Wypowiedzi Benedykta XVI o zagładzie Żydów

Warto przypomnieć bardzo zdecydowaną postawę Benedykta XVI, gdy chodzi o stosunek do judaizmu i o zbrodnię zagłady Żydów - zauważa Radio Watykańskie. Od pierwszych dni pontyfikatu kontynuuje on w tym względzie linię Soboru Watykańskiego II i swych poprzedników na Stolicy Piotrowej.

Niedobrego rozgłosu w mediach nabrała kontrowersyjna wypowiedź jednego z czterech biskupów tradycjonalistów, z których została zdjęta ekskomunika. W listopadzie ub. r. bp Richard Williamson zanegował w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji hitlerowski holokaust Żydów. Oczywiście sprawa ta nie ma nic wspólnego ze zdjęciem kościelnej kary z czterech wyświęconych bez zgody Papieża hierarchów. Zresztą przedstawiciele Bractwa św. Piusa X, w tym stojący na jego czele bp Bernard Fellay, odcięli się od wypowiedzi bp. Williamsona. Uważają, że wyraził on swą osobistą opinię, której nie podzielają. Warto jednak przy tej okazji przypomnieć bardzo zdecydowaną postawę Benedykta XVI, gdy chodzi o stosunek do judaizmu i o zbrodnię zagłady Żydów. Od pierwszych dni pontyfikatu kontynuuje on w tym względzie linię Soboru Watykańskiego II i swych poprzedników na Stolicy Piotrowej. Szczególny wyraz znalazło to w jego wypowiedziach podczas kolejnych pielgrzymek apostolskich, poczynając od Niemiec i Polski. Już podczas swej pierwszej podróży poza granice Włoch niemiecki Papież odwiedził 19 sierpnia 2005 r. synagogę w Kolonii. Wyraził tam wolę kontynuowania drogi ku poprawie wzajemnych relacji i przyjaźni z narodem żydowskim, wytyczonej przez Jana Pawła II. Nawiązał do przypadającej wówczas 60. rocznicy wyzwolenia hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Podkreślił, że straszliwe wydarzenia tej doby winny nieustannie budzić sumienia i gasić spory, wzywając do pokoju. Przytoczył też soborową deklarację „Nostra aetate” o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Wyrażono w niej ubolewanie z powodu aktów antysemityzmu i odrzucono wszelką dyskryminację bądź prześladowanie ludzi dokonywane z powodu pochodzenia lub koloru skóry, położenia społecznego albo religii. „Kościół jest świadom obowiązku przekazywania tej nauki w katechezie i każdym aspekcie swego życia młodym pokoleniom, które nie doświadczyły straszliwych wydarzeń, które miały miejsce przed i w trakcie II Wojny Światowej – mówił Papież. – Zadanie to jest szczególnie ważne, ponieważ niestety obserwujemy dziś pojawianie się nowych oznak antysemityzmu i różnych form ksenofobii. Jakżeż w tym nie dostrzec powodów do troski i czujności? Kościół katolicki – a chcę to przy tej okazji jeszcze raz potwierdzić – pragnie tolerancji, poszanowania, przyjaźni i pokoju między wszystkimi narodami, kulturami i religiami”. W kolońskiej synagodze Ojciec Święty wyraził się z uznaniem o działaniach, jakie na rzecz poprawy relacji katolicko-żydowskich podjęto w Niemczech i na całym świecie. Zachęcił do prowadzenia szczerego i uczciwego dialogu. Podkreślił, że tylko w ten sposób możliwe jest osiągnięcie postępu w teologicznej ocenie relacji chrześcijańsko-żydowskich. Historyczne znaczenie podczas podróży Benedykta XVI do Polski miała jego wizyta w Oświęcimiu. Na teren byłego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau Ojciec Święty przybył 28 maja 2006 r. „Mówić w tym miejscu kaźni i niezliczonych zbrodni przeciwko Bogu i człowiekowi, nie mających sobie równych w historii, jest rzeczą trudną i przygnębiającą dla chrześcijanina, dla papieża, który pochodzi z Niemiec. Jan Paweł II – powiedział Benedykt XVI – pielgrzymował do Oświęcimia jako syn narodu, który obok narodu żydowskiego najbardziej wycierpiał podczas wojny”. „Ja przychodzę tutaj jako syn narodu niemieckiego i dlatego muszę i mogę powtórzyć za moim poprzednikiem: Nie mogłem tutaj nie przybyć. Przybyć tu musiałem. Był to i jest obowiązek wobec prawdy, wobec tych, którzy tu cierpieli, obowiązek wobec Boga: jestem tu jako następca Jana Pawła II i jako syn narodu niemieckiego, syn tego narodu, nad którym grupa zbrodniarzy zdobyła władzę przez zwodnicze obietnice wielkości, przywrócenia honoru i znaczenia narodowi, roztaczając perspektywy dobrobytu, ale też stosując terror i zastraszenie, by posłużyć się narodem jako narzędziem swojej rządzy zniszczenia i panowania”. Papież przypomniał, że jako arcybiskup Monachium był razem z Janem Pawłem II w Oświęcimiu w roku 1979. Rok później powrócił tam z delegacją biskupów niemieckich, „poruszony ogromem zła i wdzięczny za to, że nad tymi ciemnościami zabłysła gwiazda pojednania”. „Dlatego też jestem tu dziś: aby prosić o łaskę pojednania – aby prosić przede wszystkim Boga, bo tylko On może otworzyć i oczyścić ludzkie serca; ale również ludzi, którzy tu cierpieli – mówił Benedykt XVI. – Modlę się o dar pojednania wszystkich, którzy w tej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem nienawiści i przemocy zrodzonej przez nienawiść”. Ojciec Święty wskazał, że należy wytrwale zanosić do Boga wołanie: „Nie zapominaj o człowieku, którego stworzyłeś!”. Trzeba je kierować ku Bogu i do naszych serc „właśnie teraz, gdy pojawiają się nowe zagrożenia – z jednej strony nadużywanie imienia Bożego dla usprawiedliwienia ślepej przemocy wobec niewinnych osób; z drugiej cynizm, który nie uznaje Boga i szydzi z wiary w Niego”. Benedykt XVI nawiązał do tablic w różnych językach, umieszczonych na terenie byłego obozu. Wspominając tablicę z napisem hebrajskim, zwrócił uwagę, że „władze Trzeciej Rzeszy chciały całkowicie zmiażdżyć naród żydowski”. „W istocie, bezwzględni zbrodniarze, unicestwiając ten naród, zamierzali zabić Boga, który powołał Abrahama, a przemawiając na Górze Synaj, ustanowił zasadnicze kryteria postępowania ludzkości, obowiązujące na wieki. Skoro ten naród przez sam fakt swojego istnienia stanowi świadectwo Boga, który przemówił do człowieka i wziął go pod swoją opiekę, to trzeba było, by Bóg umarł, a cała władza spoczęła w rękach ludzi – w rękach tych, którzy uważali się za mocnych i chcieli zawładnąć światem. Wyniszczając Izrael, chcieli w rzeczywistości wyrwać korzenie wiary chrześcijańskiej i zastąpić ją przez siebie stworzoną wiarą w panowanie człowieka – człowieka mocnego”. Papież wspomniał Polaków, których naród chciano zlikwidować jako samodzielny podmiot historyczny, oraz Sinti i Romów – lud skazany na zagładę. Tablica w języku rosyjskim upamiętnia „ogromną liczbę żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z reżimem narodowosocjalistycznym”. Jednak ich misja była tragiczna: „wyzwalając narody spod jednej dyktatury, musieli służyć nowej dyktaturze” – Stalina i komunizmu. Ojciec święty wymienił też Edytę Stein, Niemkę i Żydówkę. Niemców zsyłanych do Oświęcimia i tam mordowanych uważano za wyrzutków społeczeństwa. „Dziś wspominamy ich z wdzięcznością jako świadków prawdy i dobra, które przetrwało również w naszym narodzie – powiedział Benedykt XVI na terenie oświęcimskiego obozu zagłady. – Jesteśmy im wdzięczni za to, że nie podporządkowali się władzy zła i dziś są niczym światło w ciemnościach nocy”.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
1°C Czwartek
dzień
1°C Czwartek
wieczór
1°C Piątek
noc
1°C Piątek
rano
wiecej »