W nowym roku szkolnym do przedszkoli obowiązkowo pójdą wszystkie pięciolatki, a niektóre zaczną nawet naukę w szkole. Oznacza to, że dla młodszych dzieci miejsc w przedszkolach będzie jeszcze mniej niż przed rokiem - alarmuje "Metro".
W tym roku po raz pierwszy do przedszkoli obowiązkowo idą wszystkie pięciolatki, które rok później zaczną naukę w pierwszej klasie. To zaś oznacza, że problem będą mieli rodzice trzylatków, którzy jeśli nawet dostaną miejsce w przedszkolu, to niekoniecznie w pobliżu domu. Tak będzie np. w Warszawie, gdzie obowiązkową edukacją objętych jest 97 proc. dzieci w wieku przedszkolnym. Dla 16,7 tys. pięciolatków stolica szykuje 17 tys. miejsc, z czego półtora tysiąca znajdzie się w oddziałach przedszkolnych w ponad stu szkołach. Jednak w dzielnicach, które wciąż się rozbudowują - jak Białołęka, Bemowo, Ursus czy Wesoła, rodzice trzylatków będą musieli dowozić maluchy do przedszkoli w innych dzielnicach.
Podobny kłopot mają rodzice w Olsztynie. Na dowożenie dzieci do odległych dzielnic muszą się też przygotować rodzice z osiedli Olechów-Janów i Retkinia w Łodzi, Kantorówka, Wzgórza Staroniwskie i Słoneczny Stok w Rzeszowie oraz południowych dzielnic Gdańska.
W miastach, w których pięciolatków będzie wyjątkowo dużo urzędnicy radzą rodzicom - wyślijcie malucha do "przedszkola w szkole".
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.