Adwent w rytmie slow

O adwentowych przygotowaniach, bliskości Boga i rodziny, a także dobrym przeżyciu Świąt, a nie tylko ich przetrwaniu - opowiada Dorota Zalepa, żona, mama i autorka bloga "Kameralna".

W 2016 roku wspominałaś, że w przygotowaniu do Świąt pomogła ci książka „Plaster Miodu” o. Szustaka. Czy w tym roku masz już jakąś wybraną pozycję książkową na adwent?

Tak, ta książka była dla mnie bardzo ciekawym osobistym ćwiczeniem modlitewnym i takim zwolnieniem w ciągu dnia. Obecnie czytam „Świadectwo. Dziennik Duchowy” Alicji Lenczewskiej, w którym znajduję odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Bardzo polecam tę lekturę, jest jak rozmowa z Bogiem! Zaczynam dzień od fragmentu Pisma Św., mam takie postanowienie, by przeczytać je w końcu od deski do deski, a później uzupełniam tę modlitwę dzienniczkiem Alicji Lenczewskiej.

Myślę, że część z nas naprawdę pragnie, by Święta Bożego Narodzenia były faktycznie przeżyte, jednak z różnych powodów kończy się to na ich przetrwaniu. Może właśnie ten niełatwy czas pandemii jakoś nam pomoże.  Masz jakieś wskazówki, jak przeżyć dobrze Święta Bożego Narodzenia, a nie tylko przetrwać?

Przede wszystkim nie nakładam na siebie tylu obowiązków. Nie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Nie przygotowuję wielu potraw, nie pucuję jakoś specjalnie mieszkania, bo staramy się sprzątać na bieżąco, a poza tym w przygotowania włączają się wszyscy domownicy. Chcę zapewnić moim dzieciom miłe wspomnienia. Moje takie są. Choinka, kolędy, wspólne biesiadowanie przy stole, płonąca świeca, spotkania z najbliższymi, modlitwa, no i oczywiście prezenty. Ta otoczka świąteczna nie jest najważniejsza, ale sprawia nam dużo radości. I o to też chodzi w życiu, by dać się porwać chwili. 

Jak tobie udaje się zaangażować rodzinę w przygotowania? Macie jakieś swoje ulubione rytuały?

Podział obowiązków został stworzony naturalnie. Każdy za coś odpowiada. Ja jestem od prezentów, kupowania i pakowania, ozdabiania domu oraz przygotowania świątecznych potraw, mąż i starszy syn porządkują mieszkanie. Nie muszę nikogo specjalnie namawiać, choć syn czasami buntuje się przed sprzątaniem, za to chętnie włącza się w pieczenie pierników i ubieranie choinki. 

Pamiętam, jak czytałam twój wpis o „Urodzinach Boga”, był poruszający i budujący, bo mnie się nie trafia czytać na blogach, które nie są nazwijmy to stricte katolickie o tym, że w święta najważniejszy jest On, raczej znajdziemy milion rad o ubieraniu choinki, strojeniu stołu, pakowaniu prezentów. Myślę, że często niestety skupiamy się na tej otoczce, a gdzieś umyka nam fakt, Kto w tym dniu jest najważniejszy. 

Przyznam, że ubolewam nad komercyjnym wymiarem świąt jaki widzimy w mediach. Mało duchowych przekazów, które mogą stać się świadectwem dla młodych ludzi. Oczywiście są portale katolickie i sporo ciekawych filmów na You Tube, bardzo trafiają do mnie kazania ks. Dominika Chmielewskiego, ale młodzi ludzie potrzebują też takich przykładów od swoich idoli, których obserwują w mediach społecznościowych. Nigdy nie ukrywam swojej wiary i w kluczowych momentach daję jej wyraz. W nienachalny sposób zachęcam do zbliżania się do Pana Boga. Na moim blogu większość tematów jest związanych z uważnym życiem i świadomą modą, nie zawsze czuję potrzebę przemycania treści związanych z wiarą, ale moje czytelniczki doskonale wiedzą, że jestem osobą wierzącą. Nigdy tego nie ukrywałam. Myślę, że w dzisiejszym świecie, w którym wiele osób odchodzi od wiary w Boga, każde świadectwo jest ważne. „30-dniowy dzienniczek uważności”, mój pierwszy e-book jest dla każdego, kto szuka ukojenia, wierzącego, czy niewierzącego, ale jako osoba, dla której wiara jest ważną częścią życia, nie mogłam jej pominąć w tej książce.

Jak wygląda u Was wieczór wigilijny? Jak spędzacie Boże Narodzenie? I kto przynosi u Was prezenty dzieciom? Bo na Górnym Śląsku jest to Dzieciątko, choć u mnie w domu wymiennie pojawia się Aniołek. 

Wigilię spędzamy w większym gronie rodzinnym, albo z moją mamą i rodzeństwem albo z rodzicami męża i jego rodzeństwem, także zawsze jest wesoło i gwarno. Bardzo to lubię, bo czuję się wtedy częścią rodziny. Do nas zawsze przychodził i przychodzi Św. Mikołaj. Oczywiście z prezentami czekamy na pierwszą gwiazdkę, albo do momentu, aż wszyscy odejdą od wigilijnego stołu. Dzieci wtedy niecierpliwie przebierają nogami. W moim domu tak było i to oczekiwanie było czasami nie do zniesienia. Ważnym punktem jest oczywiście dzielenie się opłatkiem i wspólna modlitwa, zanim wszyscy zasiądziemy do stołu, czytamy też fragment z Pisma Świętego.

Podobało mi się w twoim slow kalendarzu adwentowym ostatnie zadanie: "W tym dniu zwycięża Miłość. Okazuj jej jak najwięcej." Jak to zrobić, gdy na ten moment nie wiemy, jak do końca będzie wyglądać tegoroczne Boże Narodzenie?

Miłość jest dla mnie synonimem Boga, stąd duża litera. Bóg jest miłością, a my stworzeni na jego obraz i podobieństwo też powinniśmy dążyć do tego by stać się miłością. Kochać Pana Jezusa, który pragnie obdarować nas swoją miłością, jest w drugim człowieku, więc okazując miłość drugiemu człowiekowi, okazujemy ją Panu Bogu. Ważne jest także by kochać siebie, nie krytykować, nie wymagać od siebie niemożliwego, być dla siebie wyrozumiałym. Życzę sobie i wszystkim czytelnikom odnalezienia tej pięknej Bożej miłości w nas samych i w drugim człowieku oraz samych radosnych chwil podczas Świąt Bożego Narodzenia.

"30-dniowy dzienniczek uważności"

GOŚĆ NIEDZIELNY DODANE 02.11.2020 AKTUALIZACJA 03.01.2022

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
20°C Poniedziałek
rano
30°C Poniedziałek
dzień
31°C Poniedziałek
wieczór
25°C Wtorek
noc
wiecej »