Komisja Europejska przyjęła w środę zalecenia dla Polski dotyczące rządów prawa w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego i oczekuje ich wykonania w ciągu trzech miesięcy - poinformował wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.
Decyzja ta oznacza przejście do drugiego etapu procedury ochrony praworządności, wszczętej wobec Polski w styczniu. Zdaniem KE w Polsce istnieje "systemowe zagrożenie dla państwa prawa".
W 22-stronnicowym dokumencie KE wskazuje też na wątpliwości co do niektórych innych "szczególnie delikatnych" ustaw, przyjętych przez Sejm "często w przyspieszonym trybie".
"Pomimo tego, że z władzami polskimi prowadzono dialog od początku roku, zdaniem Komisji główne kwestie zagrażające praworządności w Polsce nie zostały rozwiązane. Kierujemy zatem do władz polskich konkretne zalecenia, których zastosowanie pozwoli rozwiać nasze wątpliwości i sprawi, że Trybunał Konstytucyjny będzie mógł wykonywać swoje zadania w zakresie skutecznej kontroli zgodności aktów prawnych z konstytucją" - oświadczył Timmermans.
Jego zdaniem nowa ustawa o TK, przyjęta przez parlament 22 lipca, nie usuwa zagrożenia dla rządów prawa w Polsce. "Oczywiście pewne zmiany idą we właściwym kierunku, w szczególności polskie władze zrezygnowały z wymogu, by decyzje TK zapadały większością 2/3 głosów, jednak kluczowe problemy, takie jak publikacja i wykonywanie wyroków oraz zaprzysiężenie sędziów (TK), pozostają nierozwiązane. Co więcej, wprowadzono nowe problematyczne zapisy, które podają w wątpliwość skuteczność oceny konstytucyjnej" - powiedział Timmermans.
Nowe zastrzeżenia KE związane są m.in. z zapisami ustawy o TK dotyczącymi roli prokuratora generalnego, którego nieobecność na rozprawie może powodować odroczenie rozpatrywania przez Trybunał niektórych spraw, w tym rozpatrywanych w pełnym składzie. KE ma też obawy w sprawie zapisów o możliwości odroczenia rozprawy, co może nastąpić na wniosek co najmniej czterech sędziów w przypadkach, gdy zagadnienie jest rozpatrywane w pełnym składzie oraz jest istotne ze względów ustrojowych lub porządku publicznego. KE uważa też m.in., że 14-dniowe vacatio legis jest zbyt krótkie i nie daje dość czasu na ocenę zgodności nowej ustawy z konstytucją.
Według opublikowanego dokumentu KE zaleca polskim władzom przestrzeganie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 3 i 9 grudnia 2015 r. oraz ich pełne wykonanie; zgodnie z tymi wyrokami stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego ma objąć "trzech sędziów wybranych zgodnie z prawem przez poprzedniego ustawodawcę w październiku 2015 r., a nie trzech sędziów wybranych przez nowego ustawodawcę bez ważnej podstawy prawnej".
Chodzi o trzech sędziów wybranych 8 października przez poprzedni Sejm: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka, od których ślubowania nie odebrał prezydent Andrzej Duda, oraz o trzech wybranych 2 grudnia: Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego, od których ślubowanie odebrał prezydent, a których do orzekania nie dopuszcza prezes TK.
Kolejne zalecenie KE to ogłoszenie i pełne wykonanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 r. (w sprawie grudniowej nowelizacji ustawy o TK) i jego późniejszych wyroków oraz zagwarantowanie automatycznego ogłaszania przyszłych wyroków niezależnie od decyzji władzy wykonawczej lub ustawodawczej.KE rekomenduje też "zagwarantowanie zgodności wszelkich nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, w tym z wyrokami z dnia 3 i 9 grudnia 2015 r. (w sprawie ustawy o TK z czerwca 2015 r. i jej nowelizacji z listopada ub.r.) i 9 marca 2016 r. oraz pełnego uwzględnienia w tych nowelizacjach opinii Komisji Weneckiej". Trybunał powinien też mieć możliwość oceny, czy nowa ustawa o TK, przyjęta 22 lipca, jest zgodna z konstytucją, jeszcze zanim wejdzie ona w życie - uważa KE i zachęca polskie władze, by zwróciły się o opinię Komisji Weneckiej Rady Europy w tej sprawie. KE wzywa również polskie władze, by powstrzymały się od wypowiedzi i działań podważających autorytet TK."W każdym kraju, gdzie istnieje system sądownictwa konstytucyjnego, jego skuteczność jest kluczowym komponentem rządów prawa. W Polsce Trybunał Konstytucyjny nadal jest pozbawiony możliwości zapewnienia oceny konstytucyjności. To z kolei wpływa na jego integralność, stabilność i właściwe funkcjonowanie, co jest jedną z gwarancji rządów prawa w Polsce" - ocenił Timmermans.
"Jeśli Trybunał ma właściwie funkcjonować, to jego wyroki muszą być publikowane" - dodał.
W swych zaleceniach KE ocenia, że dopóki będzie się uniemożliwiać skuteczne funkcjonowanie TK, nie będzie on w stanie ocenić aktów prawnych, które dotyczą m.in. praw podstawowych. Tymczasem "Sejm przyjął kilka newralgicznych aktów prawnych, często w przyspieszonym trybie", jak np. ustawa o mediach, o służbie cywilnej, nowelizacja ustawy o policji, ustawa o prokuraturze generalnej, o rzeczniku Praw Obywatelskich, o Radzie Mediów Narodowych czy ustawa antyterrorystyczna - wymienia KE, wskazując przy tym na konkretne zastrzeżenia i wątpliwości dotyczące niektórych z tych ustaw.Timmermans podkreślił, że KE jest gotowa do kontynuacji dialogu z Polską na temat rządów prawa.
Niezastosowanie się do zaleceń może skłonić KE do przejścia do kolejnego etapu procedury i wystąpienia z wnioskiem do Rady UE (przedstawicieli rządów państw członkowskich) o stwierdzenie poważnego zagrożenia dla rządów prawa w Polsce. Aby stwierdzono istnienie takiego zagrożenia, wniosek KE musiałby zostać poparty przez 4/5 głosów w Radzie UE.Ostatecznym krokiem może być wniosek do Rady Europejskiej (przywódców państw UE) o stwierdzenie, że zasady państwa prawa są naruszane, zgodnie z art. 7 unijnego traktatu. Artykuł ten pozwala nałożyć sankcje na kraj łamiący zasady praworządności, jednak do stwierdzenia poważnego naruszenia zasad rządów prawa konieczna jest jednomyślność państw członkowskich.
Celem ataku miał być czołowy dowódca Hezbollahu Mohammed Haidar.
Wyniki piątkowych prawyborów ogłosił w sobotę podczas Rady Krajowej PO premier Donald Tusk.
Franciszek będzie pierwszym biskupem Rzymu składającym wizytę na tej francuskiej wyspie.
- ocenił w najnowszej analizie amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW).
Wydarzenie wraca na płytę Starego Rynku po kilkuletniej przerwie spowodowanej remontami.
Rośnie zagrożenie dla miejscowego ekosystemu i potencjalnie - dla globalnego systemu obiegu węgla.