Idę po nową Polskę

O rokoszanach etycznych i transparentnych z Pawłem Kukizem

Piotr Legutko: W naszej rozmowie na pewno nie padnie słowo „program”…

Paweł Kukiz: I bardzo dobrze. Pokaż mi choć jedną partię, która zrealizowała program wyborczy.

Może Akcja Wyborcza Solidarność? Zapowiedziała cztery wielkie reformy i je przeprowadziła. Czy były sensowne, to już inna sprawa. Ale program został zrealizowany.

A partia przestała istnieć. To jest dobry przykład. AWS wyrosła jako ruch obywatelski z wielkimi planami. Niestety, działając w takim, a nie innym systemie, szybko stała się partią polityczną i to ją zabiło. Obywatele przegrali z partiokracją.

Czym zatem jest Ruch Pawła Kukiza, bo już wiemy, że nie partią, nawet w stanie organizacji. Jedni mówią o was konfederacja, inni rokosz. To oczywiście najbardziej życzliwe definicje.

To jest przede wszystkim bunt. Pewnie oba pojęcia po części oddają naturę tego buntu, ale słowo „rokosz” kojarzy się raczej destrukcyjnie, a ja to, co robię, traktuję w kategoriach konstruktywizmu. Moim celem jest zmiana konstytucji, a jak się ten pozytywny rokosz będzie rozwijał – trudno przewidzieć. Nie wiem, czy mam na tyle siły i talentu, by z tego ruchu stworzyć znaczącą siłę polityczną, która do zmiany konstytucji doprowadzi. Nawet działając wspólnie z innym podmiotem, który miałby taki sam cel. Nie wiem. Dlatego dla mnie najważniejsze jest co innego: żeby po drodze nie zgubić etyki i transparentności. I tego przede wszystkim chcę dopilnować podczas próby sformalizowania ruchu. Jeżeli zgubię po drodze etykę, wtedy nowa konstytucja będzie pisana pod jakieś partykularne interesy, a powinna ona służyć wspólnocie.

Jak idzie szukanie takich „etycznych i transparentnych”, co równocześnie nie brzydzą się wchodzeniem do polityki?

Są tacy ludzie, mamy ich wielu, ale pojawiła się pewna komplikacja, bo nałożyły się na siebie dwie rzeczy: akcja komitetów referendalnych i tworzenie bytu pod roboczą nazwą „Ruch Kukiza”. Może to rzeczywiście sprawiać wrażenie chaosu, a czy jest on do opanowania – czas pokaże.

I to pewnie szybko, bo trzeba działać pod presją wyborczego terminarza.

Nic na siłę. Mogę nie wprowadzić ani jednego posła do parlamentu. To, co robię, to przede wszystkim działalność edukacyjna, a nie bój o stołki. Cały czas to powtarzałem, od startu w wyborach prezydenckich. Mówiłem i mówię ludziom: otwórzcie umysły, nie musicie myśleć tak, jak każą wam media i partie. Wyłączcie telewizory i zobaczcie, co się dzieje! Jest alternatywa, istnieją inne systemy ustrojowe i polityczne, znacznie lepsze dla organizacji naszej polskiej wspólnoty. Nie jesteśmy skazani na to, co jest teraz.

Jeśli jednak ktoś nie wyłączy telewizora i czyta gazety, dowiaduje się, że ruch się sypie, a wkurzeni są wkurzeni na… Kukiza.

To, co się dzieje wokół naszego ruchu, można nazwać samoobroną systemu. To są bezwzględne działania przeciw jego oponentom. System jest niesprawny i został skompromitowany, więc już dawno powinien się rozpaść, ale trwa, między innymi właśnie dlatego, że dysponuje instrumentami wpływu, aparatem państwa i mediami. Jeśli system mnie rozegra, to znaczy tylko tyle, że jestem za słaby, by partycypować we władzy, czyli zmienić konstytucję, a to mnie interesuje, nie posady. Ja jestem muzykiem, wykonuję swój zawód, mam z czego żyć, nie idę po urzędy. Idę po nową Polskę. Jak się nie uda, nie będę miał do nikogo pretensji, ale chcę spróbować. Zawsze mnie irytowało twierdzenie, że PiS mógłby zrobić więcej, ale rządził tylko dwa lata. Widocznie byli za słabi, by rządzić dłużej, a to znaczy, że nie mogli zrobić więcej.

Dlaczego ktoś chcący zmian w Polsce miałby w tych wyborach głosować na Ruch Kukiza, a nie na PiS?

Ja się nie zwracam do elektoratu PiS-u, bo on już jest tak sformatowany, że zawsze będzie elektoratem PiS-u. Zwracam się do obywateli, którzy dotąd w ogóle nie głosowali, bo uważali, że to nie jest demokracja, tylko partiokracja.

A Polska nie jest dziś demokratyczna?

Podstawowym wyznacznikiem demokracji jest posiadanie czynnego i biernego prawa wyborczego. A w Polsce – upraszczając, rzecz jasna – aby z biernego prawa skorzystać, musisz najpierw iść do wodza i obiecać: „Będę podnosił rękę tak, jak sobie tego zażyczysz, a co powiesz, zostanie wykonane”. Jeśli nie jesteś sympatykiem PiS, PO, PSL czy SLD i nie masz takiego wodza, nie masz też biernego prawa wyborczego.

A czy do Pawła Kukiza nie przychodzą już lokalni działacze właśnie z takim komunikatem: wodzu, wpisz mnie na listę, a zrobię, co każesz?

Oczywiście, że przychodzą, bo są partiokracją skażeni. Tego nie da się zmienić z dnia na dzień, ja to staram się robić od wielu lat prowadząc stronę zmieleni.pl, współtworząc Platformę Oburzonych czy startując w wyborach prezydenckich. A teraz próbuję powołać byt polityczny, który z taką misją wystartuje w wyborach parlamentarnych. Jeśli ceną za zaistnienie tego bytu miałyby być wodzostwo albo kompromis polegający na tym, że do Sejmu wchodzą ludzie nieetyczni i nietransparentni, to wolę nikogo tam nie wprowadzać.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
10°C Czwartek
noc
6°C Czwartek
rano
12°C Czwartek
dzień
12°C Czwartek
wieczór
wiecej »