Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapewnił w środę, iż Rosja nie zmieni swej "nieodwracalnej" decyzji w sprawie uznania niepodległości dwóch gruzińskich regionów - Abchazji i Osetii Południowej.
Miedwiediew wypowiadał się w pierwszą rocznicę formalnego uznania przez Moskwę obu separatystycznych regionów, co nastąpiło po udaremnieniu przez armię rosyjską zbrojnej próby ponownego podporządkowania ich władzom w Tbilisi.
"Nie żałuję tej decyzji. Jeśli chodzi o nas, jest ona nieodwracalna" - powiedział Miedwiediew.
We wtorek na temat rocznicy takiego kroku wypowiedziało się rosyjskie MSZ, podkreślając iż uznanie niezależności obu separatystycznych republik także przez inne kraje sprzyjałoby zapewnieniu pokoju i bezpieczeństwa w całej strefie konfliktu.
Jedynym poza Rosją państwem oficjalnie traktującym secesjonistyczne regiony Gruzji jako kraje niepodległe jest Nikaragua. Moskwie nie udało się przekonać do takiego kroku nawet Białorusi i Kazachstanu - jej tradycyjnych sojuszników we Wspólnocie Niepodległych Państw.
Gruzińskie władze utraciły kontrolę nad Abchazją i Osetią Południową w trakcie konfliktów zbrojnych, do jakich doszło tam w latach 90.
W sobotni wieczór 22 lutego siedem kościołów w Nowej Zelandii padło ofiarą podpaleń.
Części lwów i lampartów są sprzedawane na 80 proc. badanych rynków.
"Pomimo delikatnego stanu zdrowia, Ojciec Święty nadal myśli i modli się..."
Licznie obecni byli kardynałowie i pracownicy urzędów Stolicy Apostolskiej.