Skupiające 1500 członków, skrajnie nacjonalistyczne Narodowe Odrodzenie Polski chce bronić katolicyzmu poprzez rozkolportowanie w Małopolsce 50 tys. wlepek i plakatów przedstawiających wycelowany w ludzi pistolet - donosi Gazeta Krakowska - Krakowscy duchowni krytykują takie działanie.
- Chrześcijaństwo broni się siłą krzyża, a nie siłą amunicji z pistoletu - mówi ks. Jacek Prusak SJ i dodaje, że przekaz, jaki zawierają wlepki i plakaty, jest antyewangeliczny. Ostrzej komentuje bp. Tadeusz Pieronek: - Katolicyzm nie potrzebuje takiej obrony, jeśli miałby się bronić, to nie skojarzeniami z wojną i zabijaniem - mówi - Jest to brak odpowiedzialności i nadużywanie haseł religijnych do swoich celów politycznych. To nieuczciwe i niegodne. Rzecznik krakowskiej straży miejskiej sugeruje, że treściami z plakatu powinna się zająć policja. - pisze Gazeta. Policja interwencję podjęła - 22 października przesłano materiał dowodowy do prokuratury, ale ta odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie, gdyż "przekaz z plakatu w żaden sposób nie łamie prawa" Marek Wojciechowski z NOP twierdzi, że akcja skierowana jest do katolików, by wiedzieli, że istnieją środowiska, które nie wahają się walczyć w słusznej sprawie. Pistolet z plakatu jest - wg NOP - pistoletem na wodę... święconą. Dowcip niskich lotów, podobnie jak plakat. - komentuje gazeta. Komentarz - Joanna Kociszewska Osobiście użyłabym mocniejszych słów. Jeśli przed czymś trzeba Kościoła bronić, to przed taką obroną...
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".