Czasem zamilczeć trzeba. Trwać, przyglądać się tylko, cicho, z daleka. Kiedy mówi do nich anioł.
Czterdziestolatek. Na nogach zwykłe tenisówki, spodenki bojówki, najnormalniejszy czarny tiszert, stopy rytmicznie uderzające o asfalt. Biegnie. Sam rytm, bez bajerów. Uczennica: jeszcze trochę do ósmej, więc bez pośpiechu. Ciemnozielony sweterek, ciemne dżinsy, banalny szkolny plecak. I ten niepasująco-pasujący słodki zapach malin i czekolady. Mijają mnie w drodze, a ja buduję sobie w głowie piętrowe życiorysy. Prawie niewiarygodne, jak wiele potrafimy wywnioskować z przelotnego przecież spotkania! Jakbyśmy byli poetami, którzy umieją zatrzymać świat na chwilę w jednej wyrazistej frazie… Jak u Pasierba – „długi blondynek włosy punk/ trochę Pinokio ze szpiczastym nosem/ żongluje niezdarnie czterema/ buławami z tandetnego srebra […]// maleńkie święto dla spiesznych podróżnych/ którzy wolą nie patrzeć żeby nie dać grosza/ zwłaszcza że co chwila któraś mu upadnie// tak pewnie trzeba w obojętnym świecie/ uprawiać poezję/ uczciwie/ niezgrabnie” („żongler”).
Tyle że przeważnie nie jesteśmy. Poetami nie jesteśmy, nie potrafimy. I nasze sądy wydawane o ludziach są tym, czym są: wrażeniem. I dobrze, by tym pozostały: czymś pięknym, ale powierzchownym, jak muśnięcie. Uchyloną furtką, ledwo promykiem światła.
Czasem potrzeba odwagi, by przestać wmawiać sobie i innym, że kto jak kto: my wiemy. Te wszystkie nasze grymasy ludzi dobrze poinformowanych, te prychnięcia, spojrzenia porozumiewawcze, pewne siebie. Że się niby znamy na ludziach. Przenikliwość równa Ojcu Pio i pokora Faustyny razem wzięte. Ale nic z tych rzeczy, wiemy, co wiemy, tylko tyle. Zresztą, jeżeli nawet, to co? Być może jesteśmy przenikliwi, być może jesteśmy doświadczeni, ale to nie wystarczy. Nie wystarczy.
Bo łaska. Łaska przecież, łaska! Ta uparta, nieprzebierająca w środkach, rozlewająca się Boża łaska. Dokąd ich zaprowadzi? Tych wszelkich zwichrowanych, niezapowiadających się, pobłądzonych – czego od nich chce, do czego ich wezwie? Dokąd zagrodzi im drogę?
*
Dlatego czasem zamilczeć trzeba. Trwać, przyglądać się tylko, cicho, z daleka. Kiedy mówi do nich anioł.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Obajtka za to, że osmielił się bronić świętego Jana Pawła II.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.