Kamienie węgielne

Hej, Piotrze i Pawle, słuchajcie! Pewnego dnia ludzie z całego świata będą odwiedzać to miasto. Nie będą wówczas pytać, gdzie jest pochowany Neron, Juliusz Cezar czy Klaudiusz, lecz: „Gdzie był ścięty Paweł? Gdzie został pochowany Piotr, rybak?”.

Czy zastanawialiście się kiedyś, co czuli, idąc wprost w objęcia śmierci? Jak mali byli wobec imponującego świata, który otaczał ich ze wszech stron? Jak bezbronni, krusi, przypominający obumierające ziarno wrzucone w ziemię… Co czuli, mijając zapierające dech w piersiach budowle wzniesione na cześć cesarzy? Nie przypuszczali przecież, że w miejscu ich grobów staną gigantyczne świątynie oblegane przez turystów przybywających do Wiecznego Miasta… 16 listopada Kościół przypomina o dwóch potężnych rzymskich bazylikach upamiętniających świętych apostołów Piotra i Pawła. Nieprzypadkowo nazwani zostali kamieniami węgielnymi.

Imperium

By zrozumieć proporcje, koniecznie trzeba zerknąć na mapę Imperium Rzymskiego. Na przykład na tę, którą mieszkańcy Wiecznego Miasta z dumą pokazują na murze naprzeciwko stacji metra Colosseo. W leżącej nad Renem Germanii Rzymianie umacniali się wierni zasadzie: divide et impera (dziel i rządź). Ich gigantyczne państwo rozciągało się od Wysp Brytyjskich, przez dzisiejsze Niderlandy, po Rumunię (ówczesną Dację). Szczelnie obejmowało ramionami Morze Śródziemne z całą południową Europą i Afryką Północną. Na wschodzie sięgało po Kapadocję, Syrię i sprawiającą wieczne problemy zamieszkiwaną przez Żydów prowincję Judei: ojczyznę Szawła z Tarsu i urodzonego nad Jeziorem Galilejskim Szymona, któremu Mistrz zmienił imię na Piotr.

Czy idący na śmierć skazańcy czuli się przytłoczeni? Nawet ruiny, które pozostały po Forum Romanum, dziś zapierają dech w piersiach. Zlokalizowane w dolince pomiędzy wzgórzami Palatynu i Kapitolu, tętniące życiem, gwarne serce starożytnego Rzymu zostało nazwane najbardziej znanym miejscem spotkań w historii świata. Do dziś każdego roku przyciąga 4,5 miliona turystów, którzy popijając prosecco i aromatyczne espresso, zerkają na pozostałości tabularium, świątynie Saturna, Wespazjana i Tytusa, Cezara, Regia, Kastora i Polluksa, Westy, bazyliki Emilia, Iulia, Maksencjusza. Nieopodal ruin można spotkać setnika. Gdy spocony rzymski dowódca przestaje pozować Japończykom do zdjęć, zaciąga się papierosowym dymem, ściąga zbroję i wskakuje w bordowo-żółtą koszulkę Romy z nazwiskiem Paulo Dybali (nasz „złoty chłopak”, Nicola Zalewski, musi jeszcze trochę poczekać na uwielbienie rzymskich tłumów).

O tym, jak mogły wyglądać imponujące rzymskie budowle, dowiadujemy się z przygotowanych z rozmachem filmowych interpretacji. Czy spacerujące po targu tłumy przejmowały się losem dwóch bliżej nieznanych skazańców pochodzących z kłopotliwej prowincji?

Tyran

Siedemnastoletni Nero Claudius Caesar Augustus Germanicus został cesarzem w 54 roku, gdy jego matka otruła swego męża. Odsunął ją od wpływów, a po pięciu latach… zlecił jej zamordowanie. Filozof Flawiusz Filostratos w swym „Żywocie Apolloniusza z Tiany” bez owijania w bawełnę stwierdził: „Neron zamordował matkę słusznie, ponieważ wydała na świat takiego syna”.

W 64 roku spłonął Rzym, a cesarz despota, chcąc odciągnąć od siebie podejrzenia, winą obarczył chrześcijan. Był to początek krwawych prześladowań. Rzymski pisarz Gaius Suetonius Tranquillus notował: „Ukarano torturami chrześcijan, wyznawców nowego i zbrodniczego zabobonu”.

Piotr i Paweł posługiwali wśród pierwszych chrześcijan Wiecznego Miasta, prawdopodobnie uczniów ludzi, którzy na własne oczy widzieli cud Pięćdziesiątnicy. W Dziejach Apostolskich czytamy, że gdy na apostołów spadły języki ognia, w Jerozolimie przebywali „przybysze z Rzymu”. To prawdopodobnie oni zanieśli światło Ewangelii nad Tybr.

Miejscem największej kaźni wyznawców Jezusa był Cyrk Nerona na Wzgórzu Watykańskim. Tłumy zwiedzające bazylikę św. Piotra nie mają zazwyczaj pojęcia, że spacerują po miejscu, w którym strumieniami lała się krew. „A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, gdy zabrakło dnia, palili się, służąc za nocne pochodnie. Na to widowisko ofiarował Neron swój park i wydał igrzysko w cyrku” – pisał Tacyt.

Wszyscy mnie opuścili

Co czuł Paweł, pisząc dramatyczne słowa: „Wszyscy mnie opuścili” i „Wszyscy mnie porzucili” (2 Tm 4,16)? A samotny Piotr, który po wspominanej przez tradycję i spopularyzowanej przez Henryka Sienkiewicza wewnętrznej walce i dramatycznym pytaniu: „Quo vadis?” został ukrzyżowany głową w dół?

Dziś niewielu Rzymian jest w stanie wymienić imiona cesarzy (nawiasem mówiąc, niedawno słyszałem, jak kobieta woła na swojego psa Cezar, znam też kundla, który wabi się Nero). O Piotrze i Pawle słyszeli wszyscy. Boże dzieła nie zaczynają się spektakularnie, jak w filmach Alfreda Hitchcocka… Zresztą samo słowo „Paulus” znaczy… mały.

„Więzień w Panu” (sam siebie tak określał) wszedł do Rzymu starożytną drogą Via Appia. Czy zdawał sobie sprawę, jak bardzo ta wędrówka przypomina uroczysty wjazd jego mistrza do Jerozolimy? Domyślał się, że nad Tybrem spotka go śmierć? Był – jak pisał – maratończykiem, który zbliża się do mety. Jako Rzymianinowi oszczędzono mu haniebnej śmierci na krzyżu. Wedle tradycji wyrok wykonano poza miastem, w miejscowości zwanej Aquae Salviae. Ścięta głowa Apostoła Narodów miała trzykrotnie odbić się od ziemi, dając początek trzem źródłom (wł. Tre Fontane).

Przy drodze ostyjskiej, w miejscu, gdzie rzymska chrześcijanka Lucyna pochowała jego ciało, wyrosła gigantyczna bazylika św. Pawła za Murami. Zbudował ją w 324 roku cesarz Konstantyn. W czasie wykopalisk znaleziono tu marmurową tablicę z napisem: „Paweł Apostoł, męczennik”.

Bracia

Kresem ziemskiej wędrówki Kefasa było Wzgórze Watykańskie, w pobliżu Cyrku Nerona. Na grobie rybaka, na cmentarzu za miastem zbudowano drugi co do wielkości kościół na świecie.

Czy skazańcy szli w objęcia śmierci, czując w sercu wdzięczność? Tę, którą opisał żyjący dwieście lat później ​św. Cyprian z Kartaginy: „Nie trzeba nam więc w przeciwnościach na duchu upadać, najmilsi bracia, ale niewzruszenie i cierpliwie poddawać się wszystkiemu, co na nas spadnie (...). Bo ostatecznie między nami i innymi ludźmi, którzy Boga nie znają, ta tylko zachodzi różnica, iż oni w przeciwnościach szemrzą i narzekają, podczas gdy nas boleści nie tylko nie osłabiają w cnocie i we wierze, ale owszem, umacniają”?

Święty Euzebiusz z Cezarei w swym dziele „Historia kościelna” cytował pismo z III wieku, w którym Prezbiter Gajusz pisał do Proklosa: „Ja zaś mogę wskazać ci trofea apostolskie. Wstąp na wzgórze Watykanu albo idź na drogę do Ostii, a znajdziesz tam trofea tych, którzy ten Kościół założyli”. W niezwykle symboliczny sposób wspominał o tym pochodzący z arystokratycznego rodu Segni papież Innocenty III: „Bóg tak umiłował Rzym, że użyczył mu władzy nad wszystkimi ludźmi: cesarskiej i apostolskiej. To nie przypadek, że groby Piotra i Pawła znajdują się w bezpośredniej bliskości grobów legendarnych założycieli Rzymu. Gdzie dwóch braci Remus i Romulus, którzy założyli to miasto w jego doczesności, złożonych zostało w grobowcach; również i ci dwaj bracia w wierze, Piotr i Paweł, którzy przydali miastu duchowe fundamenty, odpoczywają w pokoju: Piotr w tej części miasta, gdzie Romulus, a Paweł w tej, gdzie Remus”.

Hej, Pawle, słyszysz?

Do końca życia zapamiętam konferencję protestanckiego mówcy Andy’ego Stanleya: „​Jesteśmy z Pawłem. Idziemy z nim na miejsce ścięcia i szepczemy mu do ucha: »Pawle, nie zniechęcaj się! Pewnego dnia ludzie z całego świata będą odwiedzać to miasto i wiesz, o co będą pytać? Nie o to, gdzie jest pochowany Neron czy Juliusz Cezar. Nie będą pytali o to, gdzie jest pochowany Klaudiusz. Będą przybywać do tego miasta z krajów, które nie są jeszcze nawet odkryte, i wiesz, Pawle, o co będą pytali? Gdzie był uwięziony apostoł Paweł? Hej, pokaż mi, gdzie jest pochowany Piotr. Pawle, nie zniechęcaj się! Wiesz, gdzie stoi Cyrk Nerona? Pewnego dnia zniknie, a na jego miejscu powstanie najbardziej niezwykły budynek na całej planecie. Zbudują go nad grobowcem twego przyjaciela, Piotra, rybaka. Nie będzie w tym mieście nic, co przypominałoby świat Nerona. Najbardziej charakterystycznym budynkiem będzie bazylika wybudowana na grobie tego, który odwiedził Rzym tuż przed śmiercią. Pewnego dnia w tym mieście będą się znajdowały krzyże na tysiącach budynków i będą one przypominać jedno szczególne ukrzyżowanie: naszego Pana Jezusa Chrystusa! Krzyż stanie się uniwersalnym symbolem przesłania, które głosiłeś i za które za chwilę umrzesz. Hej, Pawle, słuchaj: nadejdzie czas, gdy ludzie w jednym dniu w roku będą mówili o cezarze Auguście, ale potężny imperator będzie stanowił jedynie wzmiankę w historii o narodzeniu Jezusa Chrystusa. Jeden jedyny raz kiedy ludzie będą wymawiali jego imię, poza lekcjami historii, to wtedy, gdy będą zaczynali opowieść o narodzeniu Jezusa. Pawle, słuchaj, zanim pójdziesz na śmierć: pewnego dnia nie będzie Imperium Rzymskiego, a Kościół twego Pana i Zbawiciela będzie w każdym narodzie świata! Słyszysz?«”.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 1 2 3 4
-3°C Środa
noc
-4°C Środa
rano
-1°C Środa
dzień
0°C Środa
wieczór
wiecej »