Kościół nie postrzega dziś harcerstwa jako ewangelizacyjnej „misji specjalnej”. A szkoda…
Marcin Buntow to franciszkański diakon. Jarosław Gawęda jest krakowskim klerykiem. Łączy ich fascynacja harcerstwem. Latem założą mundury i ruszą ze swoimi drużynami na wędrówkę. Obaj są przekonani, że praca w harcerstwie daje szansę zdobycia dla Jezusa serc dzieciaków, także tych, które nie wyniosły wiary z domu. Obaj mają też poczucie, że łączenie habitu i koloratki z harcerskim mundurem jest traktowane jak pewna ekstrawagancja, także w Kościele.
Formalnych przeszkód nikt nie stawia, po żadnej ze stron. Niedawno powstał franciszkański krąg starszoharcerski, a w seminarium harcerski krąg klerycki. W macierzystym szczepie brata Marcina też nikt nie zaprotestował, gdy drużynowy przedstawił plan letniego obozu z codzienną Mszą św. Tego typu inicjatywy przyjmowane są jednak sceptycznie. Tolerowane, ale jedynie jako hobby, nie zaś jako formacyjna „misja specjalna”.
„Czy będzie wreszcie jakiś tydzień bez harcerstwa?” – żartują często z brata Marcina w seminarium. Jest w tym – obok sympatii – nuta pobłażliwości dla kleryka biegającego po górach, w krótkich spodenkach, z dzieciakami.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
O decyzji Papieża poinformowała 5 kwietnia w południe Nuncjatura Apostolska w Polsce.
Z przekazanych informacji wynika, że papież nie przyjął ostatnio żadnych wizyt.
Wśród tematów rozmowy wymieniono wojnę na Ukrainie i inicjatywy mające na celu jej zakończenie.
Prezentacji polskiego tłumaczenia watykańskiego dokumentu "Antiqua et nova".
Jun wydał oświadczenie za pośrednictwem swoich prawników kilka godzin po decyzji TK.