Bardzo mi miło?

Było anielsko. Ale niezbyt sielsko. Było miło, ale się skończyło. I wtedy przyszedł Bóg.

Słowo „miły” powraca w rozmowach o ewangelizacji jak bumerang. Ksiądz autorytet uśmiecha się z okładki, opowiadając o Nergalu: „To miły człowiek”. A zagadnięty przez młodego woodstockowicza odpowiada: „Nie mam wam nic do zaproponowania”. Czy familiarne klepanie po ramieniu jest naprawdę skutecznym głoszeniem Dobrej Nowiny? Nie chcę pastwić się nad „kanapowym”, kawiarnianym duszpasterstwem. Po owocach ich poznacie – zapowiadał Jezus. Widzę jednak, że słowo „miło” odmieniane jest dziś w kontekście ewangelizacji we wszystkich przypadkach. Też bardzo je lubię i z dziką radością nadużywałbym go od rana do wieczora. Duch Święty jednak – jak wyraźnie zapowiada Jezus – przekona świat „o grzechu i o prawdzie”. I jedno, i drugie nie należy do przyjemności.

Kawusia

To miała być miła pogawędka przy kawie. Ot, spotkanie szkolnych kumpli z liceum plastycznego w Nałęczowie, którzy nie widzieli się latami. Wyszło inaczej. – Spotkałem na ulicy kolegę – opowiada Tomasz Budzyński, lider Armii. – Szedłem wtedy po rybę, patrzę, a tu idzie mój przyjaciel – Piotrek Pelanowski, którego nie widziałem 12 lat. Okazało się, że jest zakonnikiem, paulinem. W klasztorze przybrał imię Augustyn. Wpadł do nas do domu i widzisz, to człowiek Boży, nie cackał się z nami. Powiedział: „Żyjecie w grzechu”. Pomyślałem sobie: „Kurczę! Przecież to jest mój kumpel. Powinien poklepać mnie po plecach i powiedzieć: Spoko, wszystko jest w porządku”. A on od razu: „Żyjecie w grzechu”. Powiedział mi coś, czego moi koledzy nie powiedzieliby mi nigdy! Okazał się prawdziwym Bożym człowiekiem – powiedział mi prawdę. Później, po kilku miesiącach, udzielił nam ślubu. Opowiadam o tym, bo chcę powiedzieć, że wspólnota jest po to, żebyś odkrył, że potrzebny ci jest drugi człowiek. Nie jakiś twój kumpel, z którym sobie założyłeś wspólnotę, by głaskać się po główkach i rozważać, jacy to my jesteśmy święci i świetni. Gdy w kościele paulinów na Długiej zaczęły się nocne czuwania, poszedłem zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Wchodząc do kościoła, natknąłem się na pewnego ojca, który mnie zupełnie nie znał. Spojrzał na mnie uważnie i powiedział: „Ty nie wierzysz w Boga. Musisz mieć coś wspólnego z okultyzmem”. Ooo, człowieku, słowa powiedziane przez takiego gościa, i w dodatku powiedziane z taką mocą, spowodowały, że zamarłem. Zawaliła się cała budowla, którą sobie w ludzki sposób wybudowałem. Czułem, jakby ktoś uderzył mnie młotkiem w łeb, dosłownie.

Oddajesz śmieci

Po latach osobiście spotkałem o. Augustyna Pelanowskiego. Przez kilka lat opiekował się naszą wspólnotą. Wiele jego słów ratowało nam skórę. Pamiętam jedną sytuację, która nauczyła mnie pokory. Kilkanaście osób otaczało paulina, który odprawiał dla nas Mszę świętą. W przypływie uniesienia powiedziałem: „Boże, oddaję Ci wszystko”. „A tak naprawdę oddajesz tylko śmieci. To, na czym ci kompletnie nie zależy i co jest nieistotne” – usłyszałem stanowczy głos zakonnika. Zamurowało mnie. Poczułem się ośmieszony. Zarumieniłem się, skuliłem, ale w głębi serca czułem jedno: on ma rację! „A miało być tak pięknie: telewizja, autografy…” – jęczał Jerzy Stuhr w „Seksmisji”. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy… Nie było sielanki. Wielokrotnie słyszeliśmy ostre jak miecz obosieczny słowa: „Jesteście ruiną, wasza świątynia jest skażona trądem”. Zrobiliśmy radykalne, bolesne cięcia.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
7°C Piątek
rano
9°C Piątek
dzień
10°C Piątek
wieczór
12°C Sobota
noc
wiecej »