Europę mamy w genach

O tym, co jest ratunkiem dla Europy, z Markiem Magierowskim, autorem książki „Zmęczona. Rzecz o kryzysie Europy Zachodniej” rozmawia Piotr Legutko.

Piotr Legutko: UE zakazuje używania stwierdzenia, że picie wody zapobiega odwodnieniu. Szwedzkie ministerstwo edukacji zezwala na wizyty w kościołach podczas Adwentu, pod warunkiem, że nie będzie tam używane imię Jezus. Niemcy oficjalnie uznają trzecią płeć. Prawda to czy fałsz?

Marek Magierowski: Informacje, które sprawiają wrażenie żartów primaaprilisowych, są niestety prawdziwe. Było ich tak wiele, że miałem problem z selekcją i już po zamknięciu książki wciąż natrafiałem w zachodniej prasie na coś, co by tu idealnie pasowało. Najbardziej niezwykłe jest to, że były one podawane w sposób śmiertelnie poważny.

Na końcu książki pojawia się rozdział napisany w konwencji czarnej groteski. Ale gdyby zamiast daty 2030 użyć 2013, nikt by się nie zorientował, że to political fiction. Niestety.

Tu problem był innej natury. Wymyśliłem na przykład scenę, w której występuje fikcyjna postać portugalskiej prezenterki telewizyjnej. Pojawia się ona na wizji z krzyżykiem na szyi i jeszcze w trakcie programu zostaje za to zwolniona. Kilka tygodni po ukazaniu się książki zdarzyła się prawie identyczna sytuacja, tyle że w Norwegii. Specjalnie wymyśliłem dla tego rozdziału bardzo odległą perspektywę czasową. Okazuje się jednak, że faktycznie powinna być ona bliższa teraźniejszości.

Polityczna poprawność przyspieszyła. Może zbyt lekko traktowaliśmy te unijne absurdy.

Książka zaczyna się od opisu autentycznego klipu, w którym Parlament Europejski przekonuje, że gdyby nie instytucje unijne, to mielibyśmy dziś na kontynencie problem z wolnością słowa. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, zwłaszcza gdy chodzi o kwestie kulturowe, obyczajowe, religijne. To właśnie w efekcie regulacji przyjmowanych przez instytucje unijne i – w ślad za nimi – przez państwa członkowskie, wolność jest ograniczana, a nie chroniona czy poszerzana. My zaś śmiejąc się z przysłowiowych już krzywizn banana, nie dostrzegamy, że wiele z tych ograniczeń zaczyna mieć charakter trwały.

Jak pisał poeta: „innego końca świata nie będzie”. Czy rzeczywiście Pana zdaniem zmiany, jakie dokonywane są w prawie regulującym życie społeczne, nie są już do odkręcenia?

Na tym polega przewaga lewicy, że w sferze kulturowej dokonuje zmian, które są bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe, do odkręcenia. Dotychczas uważano, że gdy prawica dochodzi do władzy, jest w stanie posprzątać bałagan, który lewica pozostawiła. Tymczasem od wielu lat w Europie mamy taką sytuację, że lewica, gdy dochodzi do władzy, robi swoje, a gdy rządzi prawica, nie robi nic, by cofnąć obyczajowe zmiany. Oczywiście można powiedzieć: dostali mandat, by posprzątać. Otóż nie jest to takie proste. W Hiszpanii prawicowy rząd Mariano Rajoya zdobył się jedynie na nieśmiałe próby zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Wcześniej Zapatero wprowadził zapis, że nawet 16-latki nie muszą już informować rodziców o tym, że chcą się poddać aborcji. Teraz konserwatyści nawet z cofnięciem tego zapisu mają problemy, tak wielki jest opór mediów i środowisk feministycznych.

Łatwo się daje, trudniej zabiera.

Jak mówi jeden z polityków francuskich: „nie da się już odżenić”. Homoseksualiści we Francji otrzymali pewne przywileje prawne, z których korzystają, nie sposób ich teraz tego pozbawić. Dlatego też tak ważne jest dziś, by te procesy powstrzymywać.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • A
    07.01.2014 10:59
    "Skutek jest taki, że mamy dziś w Szwecji najwyższy odsetek gwałtów w Europie."

    To nie skutek takiego lub innego podejscia do islamu, ale szwedzkiego prawa, dokładniej definicji gwałtu, przeforsowanego przez feministki. Tam wystarczy, że po ... kobieta poczuje dyskomfort, żeby mogła wytoczyć sprawę o gwałt. Taka definicja, raz wprowadzona, będzie skutkować przez lata.

    Coś jak u nas "ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie", która de facto pozwala urzędnikom na daleko idącą ingerencję w sprawy rodzinne. Urzędnicy mogą teraz, bez wyroku sądu, odbierać rodzicom dzieci.
  • A
    07.01.2014 11:11
    " ... marzy jej się wyjście z NATO i sojusz z Rosją!"

    Niedobrze, gdy uprzedzenia redaktorów się na siebie nakładają, bo wtedy łatwo jest pomylić je z rzeczywistością. Francja, od czasów de Gaulle nie jest członkiem NATO. Pisanie czegoś takiego świadczy o zupełnym niezrozumieniu tamtejszej specyfiki, no i pewnie o antyprawicowych fobiach.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    23°C Środa
    dzień
    24°C Środa
    wieczór
    21°C Czwartek
    noc
    18°C Czwartek
    rano
    wiecej »