CBA nęka Kościół

Oskarżenia Centralnego Biura Antykorupcyjnego o popełnieniu przestępstwa przy zwrocie Kościołowi nieruchomości w Warszawie są bezpodstawne. Dotarliśmy do dokumentów, które jednoznacznie pokazują, że o złamaniu prawa nie może być mowy.

Choć Komisja Majątkowa, zwracająca Kościołowi katolickiemu bezprawnie zabrane mienie w okresie PRL, zakończyła działalność pół roku temu, CBA nie ustaje w szukaniu nieprawidłowości w jej pracach. Służby specjalne powołane do zwalczania korupcji zajęły się działalnością Komisji w październiku 2010 r., po tym jak burmistrz Białołęki Jacek Kaznowski z Platformy Obywatelskiej doniósł do prokuratury, że Komisja rzekomo zaniżyła wycenę gruntu zwróconego elżbietankom. Dotychczas CBA złożyło doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Komisję Majątkową w 28 przypadkach. Nieprawidłowości miały polegać m.in. na zaniżeniu wycen, niegospodarności, przekroczeniu uprawnień, a nawet oszustwach czy poświadczeniu nieprawdy w dokumentach. W sprawie Białołęki prokuratura stwierdziła jednoznacznie, że do przestępstwa nie doszło.

 

W sierpniu br. po raz kolejny szef CBA Paweł Wojtunik doniósł do prokuratury, że „mogło dojść do złamania lub naruszenia prawa” w sześciu przypadkach zwrotu nieruchomości przez Komisję. Jeden z nich dotyczy Archidiecezji Warszawskiej. GN dotarł do akt tej sprawy. Pokazują one jednoznacznie, że Komisja działała zgodnie z prawem.

Działka za pałac Załuskich

„Wszystko wskazuje na to, że w Warszawie orzeczeniem Komisji Majątkowej przekazano prawo nieodpłatnego użytkowania wieczystego nieruchomości o powierzchni ponad 2000 m² położonej w ścisłym centrum Warszawy pomimo tego, że wnioskodawca nie wykazał prawa do przywrócenia rzekomo wcześniej utraconej zupełnie innej własności” – czytamy w komunikacie CBA, który pojawił się 11 sierpnia na stronie internetowej Biura.

Jeszcze tego samego dnia media doniosły, że u zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Jasnej leży przekazana Kościołowi działka zamienna, na której powołana przez archidiecezję spółka wybudowała biurowiec. CBA twierdzi jednak, że archidiecezja nie wykazała prawa do nieruchomości, za którą otrzymała działkę zamienną. Jaka to nieruchomość? Jak ustaliliśmy, chodzi o Dom Pod Królami, zwany też pałacem Załuskich, przy ul. Daniłowiczowskiej 14 w Warszawie (okolice placu Teatralnego).

Dokumenty Komisji Majątkowej w tej sprawie nie budzą wątpliwości. Archidiecezja złożyła do Komisji wniosek o przywrócenie własności nieruchomości przy ul. Daniłowiczowskiej 14 w październiku 1990 r. Jak czytamy we wniosku: „nieruchomość ta była podarowana w 1919 r. na rzecz wnioskodawcy przez Ksawerego Branickiego w wykonaniu woli Ksawerego Hrabiego Pusłowskiego”. Kościół stracił tę nieruchomość w 1945 r. na mocy tzw. Dekretu Bieruta, który postanawiał, że wszystkie grunty w granicach przedwojennej Warszawy przechodziły na własność miasta. Archidiecezja Warszawska wykazała prawo do tej nieruchomości, wskazując zapisy w księdze wieczystej (hip. nr 617), które jednoznacznie stwierdzają, że w 1945 r. właścicielem nieruchomości był Kościół.

Jednak bezpośredni zwrot działki okazał się trudny do przeprowadzenia, bowiem państwo ją zagospodarowało. Nieruchomość została w czasie wojny prawie doszczętnie zniszczona, a na początku lat 60. ub. wieku państwo odbudowało pałac, w którym do dziś siedzibę ma stowarzyszenie autorów ZAIKS. W takiej sytuacji Skarb Państwa powinien wskazać mienie zamienne. W 1994 r. Archidiecezja zaproponowała Komisji nieruchomość zamienną: niezabudowaną działkę na rogu Jasnej i Świętokrzyskiej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • pablo
    07.09.2011 10:03
    kościół podlega prawu tak jak wszyscy obywatele.Proszę nie wypisywać takich rzeczy o jakimś "nękaniu".To znaczy że Urząd Skarbowy "nęka"podatników,policja "nęka" przestępców, a NIK "nęka" polityków??
  • Viator
    03.10.2011 08:32
    Wiesz Pablo... Zgodnie z prawem organa ścigania mają prawo zatrzymać Cie do wyjaśnienia jakiejś tam sprawy. Jak zatrzymają Cię raz - w porządku. Potem jednak okazuje się, że zatrzymają drugi, trzeci, czwarty. W różnych sprawach. Bo ktoś niby donos na Ciebie napisał. Albo musisz się stawić w sadzie tam, tam i tam. Jak się nie zjawisz - grzywna za niestawienie się na rozprawie. A jak coś powiesz w zdenerwowaniu, możesz jeszcze dostać za obrazę sądu. To nie byłoby nękanie?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    30°C Poniedziałek
    dzień
    31°C Poniedziałek
    wieczór
    27°C Wtorek
    noc
    21°C Wtorek
    rano
    wiecej »