Rosyjscy kosmonauci Oleg Kotow i Siergiej Riazański, pracujący na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), w sobotę wyszli na "spacer" w otwartą przestrzeń kosmiczną z pochodnią sztafety ognia olimpijskiego Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014 roku w Soczi.
To pierwszy w historii przypadek wyniesienia olimpijskiej pochodni w otwarty kosmos. Olimpijska pochodnia wędrowała w kosmos już dwukrotnie - w 1996 i 2000 roku - jednak nigdy wcześniej nie wynoszono jej bezpośrednio w przestrzeń kosmiczną.
W poniedziałek pochodnia ma wrócić na Ziemię. To od niej w lutym przyszłego roku planuje się zapalić znicz olimpiady w Soczi.
Olimpijska część "spaceru" Kotowa i Riazańskiego, którzy na ISS pełnią funkcje inżynierów pokładowych, trwała kilkadziesiąt minut. Pochodnię poza stację wyniósł Kotow, a Riazański uwiecznił ten moment za pomocą aparatu fotograficznego i kamery wideo. Później kosmonauci kilkakrotnie przekazywali sobie pochodnię, co miało symbolizować ich udział w olimpijskiej sztafecie.
Pochodnię na Stację w czwartek dostarczyła rakieta Sojuz TMA-11M, której załogę tworzą rosyjski kosmonauta Michaił Tiurin oraz astronauci z USA i Japonii, Rick Mastracchio i Koichi Wakata. Na Ziemię w poniedziałek wróci ona rakietą Sojuz TMA-09, pilotowaną przez Rosjanina Fiodora Jurczychina, Amerykankę Karen Nyberg i Włocha Lucę Parmitano.
Oprócz tych sześciorga kosmonautów i astronautów oraz Kotowa i Riazańskiego na ISS w tej chwili przebywa jeszcze astronauta NASA Michael Hopkins.
Obliczono, że od czwartku do poniedziałku Międzynarodowa Stacja Kosmiczna z pochodnią olimpijską wykona 64 okrążenia wokół Ziemi.
Pochodnia nie została zapalona na pokładzie ISS, ponieważ płomień strawiłby część dostępnego tlenu i mógłby stanowić zagrożenie dla załogi. Natomiast w otwartej przestrzeni kosmicznej ogień z definicji płonąć nie może.
Rosjanie, którzy w dniach 7-23 lutego 2014 roku będą gospodarzami Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi, starają się, aby sztafeta ognia olimpijskiego pobiła wszelkie dotychczasowe rekordy.
Sztafeta rozpoczęła się 7 października na Placu Czerwonym w Moskwie. Zainaugurował ją prezydent Władimir Putin, dla którego zbliżająca się olimpiada jest oczkiem w głowie.
W ciągu czterech miesięcy pochodnia, niesiona przez łącznie około 14 tys. osób, ma przebyć liczącą 65 tys. km trasę przez całą Rosję. Dystans pokona m.in. samolotem, pociągiem, samochodem, a nawet saniami ciągniętymi przez renifery. Po drodze odwiedzi ponad 130 miejscowości.
W październiku pochodnię dostarczono na biegun północny na pokładzie rosyjskiego lodołamacza o napędzie atomowym. W listopadzie powędruje jeszcze na dno Bajkału, najgłębszego jeziora na świecie. Z kolei na początku lutego zostanie zaniesiona na szczyt Elbrusu, najwyższego szczytu w Rosji (5642 m n.p.m.).
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.