Nie jesteśmy gotowi. Boże słowo takimi właśnie nas zastaje: w półkroku.
„Ja zaś jestem ubogi i nędzny, ale Pan troszczy się o mnie”. Tak się zastanawiam, czy nie ma w tych wypowiadanych przez nas słowach odrobiny kokieterii? Jakiegoś mrugnięcia okiem do ewentualnych świadków… Bo przeciez wiadomo: zaradność jest cenie, także ta duchowa. Przyznanie się do słabości zwyczajnie się opłaca, więc dlaczegóżby nie?
Nie jesteśmy gotowi. Boże słowo takimi właśnie nas zastaje: w półkroku. Mamy w głowie więcej pragnień niż rozsądku, w sercu więcej rozczarowań niż samozaparcia. Więcej tęsknoty. Może to wystarczy? Może nie trzeba dłużej czekać – może powtarzanie słów modlitwy teraz, od razu, bez zwłoki liczy się bardziej niż poczucie bycia do niej przygotowanym?
Osiem błogosławieństw łatwo jest uznać za niedościgły ideał. Łatwo pogubić się w rozkładaniu na czynniki pierwsze sposobów ich realizacji, znaczeń, intencji. Stopniowo skupiamy się na działaniu, nie na sercu. No, może co najwyżej na intelekcie, bo nasze pogłębione analizy są najczęściej takie właśnie: intelektualne, z nutą sentymentalizmu w tle.
A jednak siła Kazania na górze pozostaje taka sama, od zawsze. Co bowiem uderza? Uderza dotkliwie, niezmiennie: że taki właśnie jest znany nam świat – niesprawiedliwy. Niesprawiedliwy! Co nam zatem pozostaje jak nie łakną i pragnąć. Biedować, smucić się. Płakać.
Być może więc rzeczywiście życie takie, jakie mamy, jest najkorzystniejsze dla nas? Nasze ambicje są przecież jakby trochę na pokaz – wypada do czegoś dążyć, czemuś się opierać… Walczyć o coś, a przynajmniej o coś zabiegać. Między jutrznią a kompletą niewiele jednak jest tego, czym moglibyśmy się pochwalić. Wszystko albo zbyt sztywne, albo zbyt rozmyte, wyprane z kolorów, czasem niewygodne, czasem pozbawione smaku. Znajome. Pożyteczne?
Nie marudzimy, naprawdę. Kto by nas słuchał zresztą. Mróz okazał się nie taki straszny, pękniętą rurę dało się przeżyć, jak zawsze. Wczorajsze przeszkody nikną – co się stało, to się stało, kolejny dzień.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Decyzja wynika z zaniepokojenia NATO działaniami Rosji w Arktyce.
ABW musi wyjaśnić powiązania Swietłany Czestnych z rosyjskim reżimem.
Jednym ze znaków czasu jest wzrastająca liczba zaburzeń psychicznych.
To byłaby pierwsza papieska wizyta w tym księstwie w czasach nowożytnych.
Za ustanowieniem unijnej listy bezpiecznych krajów pochodzenia głosowało 408 europosłów.
Wróg wykorzystuje wrażliwość rodzin. Los Ukraińców jest im obojętny.