• kobieta
    25.08.2014 10:58
    Nierozerwalność małżeństwa przestała być wartością bezwzględnie obowiązującą. Jest wiele winy po stronie rozwodzących się małżonków, ale też po stronie duszpasterzey, którzy przestali nauczać o WIERNOŚCI, jako podstawie każdego małżeństwa. A najgorszą sprawą są tzw. duszpasterstwa dla związków niesakramentalnych, zwanych przez niektórych nawet "małżeństwami niesakramentalnymi". W ten sposób w świadomości katolików już się zakodowało, że po rozwodzie można żyć w cudzołożnym związku i być otoczonym opieką Kościoła. Kolejnym jeszcze większym błędem jest rozgrzeszanie niesakramentalnych pod warunkiem, że żyją jak "brat z siostra". Spytam więc: jakie znaczenie ma fakt, ze złożyli swoim małżonkom przysięgę, iż nie opuszczą ich do śmierci? Widać, że przysięga małżeńska nie ma żadnego znaczenia, bo można mieszkać z kimś innym i być rozgrzeszonym.
    • wojtek303
      22.09.2014 13:20
      wojtek303
      Też podzielam pewne niezrozumienie odnośnie życia jak "brat i siostra", przecież w małżeństwie nie chodzi tylko o współżycie intymne.
    • zielony01
      22.09.2014 14:45

      "W ten sposób w świadomości katolików już się zakodowało, że po rozwodzie można żyć w cudzołożnym związku i być otoczonym opieką Kościoła" - sama koleżanka zwraca uwage na tą hipokryzję jaka istnieje w KK. Ja chciałbym również zauważać, iż w tym artykule szanowny autor potępia postulaty jednego biskupa odnoszące się do nierozerwalności przysięgi małżeńskiej, natomiast w innych artykułach na łamach GN możemy poczytać jakim to prawym i godnym naśladowania jest pewien profesor, który nota bene jest rozwodnikiem, nie żyje zgodnie z nakazami KK ale to akurat autorom tych artykułów jakoś w ogóle nie przeszkadza, mało tego pojawiają się opinie że powinien zostać świętym za życia (sic!).   

    • zielony01
      22.09.2014 18:25
      "W ten sposób w świadomości katolików już się zakodowało, że po rozwodzie można żyć w cudzołożnym związku i być otoczonym
      opieką Kościoła" - sama koleżanka zwraca uwage na tą hipokryzję jaka istnieje w KK. Ja chciałbym również zauważać, iż w
      tym artykule szanowny autor potępia postulaty jednego biskupa odnoszące się do nierozerwalności przysięgi małżeńskiej,
      natomiast w innych artykułach na łamach GN możemy poczytać jakim to prawym i godnym naśladowania jest pewien profesor,
      który nota bene jest rozwodnikiem, nie żyje zgodnie z nakazami KK ale to akurat autorom tych artykułów jakoś w ogóle nie
      przeszkadza, mało tego pojawiają się opinie że powinien zostać świętym za życia (sic!).

    • zielony01
      23.09.2014 14:45
      "W ten sposób w świadomości katolików już się zakodowało, że po rozwodzie można żyć w cudzołożnym związku i być otoczonym
      opieką Kościoła" - sama koleżanka zwraca uwage na tą hipokryzję jaka istnieje w KK. Ja chciałbym również zauważać, iż w
      tym artykule szanowny autor potępia postulaty jednego biskupa odnoszące się do nierozerwalności przysięgi małżeńskiej,
      natomiast w innych artykułach na łamach GN możemy poczytać jakim to prawym i godnym naśladowania jest pewien profesor,
      który nota bene jest rozwodnikiem, nie żyje zgodnie z nakazami KK ale to akurat autorom tych artykułów jakoś w ogóle nie
      przeszkadza, mało tego pojawiają się opinie że powinien zostać świętym za życia (sic!).
    • tw
      23.09.2014 22:20
      Całkowicie się z tym zgadzam.Wróćmy do normalności czyli prawdy.Nikt nie mówił,ze będzie przyjemnie będąc katolikiem.Gdyby było łatwo mielibyśmy samych świętych.Kazdy katolik ma obowiązek dążyć do świętości a nie do przyjemności i prób ułożenia sobie życia kosztem innych.
  • Maluczki
    31.08.2014 12:20
    Tak się zastanawiam: Czy gdy się zostanie biskupem, albo kardynałem, to już można wszystko?
    Proces jest następujący:
    Najpierw zapomina się, po jakimś dawnym przyzwoleniu na odrzucenie, co dane przykazanie znaczy, a następnie, jako coś niepotrzebnego, bo nie wiadomo po co jest, odrzuca się i jesteśmy w mamoniarstwie.
    Mam wrażenie, że duchowni katoliccy nie znają znaczenia Przykazań Bożych, a modły odprawiają dla pieniędzy, a więc nie wierzą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego.
    • _jasiek
      24.09.2014 19:10
      _jasiek
      Trójcę Przenajświętszą wyparł jakiś "Duch Święty" o właściwościach dotychczas nieznanych w Kościele. Wyznawcy tegoż muszą miec jakieś rozdwojenie, jeśli na niedzielnej Mszy Świętej wyznają wiarę w Ducha Świętego Który od Ojca i Syna pochodzi.
  • jacek
    22.09.2014 13:05
    Jednym z warunków, które stawia kard. Kasper, jest taki, że "powrót do sakramentalnego małżonka jest niemożliwy".
    Tu mam pytanie: dlaczego jest niemożliwy? Jeśli dlatego, ze dana osoba jest w innym związku, i ma jakieś zobowiązania do drugiego partnera, (i dzieci z tym partnerem), to ten argument jest absurdalny. Żadne zobowiązania względem osoby niebędącej małżonkiem nie są ważniejsze niż zobowiazania względem slubnego małżonka.
  • wojtek303
    22.09.2014 13:27
    wojtek303
    Na pewno opinie są różne, ale myślę, że warto zauważyć nową otwartość kardynałów, przecież mogli tylko podyskutować w swoim gronie, a tak sprawa ta dotarła do większości katolików (szczególnie małżeństw). Każdy z nas może wyrazić swoją opinię i myślę, że ona będzie brana w jakiś sposób pod uwagę.
    • pilz
      23.09.2014 14:53
      pilz
      Wojtek 303, podoba mi się twoje spokojne podejście do tego tematu, co nie zdarza sią TO INNYM.....
    • pinks
      24.09.2014 00:50
      Jasne, Jezus mówił: "Chłopaki, co myślicie o nierozerwalnosci małżeństwa? Podyskutujmy w swoim gronie a potem głosujemy, co ???".

      Nie było tam żadnej otwartości na idee. Powiedział, że Mojżesz ze względu na zatwardziałość waszych serc itd ... Oni się obrazili, że w takim razie lepiej się nie żenić. I tyle.
      Wracamy znów do Mojżesza?
  • zaba na rowerze
    22.09.2014 17:20
    Co za problem zrobić tak jak postulują niemieccy biskupi?
    Nie takie rzeczy zrobiono.
    Np zredukowano pobożność eucharystyczną.
    Zredukowano role kapłaństwa i życia zakonnego.

    Skoro to przeszło to i redukcja obostrzeń związanych z pozostałymi sakramentami przejdzie.
    Gdyby tego nie zrobiono , byłoby to nieuczciwe.
    Księża noszą się jak osoby świeckie, używające życia. To dlaczego rozwodnicy maja utrzymywać jakąś trydencką formę umartwienia.
    • zielony01
      22.09.2014 18:23

      "Księża noszą się jak osoby świeckie, używające życia. To dlaczego rozwodnicy maja utrzymywać jakąś trydencką formę umartwienia." - odpowiedź jest prosta: "co wolno wojewodzie ..."

  • katolik
    22.09.2014 22:09
    Kard. Kasper nie wierzy, że Bóg ma syna! kardynał??? heretyk!
  • Karol
    22.09.2014 22:31
    Religia własnej roboty jest tyle samo warta przed Panem Bogiem, co pieniądze własnej roboty. Taką religię proponuje nam kard.Kasper.
    • pilz
      23.09.2014 13:23
      pilz

      Karolu,
      jeśli masz takie takie mniemanie o religii i o kard.Kasperze,
      to wybacz mi, że sthórzę i nic ci na to nie odpowiem
      , bo
      musiałbym wyjść ze swojej skóry i odpowiedzieć ci według tego, co
      tu zaprezentowałeś, a byłoby to straszne...Widać tylko, że to jest twojej roboty i po co ci to jeszcze wytykać, jakie to jest?? Już i tak siebie
      obnażyłeś, że pożal się Boże, co to za pokraczne mniemanie twojej
      kreatury....


      Religia własnej roboty jest tyle samo warta przed Panem Bogiem,
      co pieniądze własnej roboty. Taką religię proponuje nam kard.Kasper.

      Medal dać za takie trafne określenie Religii własnej roboty czy wypocin
      własnych.

       

      • czytam
        23.09.2014 15:48
        czytałam opinie wierzących tuż przed i po II Soborze - radzę szczerze przeczytaj ... dobrze jest spojrzeć na siebie ze świadomością że ktoś kiedyś pisał i przywoływał te same argumenty tymi samymi słowami broniąc czegoś co dziś jest przeszłością...
      • Karol
        24.09.2014 18:56
        Zacytowałem pewnego biskupa, który żył ok. 200 lat temu i w taki obrazowy sposób przestrzegał przed "majstrowaniem" w religii.
  • Ksenia
    23.09.2014 10:54
    Niech Pan Bóg Was wszystkich Błogosławi, chciałam stanąć tu w obronie ludzi których życie ciężko doświadczyło i myślę, że ludzie naprawdę potrafią mieć na uwadze swoje "ale" i widzą tak naprawdę tylko siebie nie innych. Nie rozumieją cierpienia ludzi, których związek nie został zachowany przez Pana Boga. Świadomie piszę związek, bo z pewnością nie było to małżeństwo skoro się rozpadło. Nie można przykładać do wszystkiego linijki, bo tak postępowali faryzeusze. W moim przypadku po cierpieniach, które doświadczyłam w swoim życiu, słyszę od innych katolików jak to mają nas serdecznie w swojej nienawiści. Jak to pouczają, co mamy robić nie licząc się z naszymi uczuciami, przekonaniem. Mimo, iż żaden Ksiądz tak się nie zachowuje. Po codziennych modlitwach do Pana Boga, modlitwach żarliwych do Pana Jezusa, Świętych, gdy wielokrotnie prosiłam samego Pana Jezusa wybacz mi proszę i odpuść mi moje grzechy, że w młodości tak zbłądziłam, nie rozeznałam się, źle wybrałam i nie posłuchałam Cię w wyborze męża- przekonało mnie jedno, gdy usłyszałam głos Pana Jezusa - Ja Ci już wybaczyłem i odpuściłem... Dlatego jestem przekonana, że się mylicie. Miłosierdzie Pana Boga jest nie wyobrażalne. Faryzeusze, też się upierali, że inaczej jest napisane w pismach. Czytam czasami, jak to nie które osoby wypowiadają się tutaj na temat takich ludzi jak ja, to naprawdę wierzyć się nie chce z jaką zapalczywością walczą z osobami, które przeszły takie doświadczenie w swoim życiu.
    O jak bardzo każdy z nas chciałby dokonać dobrego wyboru i być już od początku tylko z Tą osobą, która była mu czy jej przeznaczona. Z Panem Bogiem.
    • zielony01
      23.09.2014 15:32

      Ja na miejscu koleżanki tak bardzo nie przejmowałbym się tymi wszystkimi "życzliwymi i miłosiernymi" katolikami piszącymi na tym forum. Oni są bez wad, grzechów i nigdy w życiu nie popełnili żadnego błędu więc ich oceny innych są jak najbardziej trafne i słuszne, w dodatku poparte nauczaniem KK. Hipokryzja w wypowiedziach co poniektórych sięga zenitu a poglądy są wręcz sprzeczne z nauczaniem Chrystusa wystarczy poczytać komentarze pod artykułami takimi jak: "Krzyżowcy są wśród nas?, Irakijczyk w Twoim domu, Elementarz? Nie dotykać!, I kto tu ma władzę, Co łaska i co nie łaska"

    • jana
      23.09.2014 15:56
      @Ksenia;
      Jeśli zbłądziłaś w młodości i źle wybrałaś męża to maszeruj do Sądu biskupiego, by zbadał ważność twojego małżeństwa. Ale pamiętaj, że przysięgasz tam na krzyż święty i nie możesz kłamać, że nie wiedziałaś co i komu ślubujesz.
      Niepokojące staje się to, że teraz KAŻDY, kto zdradził i odszedł od żony lub męża, będzie mówił "zbłądziłem, nie rozeznałem" itp.
      Wszystkie małżeństwa, w których doszło do rozwodu trzeba by badać, czy były ważnie zawarte?
      To, co głosi Kasper może być już nie furtką, ale bramą do legalnego rozwiązywania małżeństw.
      • pinks
        23.09.2014 16:10
        I właśnie o tę bramę chodzi.
      • zielony01
        23.09.2014 16:33

        "Niepokojące staje się to, że teraz KAŻDY, kto zdradził i odszedł od żony lub męża, będzie mówił "zbłądziłem, nie rozeznałem" itp." - nie wiem czy szanownemu przedmówcy nie przyszło do głowy że rozpadowi małżeństwa może być winna tylko jedna strona. Druga strona może być Bogu ducha winną ofiarą i co wtedy?

      • jana
        23.09.2014 20:32
        @zielony;
        ależ mam to na uwadze i właśnie obawiam się że to właśnie ci co zdradzili i odeszli, czyli ci winni rozpadowi małżeństwa, pierwsi będą się starali udowodnić, że małżeństwo było nieważnie zawarte. Bo będą mieli w tym oczywisty interes: pozbyć się 'starego' małżonka i związać z nowym partnerem.
        A ci niewinni zostaną na przysłowiowym 'lodzie'.
      • KiT
        24.09.2014 00:08
        Sad biskupi to często ściema.
      • zielony01
        24.09.2014 00:15

        "właśnie obawiam się że to właśnie ci co zdradzili i odeszli, czyli ci winni rozpadowi małżeństwa, pierwsi będą się starali udowodnić, że małżeństwo było nieważnie zawarte." - no ale to przecież byłaby jakaś głupota i szczyt hipokryzji, przecież jak jestem niewierny i z mojego powodu małżeństwo się rozpadło to po co mam chcieć udowadniać że było inaczej, aby oszukać ludzi, przecież Boga i tak nie da się oszukać, on wie czy moje intencje są szlachetne czy nie i kiedys i tak poniosę konsekwencje swoich czynów.

    • pilz
      23.09.2014 18:45
      pilz
      Wojtek zaimponowa ł mi podejściem do tematu,
      a teraz muszę to napisać i o Kseni...

      też pogląd na sprawę odgórny, odparty na jednym czy drugimrozsądnym argumentem z życia. Brawo,że nie
      musiałem się gorszyć przesadnym moje Ja, w tej sprawie to mądrość Salomona...odnosi się takie wrAżENIE...
    • taka sobie historia
      23.09.2014 20:57
      Pewna kobieta (żyje nadal) miała ojca, który był bardzo "męski". Żadnej kobiecie nie przepuścił. Jego żona była oddana Bogu. Modliła się za niego. Po 30 latach poniżania jej mąż się nawrócił. Zerwał z rozwiązłością seksualną, piciem, nie szanowaniem żony. To jest obraz miłosierdzia Bożego. Bóg na ziemi ma pośredników do działania w sakramentach to są księża i inne osoby z odpowiednimi uprawnieniami. To że Bóg odkupił każdego z nas na krzyżu nie zwalnia nas do pracy nad sobą. Podstawową pracą jest pójście ze swoim krzyżem. Jeśli Twoim jest mąż, z którym nie możesz/nie chcesz żyć to możesz żyć jako osoba samotna i ofiarować swoje wyrzeczenie w intencji jego nawrócenia. Całą resztę życia może prowadzić cię tylko fizyczny przewodnik duchowy. Jeśli będziesz rozważać to sama trudno będzie Ci osiągnąć zbawienie.
      • jana
        23.09.2014 21:34
        @taka sobie historia;
        proszę jeszcze powiedzieć gdzie szukać tych przewodników duchowych, którzy pomogą osobie porzuconej żyć z krzyżem i Bogiem?
        Ja widzę tylko takich, którzy troszczą się tylko o niesakramentalnych, żyjących w drugich związkach.
      • Anna
        23.09.2014 21:59
        Ciekawi mnie, jak to się dzieje, że takie "oddane Bogu" kobiety wychodzą za mąż za mężczyzn, którzy "żadnej nie przepuszczą", albo piją na umór. Czy to wynik jakiegoś losowania? Czy może randka w ciemno?
        A czy przed zamążpójściem taka bogobojna kobieta nie zastanowi się, że ten mężczyzna będzie także OJCEM JEJ DZIECI?
      • Anna
        23.09.2014 22:03
        Część argumentów kardynała Kaspera wydaje się wynikać ze szczerej troski o tych ludzi, ale co zrobi ksiądz kardynał, jak rozpadnie się także drugi związek, cywilny, i taka osoba zawrze trzeci "już naprawdę szczęśliwy" i znowu będzie żałować? A jak i trzeci runie, to może czwarty będzie już tym "prawdziwym"?
      • barbara
        23.09.2014 22:23
        Po 30 latach przestał byc już "męski" ....
        przez tyle lat poniżał swoją żonę i dawał "przykład" swoim dzieciom ( zakładam,że je mieli);
        czy za wszelką cenę należy trwac w związku, w którym nieleczony nałóg jednego współmałżonka - seksoholizm, alkoholizm,hazard, przemoc wpływa destruktywnie na całą rodzinę???

        Chwała Bogu,jeśli ten człowiek prawdziwie się nawrócił - ale czy nawrócił się, bo zrozumiał czy "nawrócił się", bo po 30 latach szaleństw już nie dawał rady ... przepraszam za dosadnośc, ale niestety to są pierwsze skojarzenia jaki mi się nasuwają.
      • dalej
        24.09.2014 08:50
        Każdy ksiądz będzie dobrym przewodnikiem wystarczy się pomodlić o dobrego księdza i spowiednika.
        Co do wytrwania w związku mimo wad drugiej osoby zadam pytanie czy Jezus Chrystus niósł krzyż na golgotę?
        Jeśli nie możesz wytrzymać ze współmałżonkiem w kościele jest separacja zawsze możesz zamieszkać osobno ale nigdy związać się z inną osobą.
        Tak jak opowiadała ta córka ona też była wychowana przez ojca normą dla niej była antykoncepcja, uzależnienie od pieniądza (przeżyła bankructwo) i wiele innych grzechów. Jednak ona też się nawróciła po pewnym czasie. Teraz swoją historię życia opowiada innym ku przestrodze.
        Dlaczego ojciec się nawrócił to tak jak pytać dlaczego Słowacki był wielkim poetą. Był wielkim poetą bo pisał.
  • Stanisław
    23.09.2014 13:39
    To wszystko dla "maluczkich". A bogaci i tak załatwią sobie stwierdzenie o nieważności małżeństwa. Z czego by żyły sądy kurialne i zaprzyjaźnione kancelarie adwokackie. Tak niestety wygląda nierozerwalność małżeństwa w naszych czasach.
    • pinks
      23.09.2014 16:04
      W "naszych czasach"? Muszę tu jednak coś sprostować. Kilka znajomych mi osób, niespecjalnie majętnych (ile się zarabia prowadząc sklepik w prowincjonalnym liceum?), otrzymało orzeczenia o nieważnosci, na podstawie choroby psychicznej małżonka, nacisku rodziców, ewidentnie homoseksualnych skłonności małżonka i jako wisienka na torcie, niedojrzałosci do małżeństwa męża objawiającej się jakimiś kosmicznymi zachowaniami na poziomie gimnazjalisty. Te osoby NIE były w typie Boyowskich "dziewic konsystorskich". Lepiej nie powtarzać njusów "wszyscy wiedzą jak jest" jeśli się nie sprawdziło. Uczciwiej.
  • AbC
    23.09.2014 16:26
    Mieszkam obecnie na dalekim zahodzi i widzę upadek Kościoła. Księzą i biskupi głoszący poglądy sprzeczne z doktryną katolicką. Brak szacunku dla Eucharystii, (np. świeckie kobiety otwierają ot tak sobie tabernakulum i zabierają kilka konsekrowanych hostii do torebki, by zanieść chorym). Kapłani, którzy tylko mówią o tym, że Bóg Cię kocha (i nic na temat moralności), a sami nie potrafią nawet mszy odprawić zgodnie z zasadami w mszale rzymskim. Dobrze, że jeszcze zdarza im się chociaż ornatu używać (choć nie zawsze). Zdarzyło się, że mszę odwołali i zamiast tego było nabożeństwo ekumeniczne.
    Kościół jako całość upada, ale na szczęście nie najgorzej trzymają się wspólnoty zebrane wokół mszy trydenckiej. Może to jedyny ratunek dla Kościoła. Pora wrócić do tradycji Katolickiej.
  • tak
    23.09.2014 16:49
    Ten tekst jest potwierdzeniem tego, w jak przełomowym momencie dziejów Kościoła się znaleźliśmy. Trzeba jednak uświadomić sobie, że kardynał Kasper nie zostałby głównym referentem na konsystorzu, gdyby nie powołał go do tego papież. Również synod otworzy kardynał Kasper. Nawet mało inteligentny człowiek rozumie, co to znaczy.
    I jeszcze jedno: w sobotę ogłoszono w Watykanie, że powołano komisje przygotowującą uproszczenie unieważniania małżeństw. To znaczy, że przed synodem już zaczęto realizować postulaty Kaspera. Zgody na unieważnienie małżeństwa mają wydawać zwykli księża, bez procesów kanonicznych.
    To w praktyce będą ekspresowe kościelne rozwody!
    Kościół jest na równi pochyłej.
    • zielony01
      23.09.2014 18:35

      "Kościół jest na równi pochyłej." - może i jest ale na pewno nie z tego powodu :)

    • Estera
      23.09.2014 18:45

      Kościół Święty jest prowadzony przez Ducha Świętego, więc słabej jesteś wiary, że uważasz

      "Zgody na unieważnienie małżeństwa mają wydawać zwykli księża, bez procesów kanonicznych.
      To w praktyce będą ekspresowe kościelne rozwody!
      Kościół jest na równi pochyłej."

      Kościół dojrzał do tego czym jest wiara, nadzieja i miłość.

      Ten kto nadużywa prawa potrafi się tak ustawić , by prawnie wszystko grało okey.
      Czy o to jednak chodzi, by w papierach wszystko grało?

      Bogu wierzyć to już wyższy stopień życia, a tu niestety życie samo weryfikuje i nikogo nie zmusisz, by ciebie kochał, szanował.

      A przecież mamy dalej żyć i wędrować do Ojca niebieskiego. Nie stać i nie wpatrywać się w niebo,bo mamy do wykonania nasze zadania powierzone na ziemi, czyli pomnażać dobro a nie kalkulować w przepisach i kanonach.
  • barbara
    23.09.2014 18:02
    Strasznie trudny temat ... szczególnie trudny dla małżonków, którzy zostali porzuceni przez współmałżonka, albo z powodu agresji, alkoholizmu czy innych , niszczących małżeństwo zachowań konieczne było rozstanie.

    Jak tu rozumiec przysięgę " ... nie opuszczę Cię aż do śmierci..." kiedy jeden z małżonków odchodzi do innego/innej,a pozostawiony współmałżonek ??? Przecież to on został opuszczony...

    Żyjący w powtórnych związkach, ale jako białe małżeństwo mogą korzystac z sakramentów pod pewnymi warunkami. Ale czy małżeństwo to tylko sfera intymna? Cudzołożenie ogranicza się tylko i wyłącznie do zdrady łoża?

    Nie zgłębiałam tego tematu, ale jak to wygląda u naszych braci prawosłąwnych? O ile mi wiadomo mogą zawrzec powtórny związek ważny przed Bogiem - jakimi fragmentami z Biblii uzasadniają takie decyzje?

    Uważam,że dopuszczenie rozwodników w powtórnych związkach do sakramentów otwiera furtkę do nadużyc w tym temacie, ale po ludzku sądząc małżonkowie, którzy nie zawinili rozpadowi małżeństwa a chcący ponownie wejśc w uczciwy związek są tu najbardziej pokrzywdzeni.
    Ale to myślenie ludzkie - nie Boskie ....
  • gut
    23.09.2014 18:28

    Wyśmienity artykuł!!!

  • Ania
    23.09.2014 19:05
    Czy moglibyście się ustosunkować do tego, co pisze dzisiejsza Wyborcza?, Chodzi mi szczególnie o ten fragment: "Kilka miesięcy później papież Franciszek zadzwonił do kobiety, która żyje w związku z rozwodnikiem. Powiedział jej, że może przystępować do komunii i że nie robi nic złego. I chociaż to nie ona się wcześniej rozwiodła, lecz jej partner, to słowa papieża uznano za rewolucyjne." Mam nadzieję, że to jakieś wyssane z palca bzdury...

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,16689143,Pieciu_przeciw_Franciszkowi__Watykan_spiera_sie_o.html#ixzz3E9v9jnkJ
    • zielony01
      23.09.2014 19:16

      "Mam nadzieję, że to jakieś wyssane z palca bzdury..." - a ja mam nadzieję że nie. Gdy przyprowadzono do Jezusa jawnogrzesznicę która miała być ukamienowana jakoś nikt pierwszy kamienia nie rzucił. Czyżby Jezus nie podważył obowiązującego Prawa??? Czy to człowiek jest dla prawa czy prawo dla człowieka powie w innym fragmencie J.Ch.

      • Ania
        23.09.2014 19:52
        To niezupełnie taka sama sytuacja. Bo Papież rzekomo pozwolił jej na przystępowanie do Komunii, a przez to na na dalsze nieuporządkowane życie - trwanie w stanie grzechu śmiertelnego(!), a Jezus wybaczył jawnogrzesznicy, ale powiedział: "Idź i nie grzesz więcej".
        Co innego przebaczenie i nawrócenie, a co innego bagatelizowanie i tolerancja dla grzechu.
      • Ksenia
        23.09.2014 20:11
        Tak, to racja.
      • zielony01
        24.09.2014 00:05

        @Ania i Ksenia
        "Kardynał przekonywał wtedy, że jeżeli rozwodnik wyraża żal za "klęskę pierwszego małżeństwa", wyjaśnił sprawy i zobowiązania, które z niego wynikają, w drugim związku stara się żyć jak najlepiej i pragnie przystępowania do sakramentów, Kościół powinien zastanowić się nad umożliwieniem mu przystępowania do komunii." - moim zdaniem argumentacja spójna i logiczna a także  zgodna z duchem ewangelii, J.Ch. każdemu grzesznikowi chce dać drugą szansę, przypowieść o synu marnotrawnym, o zaginionej owcy.

        "...a przez to na na dalsze nieuporządkowane życie - trwanie w stanie grzechu śmiertelnego(!)a Jezus wybaczył jawnogrzesznicy, ale powiedział: "Idź i nie grzesz więcej"  - przecież od tego jest spowiedź, wyspowiada się, żałuje za grzechy przystępuje do sakramentu. Przecież po spowiedzi penitenta każdy duchowny wygłasza taką samą formułkę ("Idź i nie grzesz więcej") a my co robimy??? dalej grzeszymy :). Dlaczego my możemy grzeszyć a ona nie może?

         

      • Ksenia
        24.09.2014 16:54
        Oczywiście, powinni mieć możliwość spowiadania się.
    • ks
      23.09.2014 20:06
      Niestety, "Wyborcza" niczego tu nie wymyśliła. Sam rzecznik Watykanu potwierdził, że papież zezwolił tej kobiecie na przyjmowanie komunii. Po prostu mamy do czynienia z bardzo przemyślanym, konsekwentnym przyzwyczajaniem wiernych do myślenia, żeby nie traktować zbyt serio doktryny o małżeństwie. Wszystko to w otoczce słów o miłosierdziu, przy aplauzie liberalnych mediów i chowaniu głowy w piasek przez duchownych.
    • wyrwane z kontekstu
      24.09.2014 08:53
      Zapytać należy czy ta kobieta żyje samotnie czy z kimś znając papieża zapewne nie utrzymuje kontaktów z innym mężczyzną więc dobrze jej odpowiedział i nie ma tu nieścisłości. Jednak jedynie "Gazeta" głosząca prawdę jej objawioną nie dociekała co i jak tylko skupiła się na tym co jest jej wygodne.
  • Zygmunt_Stary
    23.09.2014 20:28
    Zygmunt_Stary
    "W tych dniach miałem okazję przeczytać książkę jednego z kardynałów – kard. Kaspera, wybitnego teologa, dobrego teologa – o miłosierdziu. Książka ta zrobiła na mnie duże wrażenie – ale nie myślcie, że reklamuję książki moich kardynałów! To nie tak! Ale zrobiła na mnie duże wrażenie, bardzo duże... Kard. Kasper uważa, że usłyszenie słowa miłosierdzie zmienia wszystko. To najlepsze, co możemy usłyszeć: że zmienia świat. Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym. Musimy zrozumieć dobrze to miłosierdzie Boga, tego miłosiernego Ojca, który ma tak wiele cierpliwości... "
    http://w2.vatican.va/content/francesco/pl/angelus/2013/documents/papa-francesco_angelus_20130317.html

    Niestety... zwracam uwagę na datę 17 marca 2013 r. ... 4 dni po wyborze... Pozamiatane???
  • Ikar
    23.09.2014 20:29
    Łatwa i prosta droga jest tylko do piekła, jak mówi Ewangelia. To właśnie konsekwentne potępienie rozwodów i ponownych związków trzyma wielu z nas nieboraków w małżeństwie. Ja też miałem kryzysy i pokusy, by odejść, ale świadomość konsekwencji pozwoliła mi wytrwać i pokonać trudności.
  • Weronika
    23.09.2014 20:43
    Ale że co przed ślubem trzeba się zastanawiać czy ta osoba jest dla mnie po 2 to dziś w świecie jest tak że jak coś nie pasuje to już rozwód nawet nie próbują rozmawiać po 3 gdyby każdy dzień zaczynał się od modlitwy to było by im łatwiej po 4 najważniejsze grzech nieczystości wszystko psuje i nie wierzę że gdyby każdy czekał do ślubu to czy BÓG by nie błogosławił? Także najpierw zastanówmy się czemu są rozwody co takiego robimy źle dziś każdy patrzy żeby bylo wygodnie....
  • Marek
    23.09.2014 20:46
    A co powinien zrobić człowiek kiedy jego partner życiowy go porzuca, traktuje jak produkt z supermarketu, a następnie wchodzi w nowy związek? Cała ta sytuacja, ten ból przyprowadził mnie do Koscioła.
    Żyje samotnie, ale mając 33 lata jest naprawdę bardzo cięzko.
    Z jednej strony nie wyobrazam sobie żyć bez Eucharystii z drugiej strony mam wielką obawę życ w samotności do konca życia.
    • wiara
      24.09.2014 08:59
      Czy wierzysz, że Bóg Ciebie Kocha? Czy wierzysz, że jesteś dla niego szczególny? Czy wiesz, że zna Ciebie lepiej niż ty sam i zna Twoje potrzeby? To wiedz, ze ma dla Ciebie wspaniały dar jeśli chcesz poznać jego wolę jest modlitwa do odmawiania codziennego http://www.apostol.pl/modlitwy/litanie/litania-do-naj%C5%9Bwi%C4%99tszej-g%C5%82owy-pana-jezusa
  • tw
    23.09.2014 21:29
    Współczuję takiej wspolnocie w której jedni współpracują z Bogiem ,inni z szatanem.Jeśli ktoś w Sakramencie małżeństwa nie widzi Jezusa,to dostrzeże go w Eucharystii?
    To może wymażmy pojęcie grzechu przeciwko
    Duchowi Św?
  • Adam2
    23.09.2014 21:35
    "Co Pan Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza"
    Małżeństwo zawarte przed Bogiem, rozłącza tylko śmierć.
    Trwanie w małżeństwie, na dobre i złe,w Wierze, Miłości i Nadzieji, jest wspaniałe.

    Zachowajmy Wiarę dla nas i naszych dzieci.
    Szczęść Boże.
  • man
    23.09.2014 22:01
    Jednym z warunków dopuszczenia rozwiedzionych katolików do Komunii Świętej, miałoby być niemożliwość powrotu do poprzedniego małżeństwa. Przecież Pan Jezus nauczał, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
  • Annaup
    23.09.2014 22:16
    Nie zmieniajmy słów Jezusa.
    Małżeństwo to zbyt ważna sprawa.

    www.malzenstwojestdobre.pl
  • KiT
    24.09.2014 00:03
    A ja sie zgadzam z argumentami kadr. Kaspera. Czemu zabieracie Kościół i Sakramenty rozwiedzionym - często z nie swojej winy. Czym sie kierujecie. Niedobrze jest nakładać jarzmo komuś, którego samemu sie nie nosi. Jak dorosłe osoby mogą żyć w celibacie? Nie sadze by BÓG tak chciał. Nierozerwalność małżeństwa - owszem, ale jak ktoś odszedł to co masz zrobic? Zostać księdzem czy onanista? Kto zabrania ludziom sakramentów moim zdaniem złe czyni. Dlaczego ksiądz pedofil moze sie spowiadać a rozwiedziony - nie?
    • Aśka
      24.09.2014 13:37
      Przepraszam ale piszesz tak jakby życie bez seksu nie miało sensu. O czym Ty wogóle piszesz? Jesli tak wygląda Twoja filozofia zyciowa to serdecznie współczuję. Przecież w małżeństwie stosując NPR też są okresy powstrzymywania się od współżycia, czasem bardzo długie, czasem z powodu karmienia dziecka piersią i niemożności odczytania wtedy objawów cyklu po porodzie jest to celibat i rok czy dłużej. Czasem z powodu gorszego nastroju małżonków, choćby kłopotów finansowych z utrzymaniem rodziny apetytu na seks nie ma przez kilka miesięcy ani mąż ani żona. Ja naprawdę współczuję Ci takiej filozofii zyciowej, to jakaś masakra.
  • pinks
    24.09.2014 00:44
    Takie moje obserwacje. Na zachodzie i tak wszyscy lecą do komunii, zupełnie nie przejmując się spowiedzią. Puk puk, zbiorczo, puk, puk rozglądając się czy sąsiad nie widzi. Dziecko leży na ławce na mszy i gra na gameboyu a potem wstaje i lezie do komunii. Znajoma w USA przed I Komunią córki udała się do spowiedzi i mimo rozwodu i powtórnego małżeństwa ksiądz udzielił rozgrzeszenia. Podobnie jej dwóm koleżankom. Tylko ona miała na tyle rozumu, żeby się jednak od świętokradztwa powstrzymać. Następny krok to będzie komunia dla piesków, przecież niektórzy mówią, że ich pupile są jak dzieci.
    Uwierzcie mi, ja rozumiem problem ludzi po rozwodzie, szczególnie tych poharatanych, wiem, że Jezus przyjdzie do każdego pragnącego.
    Tylko czemu mając wcześniej możliwość przystępowania do komunii wcale się nie garnęli zbyt często, a jak nie mogą formalnie, to jest hałas?
    No i mam takie wrażenie, że rodzice, którzy chcą bardzo a nie mogą (i nie pyskują przy tym podle wersji z telewizora) to dla dziecka lepszy przykład niż tacy, którzy mogą a przyjmują raz na Wielkanoc, no bo by trzeba antykoncepcję odstawić. To pewnie zresztą też tylko kwestia czasu heh.
    • KIT
      24.09.2014 07:35
      Co ma wspólnego dopuszczenie do Sakramentów ludzi rozwiedzionych w powtórnym związku do tego czy ktoś jest złym lub dobrym, szanuje innych i wychowuje dzieci poprawnie czy bezstresowo i pozwala im na robienie wszystkiego? Nie rozumiesz ludzi którym Kościół odmawia Spowiedzi i Komuni, których tak naprawdę odrzuca, którym mówi ze ich rozumie ale niech stoją w ostatnim rzędzie i których skazuje na potępienie, bo nie mogą sie spowiadać i którym odmawia Komuni odnawiającej życie oraz stawia ich dalej niż złodziei i bandytów.
      Mówisz jak Faryzeusz co żyje w luksusie i mówi żebrakowi ze musi być głodny, bo jedzenie nie dla niego.
      • Aśka
        24.09.2014 15:25
        @KiT
        "Nie rozumiesz ludzi którym Kościół odmawia Spowiedzi i Komuni, których tak naprawdę odrzuca, którym mówi ze ich rozumie ale niech stoją w ostatnim rzędzie i których skazuje na potępienie, bo nie mogą sie spowiadać i którym odmawia Komuni odnawiającej życie oraz stawia ich dalej niż złodziei i bandytów".

        ----------------------------------------------

        KiT co TY wypisujesz??? KOściół nikogo nie odrzuca, to ludzie SAMI odchodzą od Przykazań Bożych, SAMI świadomie - i sami ponoszą tego konsekwencje w postani niemożności przystępowania do Sakramentów. Znasz DEKALOG? To Bóg go wymyslił i dał ludziom na kamiennych tablicach - NIE CZŁOWIEK wymyślił DEkalog tylko Bóg. Jak Ci się nie podoba - napisz petycję do Boga, z pretensjami, że Ci się niektóre przykazania nie podobają, serio piszę!

        Stosuj DEkalog w życiu, to będziesz przystępował do Komunii Św., pretensje możesz mieć tylko do SIEBIE SAMEGO a nie zwalaj na KOściół. Nie chcesz z premedytacją słuchać nauki Boga i jeszcze KOściół obwiniasz.

        Mało kto niestety rozumie, że KAŻDY Chrześcijanin ma Krzyż dany w pakiecie na całe zycie, po śmierci Cię rozliczy Bóg jak niosłeś swój Krzyż - czy może wolałeś go odłożyć i zejść z drogi wiary. Nie boisz się BOga? Nie boisz się ryzykować swoją duszą?

        Ty tego nie rozumiesz wogóle, Ty chcesz życie lekkie łatwe i przyjemne, to się nazywa HEDONIZM a nie chrześcijaństwo. Nie myl swojego hedonistycznego podejścia do życia z wiarą chrześcijańską. Z Twoich postów wynika, że Ty nie masz elementarnego pojęcia o wierze chrześcijańskiej, co mnie bardzo dziwi, bo pisałeś, że działasz we wspólnocie. Życzę CI Światła Ducha Świętego na Twojej drodze, obyś pojął naukę Jezusa, jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze tu jesteś na ziemi i Bóg daje Ci szansę na wyprostowanie Twojej drogi.
  • Karoliinka
    24.09.2014 01:39
    Jeśli dopuści się do sakramentów rozwodników, żyjących w związkach niesakramentalnych, to straci sens ofiara opuszczonych małżonków, którzy żyją w czystości. Patrz wspaniała Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar.
    • jacek
      24.09.2014 08:36
      Opuszczeni mażłonkowie nigdy nie byli należycie traktowani w kościele. Są pozostawieni samym sobie. Dowód? ile jest duszpasterstw dla opuszczonych, a ile dla związków niesakramentalnych? No i teraz czy Synod będzie się zajmował opuszczonymi czy żyjącymi w ponownych związkach?
    • Ksenia
      24.09.2014 16:48
      Nie zgadzam się z taką argumentacją, bo to tak wygląda jakby strach ich tylko powstrzymywał przed innym wyborem życia. Skoro są przekonani, że to co zrobili było najlepszym wyborem, to powinni się tego trzymać. I nie powinni oglądać się na innych i tłumaczyć : tamci nie mogą , bo "ja" tak postąpiłam czy postąpiłem, to oni też muszą. To z serca musi wypływać, a nie z tego, co inni uczynią.
      • Karoliinka
        25.09.2014 02:56
        Ksenia
        Przed innym wyborem życia trzyma ich nauka Jezusa Chrystusa, którą głosi kościół katolicki. Jeśli Papież zezwoliłby na dopuszczenie do komunii rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych to fundament na którym budują siłę wytrącono by im spod nóg. Tylko w Jezusie siła, nie w mocy człowieka, bo tego co przeżywają w samotności, często czekając lata na powrót współmałżonka, modląc się za niego, sami by nie wytrzymali. Ważne jest by kosciół do którego należą ich wspomagał w ich ofierze i przysiędze małżeńskiej opartej na Bogu
  • Jaki taki
    24.09.2014 04:24
    Będzie uproszczenie procedury unieważnienia małżeństw kościelnych.O szczególnej opiece duchowej nad sierotami z rozbitych rodzin,
    Szóste przykazanie pozostanie bez zmian.
    • Piotr
      24.09.2014 06:50
      Nawet, gdyby ktoś chciał zmienić przykazanie Boże, nie ma to najmniejszego znaczenia. Objawienie publiczne zostało zamknięte z chwilą śmierci ostatniego Apostoła.
  • DNA
    24.09.2014 08:21
    Czym kieruje się kardyna Kasper głupotą czy perfidią... promując herezję?
  • Zygmunt_Stary
    24.09.2014 09:16
    Zygmunt_Stary
    Nawróceni chrześcijanie skazani prawomocnym wyrokiem na karę śmierci szli "na szafot" z hasłem "Jutro zobaczę Jezusa". Nie usprawiedliwiali się. Rozumieli, że zbrodnia pociąga za sobą sprawiedliwość, a Miłosierdzie Jezusa jest nieograniczone i pozwoli im ŻYĆ WIECZNIE W JEGO OBECNOŚCI.
    Czy jednak ci chrześcijanie, którzy ZERWALI PRZYMIERZE Z JEZUSEM, łamiąc przysięgę małżeńską, "...nie opuszczę Cię aż do śmierci...", będąc porzuconymi, poniewieranymi... NIOSĄCYMI KRZYŻ, ale porzucają ten swój krzyż... ... dla dzieci... ...dla innej osoby..., która być może... tak jak oni NIESIE PODOBNY KRZYŻ... ...aby nieść te swoje KRZYŻE - WSPÓLNIE..., zasługują na nieograniczone Miłosierdzie?
    Zasługują, z pewnością zasługują!!
    W czym zatem ma się przejawiać NIEROZERWALNOŚĆ ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIEGO?
    W tym, że do końca życia prawowity małżonek będzie w myślach poświęcany Panu Bogu, będzie u porzuconego małżonka występować troska o jego nawrócenie. Oczywiście bez konsekwencji "obowiązku" powrotu do niego, gdy się nawróci... W końcu sprawiedliwość też musi być...
    Czy Kościół Święty ma prawo wyjść do porzuconych małżonków, którzy weszli w nowy związek z posługą Miłosierdzia, nie gorsząc przy tym WSZYSTKICH CZŁONKÓW KOŚCIOŁA?
    Mimo przyzwolenia Jezusa: "...cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie", Kościół nie może być WEWNĘTRZNIE SPRZECZNY "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi."
    Dlatego możemy z pełnym przekonaniem wierzyć w Miłosierdzie i w Zbawienie członków TAKICH związków. Jednak "ziemskie" konsekwencje swojego WIDZIALNEGO ZERWANIA PRZYMIERZA, dla SPRAWIEDLIWOŚCI LUDZKIEJ i ZACHOWANIA WEWNĘTRZNEJ SPÓJNOŚCI KOŚCIOŁA, ci ludzie muszą ponosić. Jest to ich krzyż i brzemię, które w konsekwencji da im łaskę Miłosierdzia.
  • nemo131
    24.09.2014 09:37
    Jak to się ma do faktu,że kościół wręcz rozdaje(a raczej sprzedaje) unieważnienia małżeństwa komu popadnie? Zobaczcie statystyki unieważnień małżeństw. Kiedyś o ty nikt nie słyszał, dziś osobiście znam cztery takie unieważnione za porządne pieniądze małżeństwa
    • Ksenia
      24.09.2014 17:00
      A, to ciekawe, bo moja sprawa trwa już pięć lat i wydawałoby się, że w moim przypadku wydawałoby się to proste. Jest, to dla mnie krzywdzące, bo gdyby to było już za mną to dawno bym się zdecydowała na dzieci, a od 5 lat nie mogę, bo nie mam unieważnienia i zawartego małżeństwa sakramentalnego.
      • Matka
        25.09.2014 09:15
        @ Ksenia
        Niestety znam osobę, która czekała tak jak Ty, bo bardzo wierząca była i uzyskawszy stwierdzenie nieważności (wina była współmałżonka)....związała się z rozwodnikiem i żyje na slub cywilny, bo jej się spieszyło tak bardzo do dzieci, że teraz woli zyć w cudzołóstwie:-( Nie popełnij i Ty takiego błędu.
    • Ksenia
      25.09.2014 09:47
      w tamtym związku , tamten człowiek nie chciał dzieci ze mną , a był seksoholikiem, więc dzieci nie były mu potrzebne. a teraz następne lata czekania na unieważnienie. szkoda słów...
      • Aśka
        26.09.2014 09:04
        @KiT
        "Poza tym z cudzołożenia można się wyspowiadać. Pestka. Z chodzenia do burdelu - też."


        -----------------------------------------------

        Spowiedź jest WAŻNA TYLKO WTEDY gdy szczerze postanawiasz poprawę, że już nie chcesz tego grzechu więcej popełniać.
        Jeśli ktos NIE zamierza przestać chodzić do burdelu czy cudzołożyć, to spowiedź jest nieważna a KOmunia Św. przyjęta po takiej spowiedzi jest świętokradzka.
        Proponuję Ci dokształcić się w elementarnej wiedzy dotyczącej sensu chrześcijaństwa i 10 Przykazań, bo z tego co piszesz, to nie masz o tym wszystkim pojęcia niestety żadnego. Z Twoich postów przebija totalna arogancja - będę grzeszył bo tak chcę a Kościół musi zapwenić mi KOnunię Św. - czy Ty wogóle wiesz co piszesz?
  • KiT
    24.09.2014 09:55
    Jeśli Komunia Święta jest łaską, dlaczego odmawiacie tej strawy wiernym, porządnym ludziom. Kogo krzywdzą? Jakie przykazanie łamią? Odmawiać Komunii mogą albo Ci co nie widzą jaka jej łaska i moc, albo Ci którzy się wywyższają i stawiają ponad. Nie wierzę, że BÓG tak chce. Co ma Komunia z nierozerwalnością małżeństwa wspólnego?
    Różne są ścieżki ludzkie ale Łaska jest jedna. Jeśli mówisz żyj w celibacie do śmierci, bo Cie żona/mąż opuściła, to nakładasz jarzmo którego sam nie nosisz i pewnie byś nie chciał nosić. Może w imię braterstwa, szczęśliwi małżonkowie wejdą w celibat tak na roczek? a może by kościół wprowadził takowa pokutę?
    Zobaczymy co powiedzą Ci doskonali ludzie.
    • jacek
      24.09.2014 10:39
      KIT;
      Zastanawiasz się kogo krzywdzą rozwiedzeni żyjący w nowych związkach? Dziwne, że tego nie widzisz: Ci co odeszli od małżonka strasznie go krzywdzą.
      Chcesz im dawać prawo do KOmunii? No to od razu trzeba by znieść nierozerwalność małżeństwa. Przecież do tego się sporowadza przyznawanie prawa do Komunii świętej cudzołożnikom, że albo cudzołóstwo przestaje być grzechem, albo rozwody są w kościele dopuszczalne.
      • KiT
        24.09.2014 12:56
        Zostałem opuszczony i to widzę. Nie mam żalu do byłej i dobrze jej życzę, ale nikogo nie skrzywdziłem i nie krzywdzę, chodzę do kościoła, nawet się udzielam we wspólnocie, pomagam potrzebującym i żyje po chrześcijańsku za wyjątkiem tego że nie mam prawa do sakramentu Komunii Świętej, do Spowiedzi i jestem wystawiony na pastwę złego ducha. Poza tym nieraz zły to wykorzystywał by mnie odsunąć od Kościoła. Czuję się chrześcijaninem, ale nie będę żył w celibacie. Czy zatem mam iść sobie z kościoła? Czy kościół jest dla idealnych? JEZUS przyszedł również do takich jak ja - tak sądzę. Na każdej Mszy jest Komunia i wokół niej się wszystko kręci - jest centrum, co mają zrobić Ci, którym odbiera się do niej prawo? i do Spowiedzi?
        Żyć nadzieją, że w niebie ….. Żyje się tu i teraz i jak ktoś tego nie widzi to trudno. Czy po to BÓG dał nam życie byśmy cierpieli? Jeśli celibat jest taki super, czemu wszyscy się nie rodzimy mnichami?
        Chodzi raczej moim zdaniem o MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO, a miłość to nie krzywdzenie i nakładanie jarzma ponad to co potrzebne
      • Matka
        24.09.2014 18:21
        @KiT
        "Czuję się chrześcijaninem, ale nie będę żył w celibacie".

        ----------------------------------------------

        Czuję się chrześcijaninem ale NIE BĘDĘ Boże przestrzegał Dekalogu, bo mi się on nie podoba.

        No super!
        KiT zastanów się nad sobą. Ty się może i czujesz chrześcijaninem ale czy nim jesteś? Bo z tego co piszesz to....
      • _jasiek
        24.09.2014 19:31
        _jasiek
        "Zostałem opuszczony i to widzę"

        No ale co dla Pana jest priorytetem, komfort doczesności, czy Życie Wieczne? W tej perspektywie Pańskie nieszczęście to przejściowy stan, próba wierności Panu Bogu. Ale skoro ma Pan problemy z wstrzemięźliwoscią seksualną teraz, to nie znaczy, że do końca dni tu na ziemi. W końcu teoria, że "starość się Panu Bogu nie udała" to fundamentalna bzdura, to właśnie czas na "posprzątanie" naszej doczesności.
    • Karoliinka
      24.09.2014 12:56
      Musisz zapoznać się z Pismem Świętym i Przykazaniami np. 6 i 9 to będziesz wiedziała/wiedział co Bóg chce.
    • Aśka
      24.09.2014 13:29
      @KiT
      "Jakie przykazanie łamią?"

      --------------------------------------
      ODP:Dekalog przykazanie VI "nie cudzołóż". Cudzołożysz żyjąc bez sakramentu z obca kobietą - tego się uczy już w II klasie podstawówki, dlaczego chcesz więc prawa do Komunii Św. skoro sam łamiesz Z PREMEDYTACJĄ Boże Prawo? Sam piszesz - w celibacie żył nie będę, czyli Ty chcesz zyć w grzechu ciężkim. Łamiesz prawo Boże - to ponosisz karę. Kto licząc na Miłosierdzie Boże grzeszy popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu, każdy chrześcijanin o tym wie. Ty naprawdę potrafisz tak żyć i spać spokojnie???

      Spytaj też samego siebie - ile zrobiłeś dla sklejenia swojego sakramentalnego małżeństwa - czyli rekolekcje dla małżeństw w kryzysie, terapia, wybaczenie żonie itd.itp, czy zrobiłeś WSZYSTKO czy sobie odpuściłeś. Łatwo powiedzieć zostałem porzucony ale wiesz co, znam jednego faceta, który został porzucony - ale po pewnym czasie jego żona chciała wrócić do niego a on... nie wybaczył jej, nie chciał jej powrotu mimo że mieli dziecko i sakrament małżeństwa, wolał się związać z obcą kobietą i mieć z nią nowe dziecko - i to jest tragiczne w tym wszystkim tak samo jak to że zona go wcześniej porzuciła. I on też chce prawa do Komunii - a wybaczyć nie chce sakramentalnej żonie i cudzołoży z obca kobietą. Dlatego wszystko u rozwodników ma drugie dno.
      • KiT
        24.09.2014 14:38
        Odpowiadasz na to co chcesz, a nie na to co napisałem. Czy życie z osobą, która nie ma męża/żony to cudzołożenie? Myślę, że jeśli to są osoby dorosłe, a nie mogą się poślubić, bo kościół im tego zabrania to nie jest jednoznaczne. Może grzech ma raczej kościół w tym przypadku? Poza tym z cudzołożenia można się wyspowiadać. Pestka. Z chodzenia do burdelu - też.
        Ja się spowiadać nie mogę, bo tacy jak Ty - Wielcy Sprawiedliwi i bezgrzeszni tak stanowią. Nie cudzołożyłbym gdybym mógł się ponownie ożenić.
      • Aśka
        24.09.2014 15:10
        @KiT
        "Czy życie z osobą, która nie ma męża/żony to cudzołożenie?"

        _----------------------------------------------

        KiT przykro mi to pisać ale TY nie masz elementarnej wiedzy z zakresu wiary chrześcijańskiej Dekalogu, który dał ludziom Bóg i który jest wytyczną każdego chrześcijanina oraz pojęcia grzechu(!!!)
        Zadajesz takie pytanie jak (dosłownie) 7-letnie dziecko, przecież tego się każdy uczy już przed I Komunią Świętą co wchodzi w skład przykazania VI-go!

        ODP:
        1)TAK - współżycie z wolną osobą bez SAKRAMENTU małżeństwa to jest cudzołożenie (grzech ciężki)

        2)Seks przedmałżeński gdy oboje sa wolni to również jest cudzołożenie(grzech ciężki)

        3) Gdy ksiądz schodzi z drogi Sakramentu Kapłaństwa i sypia z wolną kobietą to też jest cudzołożenie każdej ze stron(grzech ciężki)

        Te wszystkie powyższe rzeczy podpadają pod VI przykazanie DEKALOGU "Nie cudzołóż"


        Jeśli część rozwodników żyje takim pojęciem o wierze chrześcijańskiej jakie masz Ty, to się nie dziwię, że mają pretensje, ze im się Komunii Św. odmawia, bo oni po prostu tak jak Ty kompletnie nie wiedzą co czynią i jeszcze szum robią. TRA-GE-DIA!!!
      • katarzyna_anna
        24.09.2014 16:31
        katarzyna_anna
        @KiT mam dla Ciebie świetną wiadomość. Możesz się wyspowiadać! KAŻDY bez wyjątku człowiek może się wyspowiadać, ba! może to robić tak często, jak potrzebuje. To jest właśnie niepojęte miłosierdzie Pana Jezusa: wie, że człowiek jest słaby, że będzie upadać i dlatego miłosierdzie Jego jest zawsze w pogotowiu, zawsze na wyciągnięcie naszej ręki. Jest tylko jeden warunek: postanowienie poprawy. Tylko i aż tyle, no ale to już kwestia wyboru: wybieram albo życie w stanie łaski uświęcającej albo współżycie z osobą, która nie jest naszym sakramentalnym małżonkiem.
      • Matka
        24.09.2014 18:25
        @KiT
        Czy życie z osobą, która nie ma męża/żony to cudzołożenie?

        TAK

        @KiT
        "Ja się spowiadać nie mogę, bo tacy jak Ty - Wielcy Sprawiedliwi i bezgrzeszni tak stanowią."

        To ustanowił BÓG w Dekalogu- nie ludzie, do kogo masz zatem pretensje? Do Boga?
      • dziewczyna
        24.09.2014 19:21
        Katarzyna_anna, napisałaś o wyborze,którego każdy człowiek musi dokonać "Jest tylko jeden warunek: postanowienie poprawy. Tylko i aż tyle, no ale to już kwestia wyboru: wybieram albo życie w stanie łaski uświęcającej albo współżycie z osobą, która nie jest naszym sakramentalnym małżonkiem".
        Mam chłopaka z którym współżyje, z tego powodu nie chodzę do spowiedzi (lub raz na rok) i równocześnie z powodu grzechu nie mogę przyjmować komunii, skoro wiem,że i tak nie będę spełniać warunku postanowienia poprawy. Samo nawet podchodzenie do spowiedzi jest w moim przypadku zupełnie bezsensowne i niejako bezpodstawne, skoro i tak się nie poprawię. Jednak chęć bycia z kimś, a nie życie w samotności bez szans na znalezienie kogoś, bardziej do mnie przemawia. Tak samo jak powtórne życie z kimś po rozwodzie. Życie jest takie krótkie, że trwanie w samotności tylko przez to, że religia wyklucza osoby, które się rozwiodły, jest zupełną stratą czasu, która nic w życiu nie zmieni. Przepraszam, jak kogoś obraziłam tym komentarzem, ale przedstawiam tylko mój pogląd.Nie jestem silna, żeby być na powrót lepszym katolikiem, którym kiedyś byłam jako dziecko, dopóki nie przekonałam się, że nie warto być tym "dobrym".
    • Aśka
      26.09.2014 09:10
      @barbara
      "czy za wszelką cenę należy trwac w związku, w którym nieleczony nałóg jednego współmałżonka - seksoholizm, alkoholizm,hazard, przemoc wpływa destruktywnie na całą rodzinę???"

      ----------------------------------------------

      Nie nalezy, Kościół również zaleca separację w takich sytuacjach.
      Ale związać się z nowa osobą nie wolno.
      Należy modlić się o nawrócenie współmałżonka nawet jesli jest się w separacji oraz o uzdrowienie relacji małżeńskich. Ja wierzę, że Bóg działa cuda jesli człowiek MU na to pozwoli.
  • gupia
    24.09.2014 13:16
    " Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane." bo po ludzku pojmujecie. To szukanie swego. Ziemskiego jaki jestem fajny. Jaki jestem skrzywdzony, mam prawo do szczęścia. I tym sposobem nie tylko przeciwko VI przykazaniu, ale przeciw miłości bliźniego jest ta mowa gdy się mówi:" przecież mam prawo ułożyć sobie życie". Tak jakby w ogóle nie chodziło o drugie życie i o Zbawienie. Slubowaliście Bogu miłość do współmałzonka, który czasem okazuje się nieprzyjacielem. Czyż nie było powiedziane "Miłujcie nieprzyjaciół waszych" Tym bardziej miłować mądrą miłością, która i czasem musi być odejściem. A nie zostawiać drugiego na pastwę szatana bo on taki be, a ja sobie będę tam gdzie mi dobrze. I tak się łatwo usprawiedliwić przed sobą, wiecej niż przed sobą, bo wielka potrzeba jest by nas usprawiedliwili wszyscy wokół, by nas usprawiedliwił Kościół. Trudne jest podążanie za Chrystusem. Trudne ale i piękne. Wybierasz cały czas wybierasz, czy bedziesz się usprawiedliwiał, czy brał kiedy trzeba swój krzyż dla Jezusa. Bo wiara tak. Iśc do Komunii tak, ale już pomóc Jezusowi dźwigać krzyż to nie. Jak wielu opuszczonych współmałżonków podejmuje z Chrystusem ten krzyż swojej przysiegi, miłości ponad własne przyjemności. Podejmuje go dla współmałżonka, dla tej trudnej miłości, gdy człowiek którego pokochali stał się nieprzyjacielem. Co im powiecie sielankowcy co macie prawo do własnej szczęśliwości ziemskiej. Ale Bog jest większy ponad ludzkie umyślenie sobie, ponad wybiórczą wiarę. I nawet gdyby człowiek wykuł sobie własne przykazania, te u Boga nie zmienią się nawet o jotę.
  • barbara
    24.09.2014 14:21
    A jednak ciągle mnie zastanawia jak problem powtórnego związku i możliwości korzystania z sakramentów traktują prawosławni - jakimi wytycznymi Pisma Sw. się podpierają ???
    • _jasiek
      24.09.2014 19:15
      _jasiek
      Przypominam, że Objawienie Boże to nie tylko Pismo Święte. Oni żyjąc w schizmie nie mają Urzęd Kluczy Piotrowych i mogli się po prostu pogubić. Nie darmo się mówi, że nastepstwem schizmy jest prędzej, czy później herezja.
    • ada
      24.09.2014 20:20
      Prawosławni przyjmują, że Jezus dopuścił rozwody w przypadku zdrady małżeńskiej. Podpierają się Ewangelią "kto oddala żonę- chyba że na wypadek nierządu - popełnia cudzołóstwo". Za nierząd uważają zdradę małżeńską i dają zdradzonemu (tylko jemu) prawo do rozwodu i ponownego małżeństwa.
  • pendrive
    24.09.2014 19:00
    Dyskusja jest głęboka, ale zbyt ideologiczna (nie ideowa). Czemu wielokrotny morderca, gwałciciel, pedofil, złodziej, jeśli naprawdę szczerze żałuje, choć nigdy nie wiadomo, czy złe skłonności znów nie przeważą, może uzyskać rozgrzeszenie? Czy naprawdę zniszczona miłość, zerwany związek, często przez tzw drugą stronę, jest większym grzechem? Czy rzeczywiście człowiek, który kiedyś popełnił błąd zbyt nieszczęśliwej miłości, a teraz naprawdę znalazł swoją drugą połówkę, a z nie swojej winy nie może uzyskać uznania poprzedniego małżeństwa za nieważne, ma zostać potępiony? Morderca szczerze wyzna winy, odpokutuje, zabije drugi raz, ponownie szczerze wyzna winy i znów uzyska rozgrzeszenie. A ktoś, kto nikogo - być może poza sobą - nie skrzywdził - nie?
Dyskusja zakończona.
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
15°C Piątek
wieczór
12°C Sobota
noc
9°C Sobota
rano
16°C Sobota
dzień
wiecej »