Centrum dowodzenia antyreżimowej rebelii trwającej od półtora roku w Syrii zostało przeniesione z Turcji do "wyzwolonych stref" w Syrii - oświadczyli w sobotę dowódcy Wolnej Armii Syryjskiej (WAS), walczącej z siłami prezydenta Baszara el-Asada.
Generał Mustafa el-Szejk, który kieruje radą wojskową WAS, oświadczył, że uczyniono to po to, by zjednoczyć wszystkie grupy powstańcze. Nie powiedział, w jakie miejsce przeniesiono dowództwo, ale wyjaśnił, że nastąpiło to przed tygodniem. Inny z dowódców WAS przedstawił przesłanie wideo, prezentowane jako "komunikat numer 1 z kraju".
Wolna Armia Syryjska, złożona głównie z żołnierzy, którzy opuścili armię Asada, jest najważniejszą z grup zbrojnych w Syrii próbujących obalić reżim. Jednak jej dowódców krytykowano za to, że przebywają poza krajem. WAS ma też - jak zauważa agencja Associated Press - ograniczony wpływ na liczne krajowe struktury rebeliantów.
Wewnętrzny konflikt trwa w Syrii od marca 2011 roku, przynosząc tysiące ofiar śmiertelnych wśród cywilów. Niezależna komisja dysponująca mandatem Rady Praw Człowieka ONZ orzekła niedawno, że obie strony, i siły powstańcze i rządowe, dopuszczają się zbrodni wojennych.
Ratownicy nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu "piętnaściorga zaginionych".
Specjalne obozy szkoleniowe dla nastolatków to tylko jeden z elementów planu.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.