Ufamy Panu

O sytuacji na wschodniej Ukrainie po wprowadzeniu stanu wojennego opowiada biskup Jan Sobiło z diecezji charkowsko-zaporoskiej.

Andrzej Grajewski: Jak wygląda sytuacja na wschodniej Ukrainie po wprowadzeniu stanu wojennego? Co on oznacza dla zwykłych ludzi?

Bp Jan Sobiło: Oznacza pewien niepokój, gdyż w każdej chwili mogą zostać wprowadzone zaostrzenia, na przykład godzina policyjna, a wtedy w dużych miastach trudno będzie poruszać się wieczorami. Tak było niedawno w Doniecku, gdzie wieczorem transport miejski przestawał działać. Dlatego ludzie żyją w niepewności. Mam nadzieję, że wszyscy wierni, którzy zechcą przyjść na Pasterkę, będą mogli to zrobić. Wierzę, że stan wojenny świadczy przede wszystkim o gotowości państwa do odparcia ewentualnej agresji ze Wschodu i nie stanie się utrapieniem dla zwykłych ludzi.

Czy to oznacza mobilizację rezerwistów?

Wojskowe komendy uzupełnień są w pełnej gotowości, aby w każdej chwili dotrzeć do rezerwistów do 40. roku życia i wezwać ich do stawienia się w jednostkach, które stacjonują blisko linii frontu.

Obecność wojska jest widoczna w regionie?

Tak, szczególnie gdy jedzie się w stronę Mariupola. Widać wtedy tzw. blok-posty, czyli posterunki na drogach oraz sprzęt wojskowy. Wszyscy podróżni są tam zatrzymywani i kontrolowani. Odczuwa się na każdym kroku, że jest to teren objęty działaniami wojennymi.

Wojna na wschodniej Ukrainie trwa już 4 lata. Ludzie zdążyli się do niej przyzwyczaić?

W pewnym sensie tak. Szczególnie ci, którzy często się przemieszczają, przywykli już do widoku wojska, do kontroli, do nadzwyczajnych środków ostrożności. Dla przyjezdnych jest to jednak zaskoczenie i szok.

Jaka jest możliwość odwiedzenia terenów opanowanych przez separatystów?

Trzeba mieć specjalne zezwolenie wydane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. W tym celu w internecie wypełnia się bardzo szczegółową ankietę i przez miesiąc trzeba czekać na odpowiedź. Jest ona także ogłoszona w sieci. Po uzyskaniu zgody można jechać. Na posterunkach przy wjeździe na tereny okupowane przez separatystów żołnierze ukraińscy mają terminale komputerowe i sprawdzają, czy wszystkie formalności zostały dopełnione i czy dana osoba posiada stosowne zezwolenie.

Separatyści także kontrolują ten ruch?

Oczywiście, jeśli jedzie osoba, która na terenach przez nich kontrolowanych nie ma rodziny, musi szczegółowo uzasadnić cel podróży na teren tzw. republik ludowych – donieckiej i ługańskiej. Także u nich funkcjonuje ewidencja elektroniczna wszystkich przyjeżdżających. W podobny sposób służby ukraińskie ewidencjonują ruch mieszkańców pragnących stamtąd wjechać na Ukrainę. Chodzi o pełną kontrolę ruchu na granicy. Szczególnie teraz, kiedy wprowadzono zakaz wjazdu na Ukrainę wszystkich obywateli Federacji Rosyjskiej od 16. do 60. roku życia. Celem jest uniemożliwienie formułowania oddziałów paramilitarnych, które mogłyby destabilizować sytuację na Ukrainie.

Czy ruch przygraniczny jest duży?

Bardzo duży. Czasami, stojąc cały dzień w kolejce do granicy, można jej nie przekroczyć. Gdy zapada noc, granica jest zamykana. Wtedy trzeba czekać aż do rana, kiedy będzie ponownie otwarta. Dla ludzi jest to bardzo uciążliwe, zwłaszcza zimą, kiedy przychodzą mrozy. Dodatkowo między rejonem Ługańska a Ukrainą nie ma przejścia samochodowego, dlatego ludzie mogą tam przekraczać granicę jedynie pieszo, co stanowi dodatkowe utrudnienie.

Jaki jest status parafii katolickich na terenach kontrolowanych przez separatystów?

W Doniecku ks. Mikołaj Pilecki poza swoją parafią obsługuje wspólnoty katolickie na terenie całego obwodu donieckiego, opiekuje się również katolikami obrządku wschodniego, jeśli nie mają swego kapłana. Ks. Grzegorz Rapa z Ługańska dojeżdża do wspólnoty katolickiej w Stachanowie oraz do innych miejsc, gdzie żyją katolicy i chcą się na przykład wyspowiadać czy przystąpić do Komunii św. W praktyce więc obsługuje terytorium okupowanego województwa ługańskiego. Problem polega na tym, że w tej chwili wszystkie wspólnoty katolickie, zarówno obrządku łacińskiego, jak i wschodniego, zostały zmuszone do nowej rejestracji. Jesteśmy więc w Doniecku i Ługańsku w trakcie przerejestrowywania parafii. Czym to się zakończy, czas pokaże. Wspólnotom protestanckim to się nie udało. Nie otrzymały zgody na nową rejestrację na terenach okupowanych przez separatystów. Podobnie było z metodystami, adwentystami czy Świadkami Jehowy. Niewątpliwie mamy tam do czynienia z polityką przykręcania śruby wszystkim innym Kościołom i wyznaniom poza prawosławiem uznającym zwierzchność Patriarchatu Moskiewskiego.

Ksiądz Biskup ma kontakt z tym terenem?

Staram się odwiedzać wspólnoty katolickie tam mieszkające, najczęściej z nuncjuszem apostolskim. Jest on zresztą jedynym dyplomatą, który jest tam wpuszczany, gdyż jako biskup jedzie, aby w tych miejscach sprawować czynności duszpasterskie. Daje w ten sposób przykład dbałości o tych najbardziej poszkodowanych przez wojnę naszych parafianach. Swoje wnioski przekazuje do Watykanu i każdorazowo przywozi specjalne pozdrowienia dla parafian od papieża Franciszka. Papież jest bardzo dobrze zorientowany w tym, co się dzieje na Ukrainie. I jest jedynym przywódcą spośród wielkich tego świata, który stale przypomina, że na Ukrainie nadal trwa wojna, ludzie cierpią, że są okupowane tereny. Jest jedynym przywódcą, który nie milczy na ten temat. Europa niestety już się przyzwyczaiła do tego konfliktu i dlatego nieraz się dziwi, że tam się jeszcze coś dzieje. Dopiero ostatnie wydarzenia na Morzu Azowskim uświadomiły, jak niepewna jest sytuacja na wschodzie Ukrainy, gdzie trwa nadal wojna i konflikt nie został zakończony.

Czy jest obawa, że jeśli Rosjanie trwale zablokują Cieśninę Kerczeńską, to zakłady w Mariupolu, ale także w Zaporożu, zbankrutują, gdyż ich produkcja jest wywożona drogą morską?

Jest takie niebezpieczeństwo, ale myślę, że miejscowi oligarchowie, a zwłaszcza Rinat Achmetow, który jest najbogatszym oligarchą na Ukrainie i właścicielem hut w Mariupolu, a jednocześnie organizuje pomoc humanitarną dla Doniecka, porozumieją się z Moskwą w tej sprawie. Oligarchowie mają liczne powiązania biznesowe nie tylko w Rosji. Jest to bardzo wpływowa grupa, która wiele potrafi załatwić.

Prawosławni na Zaporożu to przede wszystkim wierni Kościoła uznającego kanoniczną zwierzchność Patriarchatu Moskiewskiego. Jak przyjmują informację o powstaniu nowego, autokefalicznego Kościoła podporządkowanego Konstantynopolowi?

Nasza diecezja charkowsko-zaporoska, która obejmuje siedem obwodów (województw), z centrami w Charkowie, Połtawie, Sumach, Ługańsku, Doniecku, Zaporożu i Dniepropietrowsku, to obszar zdominowany przez prawosławnych należących do Patriarchatu Moskiewskiego. Patriarchat Kijowski jest tam w zdecydowanej mniejszości. Dlatego informacja o tomosie, czyli dekrecie o powstaniu nowego prawosławnego Kościoła autokefalicznego dla Ukrainy, przyjmowana jest z nieufnością. Ludzie mają wiele wątpliwości. Natomiast środowiska dążące do całkowitego usamodzielnienia się Ukrainy przekonane są o słuszności tej decyzji. Ukraińskie władze formują świadomość społeczeństwa w tym duchu, że tomos będzie okazją, aby również w religijnym aspekcie kraj ten miał swoją tożsamość, a duszpasterze ukraińskiego prawosławia zorientowani byli także na dbanie o tożsamość narodową, również podczas liturgii. Niewątpliwie jednak ta sprawa na wschodzie budzi liczne napięcia i obawy. Struktury państwowe naciskają, aby duchowieństwo prawosławne przyjęło propozycję Konstantynopola i włączyło się w tworzenie nowego Kościoła i zjednoczenia ukraińskiego prawosławia w oddzielnej autokefalii pod przewodnictwem patriarchy Bartłomieja. Dotąd jednak duchowieństwo Patriarchatu Moskiewskiego oraz wierni przez niego formowani są niezadowoleni z tych prób. Uważają, że jest to jeden ze sposobów zachowania władzy przez obecnego prezydenta Petra Poroszenkę. Obserwując to z boku, myślę, że trzeba w sprawach religijnych postępować bardzo ostrożnie, aby nie wzniecić dodatkowych konfliktów i sporów, których i bez tego nam nie brakuje.

Istnieje niebezpieczeństwo, że parafie podporządkowane Patriarchatowi Moskiewskiemu będą przejmowane w sposób administracyjny?

Władze zapewniają, że takie wypadki nie będą miały miejsca. W praktyce jednak wiemy, że w sytuacji kiedy część duchownych przejdzie do nowego patriarchatu, będą się oni starali pociągnąć za sobą wiernych oraz dokonywać przerejestrowania świątyń. W takiej sytuacji spory i konflikty wydają się nieuniknione. Gdyby próbowano przejąć siłą któryś z należących do Patriarchatu Moskiewskiego ośrodków monastycyzmu, ławry: Peczerską w Kijowie, Poczajowską na Wołyniu czy Świętogórską w rejonie Doniecka, to skończyłoby się to krwawymi zamieszkami. Byłoby to klęską dla ukraińskiego prawosławia i życia duchowego w tym kraju.

Jak będzie wyglądać Pasterka na Zaporożu?

Mam nadzieję, że tak samo jak w latach poprzednich wszyscy wierni będą mogli przyjść do swych świątyń. Będziemy się modlili przede wszystkim o pokój. Aby Jezus, który przychodzi na ziemię, przyniósł pokój także nam, na wschodniej Ukrainie. Chcemy żyć w pokoju i przyjaźni, bowiem wiele rodzin jest tutaj podzielonych pod względem narodowym. Wielu ma w rodzinach Rosjan, a w rosyjskich rodzinach są Ukraińcy. Linia frontu przebiega nie tylko przez terytoria, ale także przez rodziny. Wiemy, że tylko Jezus może wśród nas zaprowadzić pokój i Jemu ufamy. •

Bp Jan Sobiło

Na Ukrainę przybył w 1991 r. Pracował w Kamieńcu Podolskim, a następnie na Wschodniej Ukrainie. W 1993 r. został proboszczem w Zaporożu. W 2010 r. papież Benedykt XVI ustanowił go biskupem pomocniczym dla diecezji charkowsko-zaporoskiej.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    24°C Sobota
    dzień
    25°C Sobota
    wieczór
    22°C Niedziela
    noc
    19°C Niedziela
    rano
    wiecej »