Przemyślana strategia

W Polsce trwa kolejny światopoglądowy spór. Jaka jest jego istota i dokąd nas zaprowadzi?

Po jednej stronie sporu usadowili się przedstawiciele społeczności LGBT, którzy usiłują przekonać społeczeństwo, że ich prawa są łamane. Po drugiej stoją obrońcy tradycyjnego ładu społecznego. W emocjonującej debacie obie strony przerzucają się argumentami, ale niedawno dyskusja wymknęła się spod jakiejkolwiek kontroli. Przedstawiciele jednej strony obrażają drugą stronę i znieważają istotne dla niej symbole. W Gdańsku niewybredne kpiny z noszonych na procesjach feretronów, w Warszawie profanacje Mszy św., a w wielu innych miastach Matka Boska z tęczową aureolą.

Akcja, jak wiadomo, zawsze powoduje reakcję. Mogliśmy zatem obserwować w Białymstoku fizyczne ataki na osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Pojawiły się specjalne – kompletnie nietrafione – naklejki o strefach wolnych od LGBT. Na to wszystko nakładają się słowa biskupów o konieczności przeciwstawienia się szkodliwej ideologii. A na dodatek mamy już kampanię przed wyborami do parlamentu, które odbędą się za dwa miesiące. Nic zatem dziwnego, że temat ten jest eksploatowany przez niektóre siły polityczne.

Polska odsłona rewolucji seksualnej

Wydaje się, że jesteśmy w Polsce świadkami spóźnionej rewolucji seksualnej, której symbolem w świecie zachodnim stał się rok 1968. Do krajów byłego bloku komunistycznego rewolucja ta wlała się po 1989 r. Dziś zaś mamy kumulację drugiej i trzeciej fali tejże rewolucji. Burzliwe dyskusje o prawach czy dyskryminacji osób LGBT przez wiele krajów zachodnich już dawno przeszły i w większości zakończyły się zmianami w ustawodawstwie. Niektóre – jak np. Holandia, Hiszpania, Szwecja czy Islandia – zalegalizowały małżeństwa jednopłciowe i przyznały im prawo do adopcji dzieci. Inne – jak np. Francja, Niemcy, Szwajcaria, a z krajów byłego bloku komunistycznego Chorwacja, Słowenia, Czechy oraz Węgry – zalegalizowały związki partnerskie. Polska jest jednym z niewielu krajów w Europie, w którym nie zezwala się ani na małżeństwa jednopłciowe, ani na związki partnerskie. O legalizację tych pierwszych zabiegały w przeszłości SLD oraz Ruch Palikota – czyli środowiska lewicowe. Nad ustawą o związkach partnerskich w poprzedniej kadencji pracował poseł Artur Dunin z PO, który proponowane rozwiązania konsultował (jak twierdził) w środowiskach gejowskich. Dziś środowiska te tamte propozycje odrzucają, twierdząc, że to za mało.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Erich
    18.09.2019 23:26
    Krótko mówiąc: ludzie, którzy podają się za patriotów i konserwatystów, którzy mają nawet patronat Premiera, tak samo posługują się profanacją (wizerunku Maryjnego), jak "deprawatorzy". Krok po kroku staczamy się ku coraz większej wulgarności... I nie piszcie, proszę, że to "co innego", że "to oni zaczęli", bo racja jest po naszej stronie...
  • Eugeniusz_Pomorze_
    19.09.2019 01:06
    WYBRAKOWANA TĘCZA. Artykuł Marcina Jakimowicza zamieszczony w Gościu Niedzielnym 9.8.2017.

    Tęcza składa się z siedmiu kolorów. Gejowska z sześciu. Szczegół?

    Symbol tęczy od czasu do czasu rzucał mi się w oczy. Jeździłem ostatnio troszkę po Europie. Od czasów imprezy gay pride w San Francisco w 1978 roku symbol zyskał nowe znaczenie. Utożsamia się z nim przede wszystkim ruch społeczny lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych. Tęczowymi flagami wymachują uczestnicy Parad Równości, znajdziemy ją przy wejściach do lokali gay-friendly.
    Zacząłem liczyć kolory. Naturalna tęcza składa się z siedmiu kolorów. Gejowska… z sześciu. Dla większości jest to nieistotny szczegół, dla mnie ważny symbol.

    Ważna jest nie tylko sama „szóstka” – dla biblijnego Izraela liczba niedoskonałości, braku pełni – ale i to, że z symbolu LGTB wykasowano kolor indygo, uznawany za symbol… Jezusa Chrystusa. Ot, ciekawostka.

    W Biblii tęcza jest symbolem przymierza pomiędzy Bogiem i człowiekiem, obietnicą, którą usłyszał Noe. „Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią – czytamy w Księdze Rodzaju”.

    W Apokalipsie czytamy: „A Zasiadający był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika, a tęcza dokoła tronu, podobna z wyglądu do szmaragdu”. Jaspis jest koloru zakrzepłej krwi, ale ma zielone inkluzje, żyłki. Są z tej samej substancji, ale innego koloru. A krwawnik jest zielonym kamieniem, który ma czerwone inkluzje. Jedna rzeczywistość, która ma dwie natury. Jak Jezus: jedna osoba, ale dwie natury – opowiada o. Augustyn Pelanowski. – Kościół widział w symbolu tęczy samą Maryję. Ta tęcza w oryginale to berakot (od słowa hebrajskiego „piorun” – barak). To skręcone pioruny, które już nie rażą, nie są już karą.

    – Miriam jest tęczą? – przerywam paulinowi. – Czy nie jest kpiną Złego, który nie mając mocy stwórczej, małpuje, kradnie, odwraca znaczenie symboli, że tęczę widzimy na zadymach, w czasie których manifestuje się grzech?

    – Zły ma potrzebę ironizowania, wyszydzenia świętej rzeczywistości, ośmieszenia jej, bluźnienia – odpowiada Pelanowski. – Czy to przypadek, że niektórzy transwestyci przybierają sobie imię Miriam?

    Gejowskiej tęczy brakuje siódmego koloru. Siódemka staje się szóstką. Pełnia – brakiem. Tak dzieje się zawsze, gdy człowiek chce udowodnić Bogu, kto tu rozdaje karty.
  • Eugeniusz_Pomorze_
    19.09.2019 08:36


    Biblijny kolor

    Niedziela Ogólnopolska 12/2011, str. 33
    Izraelskiemu naukowcowi Zvi C. Korenowi, specjalizującemu się w chemicznej analizie starożytnych barwników, udało się zidentyfikować na odnalezionym strzępku tkaniny sprzed 2 tys. lat słynny niebieski kolor opisywany w Biblii pod pojęciem „techelet”.
    Kawałek zabarwionej tkaniny znaleziono w Masadzie, starożytnej twierdzy żydowskiej na Pustyni Judejskiej, która od 40. roku przed Chrystusem była siedzibą króla Judei, Heroda. Okazuje się, że odcień barwy na odnalezionej tkaninie nie jest aż tak niebieski, jak się do tej pory sądziło.
    „Barwa jest naprawdę wspaniała” - zachwyca się naukowiec w rozmowie z dziennikiem „New York Times”, podkreślając, że odcień jest nadal bliski oryginałowi i przypomina kolor indygo, będący skrzyżowaniem błękitu i purpury.
    Przez stulecia wielu naukowców zastanawiało się, jak wygląda właściwy odcień biblijnego koloru „techelet”, dodawanego do produkcji strojów dla arcykapłanów w świątyni oraz frędzli (cicit) szalów modlitewnych Izraelitów. Udowodniono, że ten niezwykły barwnik uzyskiwano dzięki specjalnym ślimakom poławianym w morzu. Dotychczasowe interpretacje utożsamiały ową barwę z czystym błękitem, symbolizującym niebo. Kolor miał przypominać Izraelitom o Bogu.

    (pr)
  • Eugeniusz_Pomorze_
    19.09.2019 18:30
    @Dremor,
    Wikipedia o numerologii w skrócie mówi tak: "Numerologia – prognozowanie z liczb, opierające się na przekonaniu, że numer przyporządkowany danemu obiektowi (numer domu, samochodu, telefonu, zakodowane pod postacią liczby imię, itp.) ma związek z jego losem.". Innymi słowy numerologia to po prostu rodzaj wróżbiarstwa. Mylisz się więc i mam nadzieję, że nieświadomie wprowadzasz w błąd czytelników GN, twierdząc, że symbolika liczb w Kościele to "chrześcijańska numerologia". Pisząc to, automatycznie oskarżasz chrześcijaństwo o praktykowanie... "chrześcijańskiego wróżbiarstwa"(!), czyli o... doktrynalne usankcjonowanie grzechu ciężkiego przez m.in. magisterium Kościoła Katolickiego! Ty doskonale wiesz czym się różni wróżbiarstwo od symboliki, ale wolisz wykpiwać wszystko, co ma jakikolwiek związek z nauką Jezusa Chrystusa, głoszoną przez KK. Zastanawiam się tylko, czy wiesz co czynisz, gdy nieustannie żonglujesz półprawdami, mitami i fikcją... !
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
17°C Środa
noc
14°C Środa
rano
20°C Środa
dzień
21°C Środa
wieczór
wiecej »