To kolejny z serii protestów.
Kilka tysięcy cypryjskich Turków wyszło w piątek na ulice podzielonej stolicy Cypru, Nikozji, by zaprotestować przeciwko, jak twierdzą, próbie podważania przez Turcję świeckości ich społeczności i rozwijania w niej wpływów islamu - poinformowała agencja Associated Press.
Protest zorganizowały związki zawodowe, które sprzeciwiają się "próbie wprowadzenia islamu do systemu edukacji w przeważającej mierze świeckich Turków mieszkających na Cyprze". "To nie przejdzie", "Cypr pozostanie świecki" - głoszono na niesionych podczas protestu transparentach.
Piątkowa manifestacja była kolejną z serii protestów organizowanych po zniesieniu w kwietniu przez władze Cypru Północnego zakazu noszenia religijnych chust w szkołach średnich. Związki zawodowe nauczycieli, partie polityczne i inne grupy lewicowe potępiły ruch jako naruszenie świeckiego systemu edukacji.
Elma Eylem, przewodnicząca Związku Nauczycieli Szkolnictwa Średniego Cypryjskich Turków (KTOEOS) i jedna z głównych organizatorek protestów, powiedziała, że zmiana statutu zezwalająca na noszenie chust w szkole jest dowodem próby "inżynierii społecznej" mającej na celu zmuszenie społeczeństwa Turków cypryjskich do podporządkowania się poglądom rządzącej w Turcji Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).
Eylem skrytykowała też protest zwolenników noszenie chust w szkołach średnich, mówiąc, że takie demonstracje organizowane są przez Turcję i "nie odzwierciedlają woli Turków cypryjskich".
Kancelaria prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana poinformowała w piątek, że prezydent złoży w sobotę wizytę w północnej części podzielonego Cypru.
Cypr podzielony jest na należącą do UE Republikę Cypryjską oraz Turecką Republikę Cypru Północnego (TRCP). Na północy - uznawanej za niepodległe państwo jedynie przez Ankarę - obecnych jest ponad 30 tys. tureckich żołnierzy.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".