Twarz lektora

Jeden człowiek czytający całą listę dialogową filmu fabularnego – tak oczywiste w Polsce rozwiązanie w większości krajów budzi zdumienie.

Gdy niedawno zmarł zasłużony lektor Janusz Kozioł, jego fotografie obiegły internet. Wielu z nas dopiero wtedy zobaczyło, jak wyglądał człowiek, który czytał „Pulp Fiction”, „Rambo” czy „Nagą broń”. To paradoks – bo przecież głosy najbardziej znanych lektorów goszczą w naszych domach codziennie. Rozpoznajemy je natychmiast, a jednak mało kto umie je skojarzyć z twarzami. Lektorzy pozostają więc dla nas głosami bez twarzy. Są znani i anonimowi jednocześnie.

Polacy lubią szeptanki

Mówiąc o lektorach, mamy najczęściej na myśli te osoby, których głos słyszymy w tłumaczonych na język polski filmach fabularnych. Co ciekawe, tak popularne w Polsce szeptanki, w których jedna osoba czyta całą listę dialogową, w wielu krajach w ogóle nie są znane. Zdecydowana większość świata stosuje bowiem dubbing, ewentualnie napisy. – Pamiętam, jak przyjechała kiedyś do nas na wymianę grupa niemieckich gimnazjalistów – opowiada Marcin Styczeń, znany głównie jako pieśniarz i dziennikarz, ale pracujący też jako lektor. – Kiedy włączyli polską telewizję, przeżyli szok, bo dla nich było oczywiste, że w każdego aktora powinien wcielić się inny aktor. W Niemczech zdecydowanie dominuje dubbing. Z kolei u nas dubbinguje się niemal wyłącznie bajki.

Jak wylicza Jacek „Pottero” Stankiewicz na portalu nietylkogry.pl, zaledwie czternaście państw stosuje szeptankę do fabuł. Są to: Polska, Białoruś, Bułgaria, Gruzja, Litwa, Łotwa, Mongolia, Rosja, Ukraina, Wietnam, Azerbejdżan, Turkmenistan, Uzbekistan i Armenia. W części z tych krajów używana jest tzw. szeptanka wielogłosowa, w której mężczyzna czyta role męskie, a kobieta – kobiece. Czasem też zespół czytających aktorów rozszerzony jest do kilku osób.

Nietrudno zauważyć, że wśród preferujących szeptanki dominują kraje byłego Związku Radzieckiego oraz takie, które pozostawały pod jego silnym kulturowym wpływem. Szeptanka jest więc prawdopodobnie wynalazkiem radzieckim, rozpowszechnionym głównie ze względów ekonomicznych, bo przecież łatwiej jest opłacić jednego lektora niż sfinansować ich dziesiątki. Z kolei napisy nie są w naszym kraju zbyt lubiane. Być może dzieje się tak ze względu na stosunkowo słabą znajomość języka angielskiego u dużej części Polaków. Jednoczesne śledzenie napisów i warstwy wizualnej okazuje się dla nas po prostu trudniejsze.

Wydaje się jednak, że istnieją też pozaekonomiczne powody tego, że w filmach dla dorosłych preferujemy raczej lektora niż dubbing. – Podskórnie czujemy, że polski dubbing nie jest do końca dobry; że coś z nim jest nie tak – twierdzi Ireneusz Załóg, lektor, a jednocześnie reżyser dubbingowy. – Nie wiem, czy to kwestia specyfiki języka, ale wyczuwamy tu jakiś fałsz. Sam, idąc do kina, zawsze sprawdzam w repertuarze, czy przypadkiem dany film nie jest wyświetlany w wersji z dubbingiem. Oglądanie takich wersji jest dla mnie bardzo bolesne, bo od razu dostrzegam wszystkie błędy. Natomiast dubbing w bajkach to świetna zabawa, także dla mnie jako reżysera. Choć tym, co kocham najbardziej, jest praca lektora. Nie tylko filmowego – bo przecież czytamy też audiobooki, reklamy, przewodniki i wiele innych rzeczy.

Wyważyć emocje

Zdaniem Marcina Stycznia lektorów można podzielić na trzy główne grupy. Do pierwszej zaliczają się specjaliści od wspomnianych szeptanek, w drugiej znajdują się aktorzy dubbingowi, a w trzeciej – ci, którzy czytają reklamy, telewizyjne zapowiedzi i inne mniejsze formy. On sam należy właśnie do tej ostatniej. – Przeczytanie reklamy też może być świetną zabawą, jeśli jest dobrze napisana – twierdzi.

Jakie predyspozycje powinien mieć lektor? Czy wystarczy ładny głos? – To warunek konieczny, ale nie wystarczający – podkreśla Jarosław Łukomski, lektor, który zaczynał od tłumaczenia i czytania listy dialogowej na potrzeby rynku kaset wideo. Wielu widzów kojarzy jego głos z filmami takimi jak „Szklana pułapka”, „Zabójcza broń” czy „Robocop”. – Głos faktycznie powinien być ładny, „radiowy”, miły dla ucha i jednocześnie nieskupiający na sobie uwagi. Ale ważne są też inne cechy. Po pierwsze: sprawne czytanie. Przeciętny czas trwania filmu fabularnego to ok. 1 godz. 40 min. Na nagranie mamy zazwyczaj ok. 2 godzin. A czytamy a vista, nie przygotowując się do tego wcześniej. Potrzebna jest więc sprawność i czujność, duża koncentracja. Kiedy zaczynam czytać zdanie, muszę widzieć, że na jego końcu jest znak zapytania. Ważne jest też wyczucie konwencji. I tonowanie emocji, ale... nie za bardzo.

Wyważenie emocji faktycznie wydaje się jedną z najtrudniejszych kwestii w zawodzie lektora. Z jednej strony nie może to być przecież czytanie zupełnie beznamiętne. Wielu z nas pamięta, jak w latach 90. ubiegłego wieku lektorzy na kasetach wideo tym samym drętwym tonem wypowiadali takie frazy jak: „Kocham cię”, „Pali się!” i „Dokąd, kapitanie?”. Taki totalny brak emocji (i chyba też zrozumienia tekstu) jest oczywiście nie do przyjęcia. Ale z drugiej strony lektor musi oprzeć się pokusie nadmiernego wczuwania się w rolę, by nie odciągać uwagi od tego, co dzieje się na ekranie. – Powinien być przezroczysty – podkreśla Marcin Styczeń.

– Chodzi o to, żeby czytać w sposób nienarzucający się – wyjaśnia Ireneusz Załóg. – Jednak najważniejsze słowa czy zdania musimy jakoś zaakcentować. Podkreślić je, ale tak, żeby nie uderzyć nimi widza.

Ile kosztuje głos

Wśród mistrzów lektorskiego fachu Ireneusz Załóg wymienia, oprócz wspomnianego Janusza Kozioła, m.in. Tomasza Knapika, Macieja Gudowskiego czy Stanisława Olejniczaka. Typy Marcina Stycznia są nieco inne: – Janusz Kozioł faktycznie był jednym z lepszych lektorów, ale już np. Knapik jest dla mnie zbyt charakterystyczny jak na film fabularny. Dużo bardziej cenię chociażby Piotra Borowca, który jest obecnie chyba najbardziej popularnym aktorem czytającym filmy. Z kolei w dziedzinie reklamy świetny jest Łukasz Nowicki, którego wielu widzów kojarzy głównie z programem „Postaw na milion”. Z damskich głosów wyróżnić trzeba oczywiście Krystynę Czubównę. To w ogóle ciekawe, że kobiety prawie w ogóle nie czytają u nas filmów fabularnych, tylko przyrodnicze. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje.

Jak szacuje Ireneusz Załóg, tylko ok. 10 proc. lektorów to ludzie żyjący wyłącznie z tego fachu. Wizyta na stronie polscylektorzy.pl i choćby pobieżny przegląd przedstawionych tu sylwetek potwierdzają fakt, że lektorzy imają się różnych profesji. – Najwięcej jest wśród nas aktorów, trochę też dziennikarzy i samorodnych talentów – twierdzi Marcin Styczeń.

W rodzimej telewizji mamy obecnie ok. 150 kanałów polskojęzycznych. Na wielu z nich emitowane są tłumaczone filmy – wydawać by się więc mogło, że praca nieustannie czeka na lektorów. Jednak bywa z tym różnie. – Jeśli lektor mieszka w dużym mieście, może jeździć od studia do studia i nagrywać nawet po kilka list dialogowych dziennie. Ale tym z mniejszych miejscowości o takie zlecenia jest znacznie trudniej – podkreśla Ireneusz Załóg.

Pomocą w znalezieniu pracy bywają internetowe banki głosów, takie jak Mikrofonika czy RPM. Są to platformy, na których znajdują się próbki setek głosów. Potencjalni klienci mogą je sortować według języka, płci czy grupy cenowej. W zależności od potrzeb mogą też wybierać głosy dziecięce albo charakterystyczne. Bo przecież jedni chcą podłożyć głos do filmu, inni nagrać reklamę, a jeszcze inni – powitanie w poczcie głosowej. Zapotrzebowanie jest duże, ale rynek bezlitośnie weryfikuje przydatność głosu lektora. Wystarczy trochę poklikać, by się przekonać, że najdroższe głosy z reguły mają w sobie „to coś”. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    27°C Niedziela
    dzień
    23°C Niedziela
    wieczór
    23°C Poniedziałek
    noc
    30°C Poniedziałek
    rano
    wiecej »