Talibowie zorganizowali w poniedziałek zasadzkę w prowincji Kunduz na północy Afganistanu i wzięli jako zakładników co najmniej 100 osób, w tym kobiety i dzieci - poinformowali przedstawiciele władz. Do zdarzenia doszło w pierwszym dniu obowiązywania rozejmu.
Przewodniczący rady prowincji Kunduz Mohammad Jusuf Ajubi oświadczył, że talibowie zatrzymali trzy autokary na drodze niedaleko miasta Chanabad i uprowadzili pasażerów. Zdaniem Ajubiego porywacze szukali pracowników rządowych lub funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.
Szef policji w sąsiedniej prowincji Tachar Abdul Rahman Aktasz poinformował, że uprowadzeni pasażerowie pochodzili z prowincji Tachar i Badachszan i jechali do stołecznego Kabulu. Na razie w tej sprawie talibowie nie wydali żadnego oświadczenia, jednak - jak zaznacza agencja AP - rejon, w którym doszło do zdarzenia, pozostaje pod ich kontrolą.
W poniedziałek zaczął obowiązywać ogłoszony przez prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego czterodniowy rozejm z okazji święta Id al-Adha (Święta Ofiarowania). Choć talibowie nie odpowiedzieli oficjalnie na propozycję szefa państwa, cytowane przez Reutera źródła talibskie podawały, że przywódcy talibów wstępnie zgodzili się na zawieszenie broni z siłami rządowymi. Miał to jednak jeszcze ostatecznie zatwierdzić ich najwyższy przywódca, mułła Hajbatullah Ahundzadeh. Zapowiadali ponadto, że z tej okazji uwolnią setki więźniów.
Codzienny stres w pracy to doświadczenie większości pracowników - odczuwa go 53 proc. respondentów.
A gen. Keith Kellogg uważa, że jeśli Ukraina przetrwa obecną zimę, przewaga będzie po jej stronie.
Plan Ruttego wtóruje propozycji, wysuwanej od dawna przez Duńczyków.
X zobowiązał się do zredukowania widoczności nielegalnych treści w serwisie.