Z pamiętnika Marii

Sztylet z serca wyszedł bardzo boleśnie. Razem z siedmioma złymi duchami. Teraz w sercu jest miejsce dla Niego.

Dzieciństwo? Takie wczesne odrzucenie. Ojciec najpierw pił, pił i pił. A potem szybko wyjechał za granicę i ślad po nim zaginął. Matka musiała ciężko pracować, by wyżywić Marię i jej starszą siostrę. W sumie dziewczynki wychowywała babcia. I chyba tylko babci zależało na Marii. Dobra, prosta kobieta robiła, co mogła, dawała, co mogła. Rodziców zastąpić się nie dało. – Żal mam do taty. Że postawił na wódkę, a nie na rodzinę. Wszystko zaburzył, wszystko zepsuł. Skutki czuję do dziś – mówi Maria. Mimo prawie 30 lat wygląda na mniej. Blada, delikatna cera, włosy jasne, wpadające w rudy. Wygląda trochę jak laleczka z porcelany. Śliczna i subtelna. Łatwo się tłucze.

Brzydki wróbel

Pierwszy wstyd to w szkole podstawowej, pod koniec pierwszej klasy. Wychowawczyni chciała dać „jeszcze jedną szansę”, bo rodzina dysfunkcyjna i dziecko sobie nie poradzi. Zostawiła na drugi rok. Matka się zgodziła. Wielki wstyd w siedmioletnim sercu. Przecież umiała już trochę czytać... A potem wstydów było coraz więcej i więcej. A to z powodu biednych ciuchów, a to z powodu braku przyzwoitego tornistra. Dzieci miały – Maria nigdy. I ta Pierwsza Komunia: wszystkie dziewczynki jak księżniczki, stały dumne i otoczone rodziną. Maria z boku, w prostej sukienczynie. – Zawsze czułam się gorsza, niekochana. Brzydka taka, jak wróbel. Nawet nie jak kaczątko. Jak można wierzyć w siebie, gdy w rodzinie nikt nigdy nie powiedział, że jestem wartościowa? Nikt nie przytulił i nie powiedział, że kocha...

I ten pierwszy bal, na zakończenie podstawówki. Gdy dziewczęta zmieniają się w rozkwitające kwiaty. Maria w kwiat się nie zmieniła. W swoich oczach przynajmniej. Ale gdy tak patrzyła z ukosa na piękne, zdolne i bogate, szalejące po parkiecie koleżanki, postanowiła: też będę taka. Za wszelką cenę. Będę sławna, popularna, będą mnie oklaskiwać.

Gimnazjum i... się zaczęło. Bunt potężny względem świata całego i całkiem bliskiego otoczenia. Czarne buty na niebotycznym obcasie. Spódnica, która więcej odsłaniała, niż przysłaniała. I czerwone włosy. Króciutkie, sterczące. Całość – wygląd nieco rozpaczliwy. – Jak roztrzepana czerwona gęś wyglądałam. Nie było nikogo, kto miałby na mnie pozytywny wpływ, kto mógłby doradzić, pomóc. Czerwona gęś była zupełnie samotna.

I pierwsza miłość. On dużo starszy. Dorosły facet po prostu. Gwarantował opiekę zagubionej 14-latce. Opiekę swoistą. – Pił i się bawił. Wróciłam do modelu, którego tak nienawidziłam w domu. Wciągał mnie powoli w swój świat, a ja powolutku się temu poddawałam. Imponował mi. Pierwszy alkohol, nocne imprezy. Przez osiem miesięcy przekonywał mnie, że seks to wielka sprawa i że musimy zacząć. Bałam się, mówiłam mu, że nie chcę. On tak ślicznie przekonywał. Przekonywał głupiutkie dziecko, że przecież kochają się robaczki i żółwiki nawet. A jak się dwoje poważnych ludzi kocha, to muszą i seks uprawiać. Wziął, co chciał, w piwnicy. I potem wciąż tam się spotykaliśmy. Jak nie na seks, to na alkohol.

Pomocni

Matka „chłopaka” Marii była świadkiem Jehowy. Robiła wszystko, by „synową” zwerbować. – Pewnie by jej się to udało. Potrzebowałam akceptacji. Uratowała mnie jednak... Matka Boża. Jako dziecko zawsze nosiłam Jej kwiatki przed ołtarzyk w naszym kościele, modliłam się do Niej razem z babcią. Jakoś mi w tych Świadkach nie pasowało, że ośmieszają Maryję, że Jej nie szanują. Odrzuciłam „ofertę” wstąpienia do nich. A moja „teściowa” odrzuciła mnie. Bardzo ostro. Znów byłam sama. Również wtedy, gdy tuż przed maturą okazało się, że jestem w ciąży.

Mama od razu chciała posłać Marię na zabieg. Ojciec dziecka zachował się odpowiedzialnie: „Poradzimy sobie” – powiedział. I szybko chciał sprowadzić tabletki, by problem zniknął. Tacy pomocni. – Stanęłam przed nim i mówię: „A wsadź sobie te tabletki w... buty. Wyjdź! Urodzę i wezmę odpowiedzialność”. Sama nie wiem właściwie, dlaczego tak się zachowałam. Byłam w sytuacji bardzo trudnej...

Maturę Maria zdała. Dziecko urodziła. Facet, szanowny tatuś, pić nie przestał. Pieniędzy nie przynosił, długi miał, seks wymuszał oraz wyzywał. – Wtedy już jednak widziałam, że ludzie widzą we mnie piękność. Że faceci się oglądają, że podziwiają. Wpadłam na pomysł, że zarobię na fotomodelingu. Ciąża wcale nie popsuła figury.

Jedna sesja, druga. Pieniądze niewielkie, ale były. Potem sesja w plenerze, rozbierana. „Chłopak” Marii się zgodził, więc ona też. – Piękne były te zdjęcia, nie powiem. Miały „wzbogacić moje portfolio i wypromować”.

Powoli rzeczywiście wokół Marii zaczęli kręcić się „ludzie z branży”. Z aparatami i obietnicami wspaniałej kariery. Pierwszy, lekko rozbierany film. Miał być tylko do użytku wewnętrznego. Maria, w kusej koszulce, skakała sobie po łóżku. Miły pan filmował całość. Wszystko. Wynagrodzenie? Ze 300 złotych i na osłodę... ciepłe lody. Film wyciekł do sieci. Pewnie specjalnie to zrobili, żeby Marię zmiękczyć. – Pamiętam smak tych lodów do dziś. Kariera na miarę Hollywood – mówi Maria z lodowatą goryczą. – Potem dzwonili, żebym grała w pornolach. Wysłałam ich na bambus.

Jednak i zwykłych, przyzwoitych sesji było coraz więcej. Jakieś reklamówki, jakieś propozycje. – Im więcej propozycji zdjęć, tym więcej miałam też propozycji łóżkowych od klientów. Odmawiałam zawsze.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    20°C Piątek
    noc
    17°C Piątek
    rano
    23°C Piątek
    dzień
    25°C Piątek
    wieczór
    wiecej »