Kościelne organizacje zajmujące się obroną praw człowieka ujawniają kolejne przypadki zabójstw i wyzysku ludności tubylczej zamieszkującej należącą do Indonezji prowincję Papua Zachodnia. Chodzi o przejęcie kontroli nad dochodowymi kopalniami złota, rud miedzi oraz pokładami gazu ziemnego i ropy naftowej.
Alarm w sprawie łamania praw ludności tubylczej podniosły diecezjalne komisje sprawiedliwości i pokoju oraz organizacje broniące praw człowieka związane z zakonami franciszkanów i augustiantów. Przypomniano, że w ostatnich tygodniach indonezyjskie siły bezpieczeństwa zamordowały z zimną krwią kilku miejscowych katechistów oraz protestanckiego pastora, których oskarżono o przynależność do separatystycznych band kryminalnych. Te zarzuty odpierają pracujący na tym terenie misjonarze, którzy znali zabitych. Podkreślają ich ogromne oddanie dla Kościoła i lokalnej społeczności, za którym nie kryła się żadna polityka. Wskazują zarazem, że przedstawiciele ludów tubylczych od lat zdecydowanie sprzeciwiają się, proponowanej przez indonezyjskie władze, ekspansji wydobywczej w regionie, obawiając się szkód jakie te rabunkowe działania przyniosą środowisku i mieszkańcom wyspy.
Papua Zachodnia jest indonezyjską prowincją na wyspie Nowa Gwinea. Ludność tubylcza stanowi prawie połowę mieszkańców, którzy domagają się pełnej autonomii od władz w Dżakarcie. Teren jest niezwykle łakomym kąskiem ze względu na znajdujące się tam bogactwa mineralne, których zasoby wciąż nie są dokładnie oszacowane.
Według najnowszego sondażu Calin Georgescu może obecnie liczyć na poparcie na poziomie ok. 50 proc.
Zapewnił też o swojej bliskości mieszkańców Los Angeles, gdzie doszło do katastrofalnych pożarów.
Obiecał zakończenie "inwazji na granicy" i zakończenie wojen.
Ale Kościół ma prawo istnieć, mieć poglądy i jasno je komunikować.