Obywatel duński, który ma narzeczoną lub narzeczonego z innego kraju, powinien otrzymać dlań tzw. kartę miłości, która uprawniałaby do pobytu w Danii przez rok - pisze Rzeczpospolita.
Taką propozycję wysunęła opozycyjna Partia Radykałów Liberalnych (DRV), wychodząc z założenia, że przybywa Duńczyków, którzy pracują i zdobywają wykształcenie za granicą. Nic więc dziwnego, że znajdują swoją miłość właśnie poza krajem. Ostre przepisy dotyczące polityki łączenia rodzin uniemożliwiają Duńczykom życie we własnym kraju w nieformalnym związku z osobą niemającą obywatelstwa duńskiego. Niektórzy z nich osiedlają się w południowej Szwecji, gdzie reguły są bardziej liberalne. – To nieracjonalne, by Duńczycy w praktyce udawali się na „wygnanie miłosne” za granicę – tłumaczy rzecznik ds. integracji DRV Morten Oestergaard. Duńska polityka imigracyjna powoduje też, że Duńczycy biorą śluby z cudzoziemcami wcześniej, niż zamierzają. A Morten Oestergaard uważa za nierozsądne, by młodzi ludzie wchodzili w związki małżeńskie z przymusu, a nie wtedy, gdy mają na to sami ochotę. „Karta miłości” dawałaby prawo pobytu na rok bez możliwości przedłużania. Jeżeli zainteresowany chciałby dalej mieszkać w Danii, to musiałby na nowo ubiegać się o pobyt na innej podstawie, np. ze względu na pracę lub studia, albo też w związku z chęcią połączenia się z rodziną. Duński parlament rozpatrzy wniosek DRV w najbliższych dniach. Młodzieżówka DRV – Młodzież Radykalna (RU) – wystąpiła wcześniej z propozycją, by w Danii zalegalizować poligamię. Jej zdaniem tradycyjne małżeństwa nie pasują do dzisiejszego, nowoczesnego stylu życia. Obecna legislacja jest oparta na archaicznych „poglądach Adama i Ewy” i ogranicza wolność. Kwestia poligamii pojawiła się w czasie debaty, która rozgorzała, gdy Dania przyznała azyl i pozwolenie na pobyt w kraju irackim tłumaczom wraz z ich rodzinami. Tłumacze ci pracowali dla duńskiego wojska i groziła im śmierć, gdyby pozostali w Iraku. Tymczasem jeden z tłumaczy przybył do Danii z dwiema żonami. Jedną poślubił w 1995 r., a drugą pięć lat temu. Obydwa małżeństwa zawarł w Iraku. Mężczyzna zmuszony jest teraz rozwieść się z jedną z żon. Jeżeli nie uczyni tego dobrowolnie, władze skierują sprawę do duńskiego sądu. RU potępiła decyzję władz o konieczności rozwiedzenia się przez irackiego tłumacza.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.