Filipiński biskup Martin Jumoad ma nadzieję na wprowadzenie stanu wojennego w prowincji Basilan na filipińskiej wyspie Mindanao. Ordynariusz diecezji Isabela uważa, że stan wojenny miałby na celu rozbrojenie tych, którzy nielegalnie posiadają broń.
W prowincji Basilan ludzie są uprowadzani dla okupu przez uzbrojone grupy, które „sprzedają” porwanych terrorystom z radykalnego ugrupowania muzułmańskiego Abu Sayyaf. Dąży ono do ustanowienia niepodległego państwa islamskiego na zamieszkałych przez muzułmanów obszarach południowych Filipin. 10 grudnia w mieście Isabela znaleziono odciętą głowę jednego z porwanych.
Zdaniem biskupa nielegalny handel bronią jest na Mindanao coraz bardziej powszechny. Sytuacja w tej dziedzinie nieustannie się pogarsza od 1983 r., gdyż lokalna policja i wojsko najwyraźniej nie potrafią sobie poradzić z zapobieganiem temu procederowi.
- Domagam się ochrony dla wszystkich, nie tylko dla katolików, ponieważ znam muzułmanów, którzy także podnoszą głos w sprawie kontroli sprzedaży broni – wyjaśnił bp Jumoad.
Dotychczas najszybszym maratończykiem w historii był inny zawodnik z Kenii Kelvin Kiptum.
Mężczyzna tuż po zatrzymaniu powiedział, kto miał być celem ataku.
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...