Wędkarz wyłowił z morza półtoraroczne dziecko

Gdyby pojawił się na miejscu minutę później, nie mógłby zauważyć dryfującego chłopca.

Sytuacja wydarzyła się pod koniec października w Nowej Zelandii. Guss Hutt, który spędzał wakacje na Matata Beach przyszedł  - jak każdego dnia - na ryby. Zanim zdążył rozłożyć się ze sprzętem, zauważył, że coś unosi się na falach. Pierwotnie pomyślał, że to lalka. Postanowił wyjąć ją z wody. Dopiero, gdy miał znalezisko w rękach, zrozumiał, że to nie lalka, a żywy chłopiec. 

Jak relacjonuje w rozmowie z "New Zealand Herald" wędkarz, gdyby przyszedł na miejsce minutę później nie mógłby dostrzec dziecka, bo chłopiec płynął wraz z falami w jednostajnym tempie. 

Zaraz po wyłowieniu dziecka, Hutt zaniósł je na pobliskie pole namiotowe. Okazało się, że maluch wymknął się nad ranem z namiotu, w którym spędzał wakacje razem z rodzicami, a następnie wszedł do wody i porwały go fale. Chłopiec miał ogromne szczęście.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
15°C Sobota
noc
13°C Sobota
rano
15°C Sobota
dzień
15°C Sobota
wieczór
wiecej »