20 centymetrów od cudu

O pracy nad filmem „Ja Jestem” z twórcami: Lechem Dokowiczem i Maciejem Bodasińskim rozmawia Marcin Jakimowicz.

Marcin Jakimowicz: Wiecie, jak reklamujemy Wasz film? „Rzuca na kolana. Przed Najświętszym Sakramentem”… Która scena rzuciła Was na kolana?

Lech Dokowicz: – Chyba najbardziej ta, gdy polski ksiądz egzorcysta wypędza demona z opętanej, stawiając na jej ciele Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, a następnie w ten sam sposób błaga o uzdrowienie ciężko chorych. To, co mnie w tej scenie najbardziej porusza, to sposób, w jaki ten kapłan „współpracuje” z eucharystycznym Panem. Wielu księży ukazuje, obnosi Najświętszy Sakrament, a ten niesie żywego Boga ludziom. Staje się przez swoje ciało przedłużeniem ciała Pańskiego. Kapłan nie boi się przyłożyć go do ciała chorego człowieka i wie, że w ten sposób odpowiada najgłębszemu życzeniu Pana Jezusa, który chce być Bogiem z nami, a nie zamkniętym więźniem tabernakulum.

Maciej Bodasiński: – Mnie na kolana rzuciła bez wątpienia Sokółka. Bardzo długo staraliśmy się o to, by móc sfilmować ten cud. Chodziliśmy, pukaliśmy, ale nie było zgody. Uzyskaliśmy ją dopiero godzinę przed uroczystym przeniesieniem Hostii do kaplicy w kościele. Wtedy mogliśmy wejść na plebanię i nakręcić go. Przebywaliśmy tam aż godzinę. 20 centymetrów od cudu. Dla mnie było to nieprawdopodobne doświadczenie. Za oknami zamieszanie, upał, krzątanina, zgiełk, kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a my kręcimy film w absolutnej ciszy. Sam na sam, twarzą w twarz z Panem Jezusem. W pewnym momencie przez plecy przebiegł mi dreszcz. Poczułem niemal fizycznie Jego obecność. Bóg dał mi łaskę, by to odczuć. Namacalnie, fizycznie. Płakałem jak bóbr... Trudno się o tym opowiada, bo słowa są bezradne wobec tej rzeczywistości.

A nie słyszeliście podczas zdjęć głosu: chłopcy, wy mnie nie kręćcie na kolanach, wy Mnie kręćcie dobrze? (śmiech)

L.D. – Nie, nikt nie protestował. Może ma to coś wspólnego z tym, że wszyscy bohaterowie tego filmu sami załatwiają swoje najważniejsze sprawy na kolanach? (śmiech).

To pytanie ma drugie dno: w jaki sposób filmuje się niedotykalną rzeczywistość „nie z tej ziemi”, łapie w kadr coś tak nieuchwytnego jak cud?

L.D. – Jest na to tylko jedna metoda – na kolanach (śmiech).

M.B. – Modląc się z Leszkiem, prosimy, by Pan Bóg zechciał się nam, filmowcom, ukazać. Zresztą kiedyś podjęliśmy taką radykalną zawodową decyzję, że wszystkie filmy robimy tylko dla Niego. Porzucamy inne aktywności, zaangażowania, festiwale filmowe i pracujemy dla Niego. Jesteśmy Jego załogą. A On (to zachwycające!) odpowiada na tę naszą deklarację. Mamy często poczucie, że to On jest reżyserem: podsyła ludzi, prowokuje konkretne sytuacje, podejmuje na planie filmowym decyzje. Wyczuwam te ingerencje, bo są to momenty, które szczególnie dobrze wychodzą na filmie (śmiech).

Najmocniejsza scena filmu: opętana kobieta w Rwandzie wyje i wije się przed Najświętszym Sakramentem. Mieliście na plecach ciarki?

M.B. – Stałem z kamerą tuż przy tej osobie. Nie miałem jednak takiego odczucia, ponieważ podobnych sytuacji na tej Mszy było chyba z trzydzieści. Osoby opętane były wręcz znoszone pod monstrancję. Wyglądało to jak wielki żywy strumień ludzi. Jestem pewien, że te demoniczne zniewolenia to efekt wojny, która wybuchła w 1994 roku. Dwa miliony ludzi zostało bestialsko zamordowanych. Demony wojny nie zasnęły.

Więcej o filmie na specjalnej PODSTRONIE

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Iza
    17.05.2012 18:00
    Pan Lech jest niesamowitą osobą. Warto zapoznać się z jego świadectwami, które dla wielu - szczególnie nas młodych ludzi - mogą okazać się pomocą, czy przestrogą. Warto też wybrać się na spotkanie z nim.
    Obaj Panowie są wspaniali i przesympatyczni. osobiście jednak miałam okazję tylko z Panem Lechem rozmawiać. Polecam też inne filmy ich autorstwa.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Resurrexit
    17.05.2012 22:17
    Dzięki za ten artykuł. Bardzo chcę obejrzeć ten film.
    To co teraz napiszę, być może będzie kijem włożonym w mrowisko i od razu zaznaczam, że nie roszczę sobie pretensji do racji.
    A napiszę o Mszy Świętej.
    Czy my, zwłaszcza ludzie żyjący w miastach, nie mamy zbyt łatwego dostępu do Mszy Świętej? W środowisku akademickim, w którym żyję, każda uroczystość połączona jest ze Mszą Świętą. Uroczystości narodowe łączymy również z Ofiarą Eucharystyczną.I tak przy różnych okazjach jest Msza. Czasem dochodzą do tego dyskusje: a jaka Msza, w którym rycie, w jakim języku, z jaką oprawą (nie lubię tego słowa)...Dyskusji wokół jest bardzo dużo. I tak przychodzi za każdym razem Pan Jezus, ale czy ktoś jeszcze zauważa, że przyszedł?
    Szkicuję tylko to, co mi majaczy na horyzoncie. Być może większość uczestników Eucharystii nie ma takich problemów i z wiarą, owocnie przeżywa spotkanie z Żywym Panem. Oby tak było. Ale być może wszyscy powinniśmy też się zastanowić nad tym, czy rzeczywiście Eucharystia rzuca nas na kolana, czy już nam wszystko jedno, czy klęczymy, czy tylko kucamy; kogo lub Kogo widzimy, do kogo (Kogo) się zwracamy. Kult Jezusa Eucharystycznego nie ogranicza się jedynie do Ofiary Mszy Świętej, toteż nieocenionym skarbem jest możliwość adoracji Pana, i takich chwil spędzonych przed Nim oby było w naszym życiu jak najwięcej. Ale może czasem warto zrobić sobie pewnego rodzaju "post" od liturgii Mszy Świętej, aby na nowo ją odkryć? Przez to Bóg nie przestaje być Emmanuelem, a może my bylibyśmy bardziej z Nim...Co o tym myślicie?
  • pawel
    20.05.2012 09:24
    Tylko Jezus jest panem!!!
  • Jurek
    27.05.2012 12:52
    Gościa Niedzielnego chciałem kupić ale był nie dostępny.Gdzie można kupić ten film?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5
    5°C Poniedziałek
    dzień
    5°C Poniedziałek
    wieczór
    3°C Wtorek
    noc
    1°C Wtorek
    rano
    wiecej »