W nawale codzienności

Żeby Boga usłyszeć trzeba chyba najpierw... słuchać. Nie?

Trzecia dekada stycznia.... W wielkim świecie kończy się spotkanie w Davos. Z większym optymizmem można dziś patrzyć zarówno na przyszłość transatlantyckiego sojuszu, jak i na perspektywy zakończenia wojny na Ukrainie. Wyraźnie jednak widać; światowy porządek się zmienia. Działania prezydenta USA skłaniają wiele państw jeśli nie do rozglądania się za innymi sojuszami, to przynajmniej do większej ostrożności we wzajemnych relacjach. To już nie jest ta Ameryka co dawniej – chciałoby się powiedzieć. Choć, jak trochę odświeżyć sobie pamięć, porzucanie sojuszy dla interesów to stały element  amerykańskiej polityki. Tyle że dotychczas widzieliśmy to głównie na nieco egzotycznych dla nas Bliskim czy Środkowym Wschodzie...

W Polsce nieustające przepychanki w wymiarze (nie)sprawiedliwości, nie nadające się do cenzuralnego komentowania. Rozpoczął się też proces ks. Olszewskiego i pań urzędniczek w związku z Funduszem Sprawiedliwości. U tego pierwszego, jak poinformował jeden z jego adwokatów, po wydarzeniach związanych z zatrzymaniem i aresztowaniem lekarze stwierdzili zaawansowane objawy stresu pourazowego. Szok. Podejrzewam, że nikt z odpowiedzialnych za ten stan rzeczy nie czuje się w najmniejszym stopniu winny. I nie sądzę, by w przewidywalnej przyszłości poniósł jakieś konsekwencje. Na szczęście, wbrew temu co głoszą niektórzy teologowie, jest jeszcze sąd Boży...

W Kościele trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan... Tak, zdecydowanie w tej kwestii ludzkie starania nie wystarczą: trzeba cudu. Okazuje się, że teologowie dochodzący w dialogach do konsensusu to jedno, a tradycje podziału – drugie. Najwyraźniej widać to w relacjach z Kościołami Wschodu, nie tylko prawosławnymi... Cóż, zdaję sobie sprawę, że sytuację mocno skomplikowała postawa walczącej o wpływy w prawosławiu Cerkwi Moskiewskiej. Tyle że od paru lat, od rozpoczęcia przez Rosje pełnoskalowej wojny z Ukrainą,  z różnych, zwłaszcza niekatolickich stron, płynie przekaz, że Kościół ten uległ herezji. Zaczął czcić państwo i jego przywódców, Boże wskazania lekceważąc. Trudno w takim wypadku o jednanie się...  
Mówi się, że to wpływ lat prześladowania tego Kościoła w sowieckiej Rosji i obsadzania ważniejszych w nim stanowisk współpracownikami (albo i pracownikami) bezpieki. Zapewne. Mnie jednak wydaje się, że takie bezwstydne wspierania rozszerzania wpływów Rosji, państwa rosyjskiego, ma w tym Kościele dłuższą tradycję. Myślę w tym kontekście głownie o latach zwalczania przez tę Cerkiew i jej satelity, różnymi sposobami, Kościoła greckokatolickiego. Tak, wielkim nieszczęściem było, że różnice wyznaniowe spotkały się tu z tarciami na tle narodowościowym; nacjonalizmem zarówno Rosjan jak i Ukraińców. Zawsze jednak, dla każdej chrześcijańskiej wspólnoty,  to Chrystus, nie naród, powinien być na pierwszym miejscu...

A w moim Kościele? Zauważmy to: najbliższa niedziela to Niedziela Słowa Bożego. Z jednej strony żal mi, że w zwyczajność okresu zwykłego wkrada się kolejny obchód, z drugiej, ze względu na świadomość, jak ważne dla chrześcijan jest czytanie słowa Bożego, cieszę się. Nie wiem czy tego rodzaju obchody faktycznie przyczyniają się do tego, ze więcej katolików sięga po Pismo Święte, ale próbować trzeba. W tej księdze jest wszystko. W niej jest też fundament tego, czego uczy dziś Kościół...

Nie, nie zamierzam teraz apelować: „ludkowie, czytajcie Pismo Święte!”. Ale... Coraz częściej łapię się na tym, że na modlitwie nie bardzo wiem, co Bogu powiedzieć. Po co te moje przemówienia? Przecież wszystko już powiedziałem, a On i bez tego wie wszystko. Coraz częściej wracam więc do „gotowych” modlitw w nich znajdując to „wszystko”, co zapewne warto Bogu, i sobie przy okazji też, powtórzyć. Ale też coraz częściej nadstawiam ucha. Wszak modlitwa to rozmowa z Bogiem (choć wolę mówić, że to spotkanie z Nim). Nie, nie dosłownie. Słucham, co Bóg mówi do mnie w swoim Słowie. Do mnie, do nas, do Kościoła XXI wieku. Mam dość łatwo: obowiązki związane z pracą redaktora Wiara.pl bardzo mi to ułatwiają. I staram się konfrontować swoje życie, swoją postawę z tym, czego uczył Chrystus i pierwsi Jego uczniowie. Największy problem? Że tyle tego jest, że nie potrafię ogarnąć całości. Że czytając ciągle odkrywam coś nowego. I, mam wrażenie, ciągle o innych zapominam. Ale nie szkodzi: może gdy trzeba się przypomni?

Tak, modlitwa to nie tylko przemawianie do Boga, ale też słuchanie Go. I nie tylko wtedy, gdy człowiek oczekuje jakieś konkretnej odpowiedzi. Znacznie ciekawsze i piękniejsze to, co można usłyszeć, gdy nie ogranicza się Go swoimi pytaniami, a pozwala Mu mówić.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
1 2 3 4 5 6 7
0°C Poniedziałek
dzień
1°C Poniedziałek
wieczór
0°C Wtorek
noc
0°C Wtorek
rano
wiecej »