Najgorsze jest milczenie

Dużo się ostatnio w relacjach prawosławno-katolickich dzieje. Choć nie zawsze wiadomości są dobre, to i tak trzeba się z nich cieszyć. Znaczy, że dialog trwa. Najgorzej, gdy spór zastępuje milczenie.

Kardynał Walter Kasper jest optymistą. Podczas zakończonego wczoraj w Neapolu spotkania z cyklu „Ludzie i Religie” wyraził nadzieję na możliwość osiągnięcia z prawosławnymi pełnej jedności. Podobnego zdania jest też chyba drugi współprzewodniczący niedawnego spotkania teologów obu Kościołów w Rawennie, metropolita Pergamonu, Jan. W wywiadzie dla agencji misyjnej AsiaNews uznał rozmowy za „zdecydowanie pozytywne”. Nie jest jednak tak różowo, jak by się mogło wydawać. Prawomocność uzgodnień poddał w wątpliwość nieobecny na spotkaniu przedstawiciel Patriarchatu Moskiewskiego. Nieobecny nie z powodu sprzeciwu wobec dialogu, ale wskutek nieporozumień wśród samych prawosławnych, dotyczących uznania Kościoła prawosławnego w Estonii. W jego wypowiedzi niepokoi zwłaszcza użyty w stosunku do innych Kościołów prawosławnych, ale słuszny skądinąd argument liczebności. Przypomniał, że Patriarchat Moskiewski „sam jeden ma więcej wiernych niż wszystkie pozostałe Kościoły (prawosławne) razem wzięte”. Pokazuje to, że Moskwa nie zrezygnuje łatwo z walki o swoją pozycję w prawosławiu. A to, niestety, może rzutować na dialog między naszymi Kościołami. Deklaracje biskupa Hilariona, jakich udzielił w wywiadzie dla watykańskiego czasopisma Inside Vatican dają nadzieję, że w całym sporze nie chodzi – jak można by podejrzewać – o przedstawienie się w dialogu z katolikami w roli twardego negocjatora, gotowego w każdej chwili na zerwanie rozmów. Widać wyraźnie wolę jego kontynuowania. To dobra wiadomość. Dużo łatwiej jednak by się rozmawiało, gdyby problemy wewnątrzprawosławne były już rozwiązane. A spór o rozumienie kolegialności i władzy w prawosławiu ciągnie się latami. Raz po raz mamy do czynienia z incydentami, które zagrażają jego jedności. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie jest to spór czysto teologiczny. Chodzi też o – jak to nazwał biskup Hilarion –„kościelna politykę”. Konstantynopol, osłabiony ograniczeniami, jakie stwarza egzystencja w muzułmańskim kraju, budując swoja pozycję próbuje odwoływać się do tradycji i zręcznej dyplomacji. Moskwa, twardsza w negocjacjach nie waha się też użyć argumentu stojącej za nią liczby „szabel”. W tym kontekście innego wymiaru nabiera chęć szybkiego uznania przez Konstantynopol autokefalii Kościołów w nowopowstałych krajach postradzieckich, a jednocześnie twardy wobec tego sprzeciw Moskwy. Niestety, w tej sytuacji także relacje z Kościołem katolickim, w tym także prowadzony dialog, mogą paść ofiarą wewnętrznej polityki Kościołów prawosławnych. Stanie się tak, gdy poparcie czy sprzeciw wobec niego nie będą miały podstaw merytorycznych, a będą służyły zdobyciu odpowiedniej pozycji we własnym Kościele. W całym tym zamieszaniu jedno na pewno jest pocieszające: to, że dialog ciągle się toczy i że sami prawosławni mają nadzieje na rychłe rozwiązanie własnych problemów. Dopóki tak jest, istnieje szansa na porozumienie. Najgorzej, gdy spór zastępuje milczenie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
-7°C Poniedziałek
wieczór
-5°C Wtorek
noc
-2°C Wtorek
rano
1°C Wtorek
dzień
wiecej »