Boliwijski episkopat ubolewa z powodu zerwania przez opozycję rozmów z rządem, które miały doprowadzić do podpisania wielkiego narodowego porozumienia. Zdaniem uczestniczącego w negocjacjach delegata episkopatu ks. Eugenia Cottera, jest to tym smutniejsze, że w rozmowach właśnie pojawiły się szanse na realny postęp.
Prefekci większości prowincji Boliwii nie godzą się na rewolucyjne reformy lewicowego prezydenta Moralesa. Domagają się większej autonomii i większego udziału w zyskach z wydobycia ropy naftowej. Evo Morales odrzuca postulaty władz lokalnych, wiedząc, że może liczyć na silne poparcie ubogiej ludności tubylczej oraz związków zawodowych, które już teraz zapowiedziały wielkie manifestacje i oblężenie parlamentu, by zmusić deputowanych do przyjęcia proponowanych przez rząd reform konstytucyjnych. Kościół obawia się, że po zerwaniu negocjacji znowu dojdzie do krwawych starć między zwolennikami rządu i opozycji. W ich wyniku zginęło już 19 osób.
"FT": Cyberwywiad Chin wykorzystuje prywatne routery czy inteligentne lodówki do groźnych ataków.
Prezes Euracoal podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Izba Lordów skutecznie zablokowała przyjęcie ustawy o wspomaganym samobójstwie w Anglii i Walii
Do Izraela wracają z Indii potomkowie zaginionego izraelskiego plemienia?
Do egzaminów maturalnych w tym roku ma przystąpić ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów.