Kacper wrócił do domu…

Kto zaręczy, że marnotrawny syn, powitany z radością, nie wymknie się którejś kolejnej nocy z domu?

Kacper wynajmuje jeszcze pokój tu w pobliżu? – pytam od niechcenia. Już nie, wrócił do ojca – brzmi odpowiedź. Chyba dobrze… Tam przeżył większą część swojego młodego życia - wyjąwszy kawałek dzieciństwa, który spędził w domu małego dziecka, kiedy z rodzicielskich konfliktów i obrzucania się przez matkę i ojca coraz cięższymi zarzutami sąd wysnuł wniosek, że dziecko powinno być odseparowane od obojga.

Matka zmarła niebawem. Ojciec odzyskał syna – jak się potocznie mawia. Rodzina matki jakby nie istniała. Były nianie, opiekunki i ojciec, który powiedział Kacprowi, że matka odeszła. A inni? Nie ma innych - tłumaczył tata małemu dziecku, a potem - wobec coraz bardziej natarczywych pytań nastolatka - wiesz, to patola taka. Im dalej od nich, tym lepiej. Kacper nie słuchał dobrych rad. A w dzisiejszych czasach odnaleźć krewnych nietrudno. Kilka kliknięć, nieoceniony facebook… 

Odchodząc z ojcowskiego domu nie upomniał się o swoją część spadku. Za to z dziecinnymi wypiekami na twarzy rozsnuwał przed odzyskanymi krewnymi i pozyskanymi przyjaciółmi wizję szczęśliwego życia, które zacznie się wtedy, kiedy już odziedziczy coś niecoś po  staruszku. Wtedy w socjalkach na obrzeżach miasta będzie naprawdę wesoło… Jego bliscy i znajomi po cichu drwili z jego gorliwej gotowości do dzielenia się z nimi wszystkim, a on naprawdę gotów był słono płacić za ich pozorną życzliwość.  

 Swojej naiwności omal nie przypłacił życiem. Zaproszony na miłe spotkanie czy imprezę został z błahego powodu dotkliwie pobity, a kiedy rozpaczliwie próbował się ratować ucieczką przez okno, chyba cudem nie  przypłacił życiem upadku ze znacznej wysokości. Pobyt w szpitalu, operacja, długotrwała rehabilitacja, powrót do ojcowskiego domu. Nie na długo. Znowu narastał w nim bunt, a może po prostu upodobanie do życia, które wydawało się tak łatwe i beztroskie. Wynajmował kawalerkę albo pokój ze wspólną łazienką i kuchnią. Latem koczował w samochodzie. Którąś zimę spędził w szpitalu. Potem znów zamieszkał w jakimś wynajętym kącie. A teraz wrócił do ojca. Na jak długo?   

Ojciec niebieski i Pan Jezus – Dobry Pasterz. Różni od  niedoskonałych ziemskich ojców i pasterzy. Jedno tylko się powtarza. Powrót nie jest dany na zawsze. Kto zaręczy, że marnotrawny syn, powitany z radością, nie wymknie się którejś kolejnej nocy z domu? I że owieczka znów na manowcach nie wplącze się w jakiś ciernisty krzak…

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| FELIETONY

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
16°C Sobota
dzień
17°C Sobota
wieczór
14°C Niedziela
noc
10°C Niedziela
rano
wiecej »