Słowacja: Strzały w stolicy

Siedem osób zginęło i 14 odniosło obrażenia w strzelaninie, do której doszło w poniedziałek przed południem na północno-zachodnich przedmieściach Bratysławy - poinformowali na konferencji prasowej szef słowackiego MSW Daniel Lipszic i komendant policji Jaroslav Szpisziak.

Wśród rannych byli uczestniczący w akcji policjant oraz kilkuletnie dziecko. Ich stan jest stabilny i nie zagraża życiu. Zabici to trzech mężczyzn, w tym napastnik, który popełnił samobójstwo, oraz cztery kobiety.

Sprawcą strzelaniny w bratysławskiej dzielnicy Devinska Nova Ves był około 50-letni mężczyzna, a nie, jak wcześniej podawano, nastolatek - powiedział Szpisziak. Komendant tłumaczył, że napastnik najpierw wtargnął do jednego z mieszkań osiedla, gdzie zabił pięcioro ludzi z jednej rodziny, a następnie wyszedł na ulicę i otworzył ogień w kierunku samochodów i okien bloków, śmiertelnie raniąc kolejną osobę.

"W mieszkaniu znaleźliśmy pięciu zamordowanych - cztery kobiety i mężczyznę; kolejny zabity znajdował się przy wejściu" do budynku - podał Szpisziak.

Nie wiadomo, jaki był motyw zbrodni.

Mężczyzna uzbrojony był w trzy rodzaje broni palnej, w tym pistolet maszynowy i osiem magazynków amunicji, po 30 nabojów każdy. Zastrzelił się w trakcie policyjnej obławy, otoczony przez funkcjonariuszy.

Dziennik "Sme" podał, że sprawcą był emerytowany żołnierz. Policja tego nie potwierdziła.

Minister Lipszic podkreślił, że obecnie najważniejszą sprawą jest ustalenie tożsamości napastnika, a także ofiar śmiertelnych incydentu w Devinskej Novej Vsi.

Według świadków zdarzenia uzbrojony mężczyzna w średnim wieku, w nausznikach strzeleckich, pojawił się na ulicach dzielnicy około godziny 10 rano. Wtedy też policja otrzymała pierwsze zgłoszenia o strzałach.

Jeden z naocznych świadków zdołał zrobić zdjęcie sprawcy z balkonu swego mieszkania. Widać na nim siwiejącego mężczyznę z długą bronią, w ochraniaczach słuchu na głowie, mierzącego z karabinu lub wiatrówki w okna budynku.

Do zdarzenia doszło przy ruchliwym skrzyżowaniu, w pobliżu supermarketu. Władze słowackiej stolicy w czasie zajścia wyemitowały komunikat apelujący do mieszkańców Devinskej Novej Vsi o pozostanie w domach.

Według telewizji TA3 akcja policji zakończyła się mniej więcej po trzech godzinach; miejsce opuściła część policyjnych wozów. Stacja twierdziła ponadto, że napastnik strzelał do Romów i bezdomnych. Tymczasem dziennik "Novy czas" napisał, że to właśnie sprawca był bezdomnym Romem.

Przez kilka godzin dzielnica była otoczona kordonem policji. Obecnie trwają oględziny miejsca zdarzenia. W okolicy nadal nie kursuje komunikacja miejska, część ulic pozostaje zamknięta.

Głębokie poruszenie zdarzeniem na przedmieściach Bratysławy wyrazili prezydent Ivan Gaszparovicz i premier Iveta Radiczova. Władze państwa nie wykluczają ogłoszenia żałoby narodowej.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
22°C Sobota
wieczór
20°C Niedziela
noc
17°C Niedziela
rano
26°C Niedziela
dzień
wiecej »