Umundurowani

Czy młodzi, gdy im się poluzuje, nieskrępowani - niewielkimi w sumie - wymaganiami, będą swobodniej i radośniej wyrażać siebie?

W szkole – według zapowiedzi ministerstwa - ma zapanować (prawie) pełen luz, jeśli chodzi o uczniowskie stroje. Uczeń ma mieć prawo do wyrażania siebie.  „MEN pomoże uczniom bronić ich wyglądu” – cieszy się jakiś rodzic. „Stare dziady od mundurków niech się zamkną” – dodaje ktoś, zapewne niestary. Na Facebooku Związku Nauczycielstwa Polskiego komuś pomysł  ministerstwa najwyraźniej się nie spodobał: „Okej, niech się wyraża w nauce! A za pustosłowie, papierologię i ciągłe obniżanie poprzeczki zapłacimy wszyscy.”

Czy młodzi, gdy im się poluzuje, nieskrępowani - niewielkimi w sumie - wymaganiami, będą  swobodniej i radośniej wyrażać siebie? Nie jestem wróżką, ale mogłabym się założyć, że raczej będą ulegać modzie czyli większości albo tym, którzy w uczniowskiej masie są nieformalnymi przywódcami. Tak zresztą bywało i do tej pory.  Z dawniejszych czasów… Filigranowa blondyneczka. Zmieniła się po przejściu do nowej szkoły. Naprawdę mogłabym uwierzyć, że jej glany, czarne spodnie i czarny sweter to wyraz jej osobowości, pentagram na t-shircie też. Ale tak ubierali się w jej szkole prawie wszyscy. 

Chłopak w bluzie z kapturem kiwa się w rytm rapu. Na próżno matka narzeka, że grzeczne dziecko, od kiedy poszło do technikum, zaczęło się ubierać jak łobuzy z osiedla. Daremnie ojciec rzeczowo zauważa, że ci, którzy piszą teksty o beznadziejnym życiu i dołują nimi młodych w rytm muzyki, sami za to żyją całkiem nieźle. A z nowszych czasów… Taka sobie zawodówka. W niej i uczniowskie włosy w różnych kolorach, zdaje się z przewagą zielonego, i wyraźna nadreprezentacja osób trans i niebinarnych, podkreślających tę transowość i niebinarność strojem. Tak się jakoś złożyło?

Sprawdza się chyba to, co zdarzyło mi się kiedyś palnąć: „Jeśli nie założymy uczniom mundurków, to umundurują się sami.” Tylko że skłanianie do założenia obowiązkowego umundurowania jest w tym przypadku znacznie bardziej nieprzyjemne, niż jasno sformułowany szkolny regulamin. Śmiech, drwina, wypunktowanie wszystkich niedociągnięć stroju, czasem poparte rozesłanym tu i ówdzie zdjęciem lub filmikiem.

Zdarzyło mi się kiedyś w autobusie – tej nieocenionej krynicy wiedzy – siedzieć naprzeciw dwóch panienek. Jechały z jakiegoś supermarketu, obstawione torbami z modnymi ciuchami. Ich głównym zajęciem było pokpiwanie z nieodpowiednio – ich zdaniem- ubranych osób za szybą autobusu. W pewnym momencie jedna z nich przerwała tę wątpliwą rozrywkę słowami: „Niedobre jesteśmy, chyba pójdziemy za to do piekła. Ha, ha…” „Nie bójcie się dziewczyny, za głupotę do piekła nie biorą” – wyrwało mi się. I do dziś martwię się, że wprowadziłam je w błąd. Bo za głupotę zwyczajną nie, ale za głupotę złośliwą?   

Jeszcze jedno intryguje mnie wielce. Uczeń, od którego sprawy cała dyskusja o wymaganiach szkoły odnośnie wyglądu się zaczęła, by w końcu doprowadzić do takich a nie innych postanowień ministerstwa. Wysłany przez dyrektora szkoły do fryzjera za nieodpowiednią fryzurę. Chłopak wiedział przecież, jaką szkołę wybrał i jakie są w niej wymagania. Jego rodzice chyba też. A szkół w Krakowie jest ci dostatek.

PS. Informacja dla Czytelników pamiętających jeszcze tekst o zwierzakach zabranych z niewłaściwych podobno warunków domowych i umieszczeniu ich w schronisku ( z wyjątkiem rybek i świnki morskiej, które „trafiły w dobre ręce”). Schronisko, w którym zwierzęta się znalazły, było jednym z tych, o których ostatnio szeroko i bynajmniej nie pozytywnie informowały media. Z deszczu pod rynnę?  

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
10°C Poniedziałek
dzień
9°C Poniedziałek
wieczór
8°C Wtorek
noc
6°C Wtorek
rano
wiecej »