Nieszczęsne reformy pakietowe

Dokąd zmierzają niemieccy teologowie-kontestatorzy? Trudno powiedzieć. Na pewno nie w kierunku, jaki powinno im dyktować ich powołanie: rzetelnej i pokornej interpretacji Bożego objawienia.

W warzywniaku, w którym zazwyczaj się zaopatruję, mogę kupić siateczkę zawierającą wszystko, co potrzebne do ugotowania dobrego rosołu: pietruszkę, marchewkę, seler, a czasem na dokładkę por. Jeśli mi się zestaw nie podoba, mogę każde z tych warzyw kupić  oddzielnie. Rozsądny sprzedawca nie zmusza mnie do kupowania rzeczy potrzebnych w pakiecie razem ze zbędnymi. Gorzej bywa ze stanowieniem prawa. Jedna ustawa potrafi naprawić zło tkwiące w dotychczasowych rozwiązaniach i jednocześnie wprowadzić kilka nowych zagrożeń, czego niedawnym przykładem były pomysły polityków, jak przeciwdziałać przemocy w rodzinie. Niestety, na podobne przeszkody napotykają i ci, którzy czasem chcieliby jakichś mniejszych czy większych reform w Kościele. Niezłe pomysły w pakiecie z tymi nie do przyjęcia nie mają najmniejszych szans.

W polskich realiach wszelkie rzetelne dyskusje o problemach Kościoła skutecznie blokują… środowiska nieprzychylne Kościołowi. Poszukiwanie rozwiązań w kierunku, który miał nieszczęście być też przedstawiony w Gazecie Wyborczej nie wchodzi w ogóle w grę. Bo zamiast rzeczowej dyskusji zaczyna się rozdzieranie szat i ubolewanie nad zdradą katolickich ideałów. Jakby ten czy inny postulat z konieczności trzeba było kupić w pakiecie z antykościelnym stanowiskiem dziennikarzy. W Niemczech nie taki zły pomysł na zapewnienie wiernym dostępu do niedzielnej Eucharystii przez święcenie dojrzałych, choć żonatych mężczyzn zaczyna być serwowany w pakiecie razem z pomysłami nie do przyjęcia – kapłaństwem kobiet, zgodą na rozwody czy związki homoseksualne.

Pierwszy, o którym pisałem przed tygodniem, nie jest niczym nowym. Długi czas tak właśnie w Kościele było. I tak do dziś jest w siostrzanym Kościele prawosławnym. Pozostałe – prócz sposobu wybierania biskupów – są albo wprost sprzeczne z Bożym objawieniem albo ze świadectwem dwóch tysięcy lat tradycji Kościoła. Oczywistym jest, że Kościół chcąc pozostać wiernym nauce Chrystusa na takie zmiany zgodzić się nie może. Dzisiejsi niemieccy teologowie-reformatorzy takim „drobiazgiem” jak nauczanie Chrystusa wcale się nie przejmują. Jak wykręcili dosyć jasne nauczanie Jezusa, że białe stało się dla nich czarne, a czarne białe, ich rzecz. Ich relacja do nauczania Chrystusa jasno jednak pokazuje: na obsadzanie stanowisk pasterzy Kościoła w najmniejszym stopniu nie powinni mieć wpływu.

Tylko szkoda, że wzorem sprzedawców warzyw, jeszcze nie dostrzegliśmy, jakie możliwości daje dbałość o drobiazgi.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    19°C Czwartek
    noc
    18°C Czwartek
    rano
    18°C Czwartek
    dzień
    19°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »