Oddychanie Jezusem

Choć wschodni mnisi zalecali, by odmawiać ją na początek cztery tysiące razy dziennie, i zabiegany Jan Kowalski może praktykować Modlitwę Jezusową. I nieustannie szeptać: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. W kinie, Lublinie, w metrze i w swetrze. Wszędzie.

W tramwaju i na górze Athos

Wydana przez poznańskich dominikanów książka „Opowieści Pielgrzyma” – fascynująca historia człowieka, który dzień po dniu uczy się Modlitwy Jezusowej – stała się wydawniczym bestsellerem i doczekała wielu wydań.

Modlitwa Jezusowa ma wiele form. Niektórzy na jednym oddechu wypowiadają długą formułę: „Panie Jezu Chryste, synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”, inni wołają: „Jezu, ulituj się nade mną”, a jeszcze inni szepczą jedynie same imię Bożego Syna. Mnisi z niedostępnego Athosu medytują nad Imieniem w bezruchu, wpatrując się w serce. Wielu – jak bohater „Opowieści Pielgrzyma” – trwa w obecności Imienia wszędzie. To wskazówka dla zabieganego Jana Kowalskiego. I on może skorzystać z tego zaproszenia do kontemplacji i przyzywać imienia Jezusa w kinie, w Lublinie, w metrze i w swetrze. Wszędzie. „Wzywania imienia Bożego należy nauczyć się bardziej niż oddechu, w każdym czasie, na każdym miejscu i w każdej sprawie” – zalecał Piotr z Damaszku.

Modlitwa Jezusowa to rodzaj aktu strzelistego, powtarzanego tak długo, aż stanie się on modlitwą wewnętrzną, oddechem, wołaniem serca. Nie jest to łatwe – o czym lojalnie przestrzega pielgrzym z „Opowieści…”. I szczególnie na początku może wydać się nużące.

– Zgodnie z dawną praktyką Modlitwy Jezusowej, „oddychając Bogiem”, człowiek znajduje Pana we własnym sercu – podpowiada Evdokimov. – Tradycja tej modlitwy sięga biblijnego pojęcia imienia. Według Biblii, imię Boga jest miejscem Jego obecności: „Oto ja posyłam przed tobą anioła, (...) Poważaj go i słuchaj jego głosu, gdyż moje imię jest z nim” (Wj 23,20). Gdy Boże imię zostaje wymówione nad krajem lub osobą, wstępują one w zażyłą jedność z Panem. Ponieważ imię jest rodzajem obecności, objawienie Boga jest bezpośrednim następstwem wezwania Jego imienia. Dlatego też mogło ono być wymawiane jedynie przez arcykapłana składającego ofiarę w świątyni jerozolimskiej podczas święta Jom Kippur. Wcielenie nadaje każdemu z nas funkcję kapłańską; bezustannie nosimy też w sobie imię Jezusa.

Napełniamy się!

– Żyjemy dziś szybko i umieramy szybko, ale, jak śpiewał Kaczmarski: nieważne, ile czasu się nad czymś trawi, ale z jakim skutkiem – opowiada znany z telewizyjnej „Rozmównicy” dominikanin Paweł Gużyński. – Ja już jestem za stary wróbel, by nabierać się na szybkie numery i duchowe „fast foody”. Nie boję się tracić czasu na bardzo proste przebywanie z Panem Bogiem. Dłuższa perspektywa pokazuje, że taka wierność zmienia radykalnie pogląd na rzeczywistość. Człowiek przestaje się spieszyć i szukać szybkich efektów. Modlitwa Jezusowa to forma medytacji. Już widzę zdziwione miny tych, którym to słowo kojarzy się jedynie ze Wschodem, z buddyzmem, zen. To stereotyp. To tradycja narodzona w II–III wieku, która trwała nieustannie do wieku XVII. To prosta praktyka, w której istotne są 3 elementy: milczenie, bezruch i uwaga. Wprowadzamy w stan milczenia wszystkie zmysły, ciało, umysł, fundujemy sobie totalną ciszę tych sfer, w których jest najwięcej hałasu. I nie robimy nic innego, tylko przyzywamy najświętsze imię Jezus. Napełniamy się nim.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
21°C Sobota
rano
25°C Sobota
dzień
25°C Sobota
wieczór
22°C Niedziela
noc
wiecej »