"Nie ma żadnych powodów, żeby nie uznawać określonych instytucji, żeby kwestionować powołania sędziowskie".
To nie jest tak, że starzy sędziowie to monolit. Są wśród nich osoby, które widzą, że sprawy zaszły za daleko. Wydaje się, że są nawet w większości - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" niedawno powołany pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński.
"Izba jest podzielona, tak jak zresztą cały Sąd Najwyższy. Można powiedzieć, że składy są odrębne - "nowi", "starzy", choć część sędziów orzeka również w składach mieszanych. Pomimo tego i mimo nieobsadzenia kilku etatów, udało się nam zachować efektywność pracy w zakresie rozpoznawania spraw, opanowaliśmy ich wpływ w 90 proc. Oczywiście to, że te podziały istnieją, jest moją bolączką. W dodatku uważam, że są one całkowicie bezpodstawne. To nie jest problem prawny, ale polityczny i w zasadzie emocjonalny" - mówi w opublikowanym w poniedziałek w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Kapiński, pytany o "posklejanie dwóch skłóconych frakcji sędziów".
"Mam nadzieję, że ta część sędziów, która w Sądzie Najwyższym, także w Izbie Karnej, kwestionuje obecny porządek prawny, przekona się, że obrana droga prowadzi donikąd. Zwłaszcza że niedawno Sejm wybrał 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa na podstawie niezmienionej od czasów poprzednich rządów ustawy. To dobitny dowód na to, że nie ma żadnych powodów, żeby nie uznawać określonych instytucji, żeby kwestionować powołania sędziowskie" - powiedział "DGP" Kapiński.
Jak zapewnił, regularnie rozmawia ze "starymi sędziami", a po nominacji otrzymał od nich gratulacje. - To nie jest tak, że starzy sędziowie to monolit. Są wśród nich osoby, które widzą, że sprawy zaszły za daleko. Wydaje się, że są nawet w większości. I wyraźnie mówią, że światełka w tunelu nie widać. Ale ich wypowiedzi odbieram w taki sposób, jakby uważali, że stoją pod ścianą, bo po tym wszystkim, co się wydarzyło, nie chcą zrobić kroku w tył. Co istotne, sędziów "walczących" z porządkiem prawnym jest może około stu na 9 tys. etatów sędziowskich" - powiedział cytowany przez "DGP" pierwszy prezes SN. - Oczywiście ja uważam, że to są politycy w togach i mówię to wprost. Ale to na pewno nie jest większość - ocenił.
To "największy pakiete umów międzynarodowych w najnowszej historii".
MRPiPS chce, by minimalne wynagrodzenie w 2027 r. wyniosło 4986 zł, a stawka godzinowa 32,60 zł.
Obszar kontrolowany przez Rosję zmniejszył się o 280 kilometrów kwadratowych.
Ale po zakończeniu negocjacji w sprawie mniejszości węgierskiej.
Jak zmienia się scena polityczna u naszego zachodniego sąsiada?
Encyklika Leona XIV może stać się przewodnikiem w czasach głębokich przemian cywilizacyjnych.