Miała być rolniczką. Została siostrą zakonną. W dodatku… śpiewająco.
Czasem nazywają ją „polską siostrą Christiną” – nawiązując do śpiewającej zakonnicy z Włoch. Siostra Julita Zawadzka jednak się uśmiecha i skromnie mówi: – Po pierwsze, s. Christina ma niesamowity warsztat. Po drugie, jest młodsza. A po trzecie, nie ma co porównywać. Śpiewam, bo takie jest moje powołanie, to dla mnie narzędzie ewangelizacji. Długo trwało, zanim zrozumiałam, czego Bóg ode mnie oczekuje – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Vaticannews.va przytoczył bulwersujący przypadek Rogera Foleya.
Akcja to m.in pokłosie śmiertelnego ataku niedźwiedzia w Płonnej.
Coraz częściej celem nie jest ideologia, lecz chaos, szok i destabilizacja.