Do egzaminów maturalnych w tym roku ma przystąpić ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów.
Badacze z dwóch kanadyjskich uczelni przeanalizowali dane 2636 osób.
Rada miasta położonego na chorwackim wybrzeżu podjęła decyzję.
"W ten sposób w świadomości katolików już się zakodowało, że po rozwodzie można żyć w cudzołożnym związku i być otoczonym opieką Kościoła" - sama koleżanka zwraca uwage na tą hipokryzję jaka istnieje w KK. Ja chciałbym również zauważać, iż w tym artykule szanowny autor potępia postulaty jednego biskupa odnoszące się do nierozerwalności przysięgi małżeńskiej, natomiast w innych artykułach na łamach GN możemy poczytać jakim to prawym i godnym naśladowania jest pewien profesor, który nota bene jest rozwodnikiem, nie żyje zgodnie z nakazami KK ale to akurat autorom tych artykułów jakoś w ogóle nie przeszkadza, mało tego pojawiają się opinie że powinien zostać świętym za życia (sic!).
opieką Kościoła" - sama koleżanka zwraca uwage na tą hipokryzję jaka istnieje w KK. Ja chciałbym również zauważać, iż w
tym artykule szanowny autor potępia postulaty jednego biskupa odnoszące się do nierozerwalności przysięgi małżeńskiej,
natomiast w innych artykułach na łamach GN możemy poczytać jakim to prawym i godnym naśladowania jest pewien profesor,
który nota bene jest rozwodnikiem, nie żyje zgodnie z nakazami KK ale to akurat autorom tych artykułów jakoś w ogóle nie
przeszkadza, mało tego pojawiają się opinie że powinien zostać świętym za życia (sic!).
opieką Kościoła" - sama koleżanka zwraca uwage na tą hipokryzję jaka istnieje w KK. Ja chciałbym również zauważać, iż w
tym artykule szanowny autor potępia postulaty jednego biskupa odnoszące się do nierozerwalności przysięgi małżeńskiej,
natomiast w innych artykułach na łamach GN możemy poczytać jakim to prawym i godnym naśladowania jest pewien profesor,
który nota bene jest rozwodnikiem, nie żyje zgodnie z nakazami KK ale to akurat autorom tych artykułów jakoś w ogóle nie
przeszkadza, mało tego pojawiają się opinie że powinien zostać świętym za życia (sic!).
Proces jest następujący:
Najpierw zapomina się, po jakimś dawnym przyzwoleniu na odrzucenie, co dane przykazanie znaczy, a następnie, jako coś niepotrzebnego, bo nie wiadomo po co jest, odrzuca się i jesteśmy w mamoniarstwie.
Mam wrażenie, że duchowni katoliccy nie znają znaczenia Przykazań Bożych, a modły odprawiają dla pieniędzy, a więc nie wierzą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego.
Tu mam pytanie: dlaczego jest niemożliwy? Jeśli dlatego, ze dana osoba jest w innym związku, i ma jakieś zobowiązania do drugiego partnera, (i dzieci z tym partnerem), to ten argument jest absurdalny. Żadne zobowiązania względem osoby niebędącej małżonkiem nie są ważniejsze niż zobowiazania względem slubnego małżonka.
Nie było tam żadnej otwartości na idee. Powiedział, że Mojżesz ze względu na zatwardziałość waszych serc itd ... Oni się obrazili, że w takim razie lepiej się nie żenić. I tyle.
Wracamy znów do Mojżesza?
Nie takie rzeczy zrobiono.
Np zredukowano pobożność eucharystyczną.
Zredukowano role kapłaństwa i życia zakonnego.
Skoro to przeszło to i redukcja obostrzeń związanych z pozostałymi sakramentami przejdzie.
Gdyby tego nie zrobiono , byłoby to nieuczciwe.
Księża noszą się jak osoby świeckie, używające życia. To dlaczego rozwodnicy maja utrzymywać jakąś trydencką formę umartwienia.
"Księża noszą się jak osoby świeckie, używające życia. To dlaczego rozwodnicy maja utrzymywać jakąś trydencką formę umartwienia." - odpowiedź jest prosta: "co wolno wojewodzie ..."
Karolu,
jeśli masz takie takie mniemanie o religii i o kard.Kasperze,
to wybacz mi, że sthórzę i nic ci na to nie odpowiem, bo
musiałbym wyjść ze swojej skóry i odpowiedzieć ci według tego, co
tu zaprezentowałeś, a byłoby to straszne...Widać tylko, że to jest twojej roboty i po co ci to jeszcze wytykać, jakie to jest?? Już i tak siebie
obnażyłeś, że pożal się Boże, co to za pokraczne mniemanie twojej
kreatury....
Religia własnej roboty jest tyle samo warta przed Panem Bogiem,
co pieniądze własnej roboty. Taką religię proponuje nam kard.Kasper.
Medal dać za takie trafne określenie Religii własnej roboty czy wypocin
własnych.
O jak bardzo każdy z nas chciałby dokonać dobrego wyboru i być już od początku tylko z Tą osobą, która była mu czy jej przeznaczona. Z Panem Bogiem.
Ja na miejscu koleżanki tak bardzo nie przejmowałbym się tymi wszystkimi "życzliwymi i miłosiernymi" katolikami piszącymi na tym forum. Oni są bez wad, grzechów i nigdy w życiu nie popełnili żadnego błędu więc ich oceny innych są jak najbardziej trafne i słuszne, w dodatku poparte nauczaniem KK. Hipokryzja w wypowiedziach co poniektórych sięga zenitu a poglądy są wręcz sprzeczne z nauczaniem Chrystusa wystarczy poczytać komentarze pod artykułami takimi jak: "Krzyżowcy są wśród nas?, Irakijczyk w Twoim domu, Elementarz? Nie dotykać!, I kto tu ma władzę, Co łaska i co nie łaska"
Jeśli zbłądziłaś w młodości i źle wybrałaś męża to maszeruj do Sądu biskupiego, by zbadał ważność twojego małżeństwa. Ale pamiętaj, że przysięgasz tam na krzyż święty i nie możesz kłamać, że nie wiedziałaś co i komu ślubujesz.
Niepokojące staje się to, że teraz KAŻDY, kto zdradził i odszedł od żony lub męża, będzie mówił "zbłądziłem, nie rozeznałem" itp.
Wszystkie małżeństwa, w których doszło do rozwodu trzeba by badać, czy były ważnie zawarte?
To, co głosi Kasper może być już nie furtką, ale bramą do legalnego rozwiązywania małżeństw.
"Niepokojące staje się to, że teraz KAŻDY, kto zdradził i odszedł od żony lub męża, będzie mówił "zbłądziłem, nie rozeznałem" itp." - nie wiem czy szanownemu przedmówcy nie przyszło do głowy że rozpadowi małżeństwa może być winna tylko jedna strona. Druga strona może być Bogu ducha winną ofiarą i co wtedy?
ależ mam to na uwadze i właśnie obawiam się że to właśnie ci co zdradzili i odeszli, czyli ci winni rozpadowi małżeństwa, pierwsi będą się starali udowodnić, że małżeństwo było nieważnie zawarte. Bo będą mieli w tym oczywisty interes: pozbyć się 'starego' małżonka i związać z nowym partnerem.
A ci niewinni zostaną na przysłowiowym 'lodzie'.
"właśnie obawiam się że to właśnie ci co zdradzili i odeszli, czyli ci winni rozpadowi małżeństwa, pierwsi będą się starali udowodnić, że małżeństwo było nieważnie zawarte." - no ale to przecież byłaby jakaś głupota i szczyt hipokryzji, przecież jak jestem niewierny i z mojego powodu małżeństwo się rozpadło to po co mam chcieć udowadniać że było inaczej, aby oszukać ludzi, przecież Boga i tak nie da się oszukać, on wie czy moje intencje są szlachetne czy nie i kiedys i tak poniosę konsekwencje swoich czynów.
a teraz muszę to napisać i o Kseni...
też pogląd na sprawę odgórny, odparty na jednym czy drugimrozsądnym argumentem z życia. Brawo,że nie
musiałem się gorszyć przesadnym moje Ja, w tej sprawie to mądrość Salomona...odnosi się takie wrAżENIE...
proszę jeszcze powiedzieć gdzie szukać tych przewodników duchowych, którzy pomogą osobie porzuconej żyć z krzyżem i Bogiem?
Ja widzę tylko takich, którzy troszczą się tylko o niesakramentalnych, żyjących w drugich związkach.
A czy przed zamążpójściem taka bogobojna kobieta nie zastanowi się, że ten mężczyzna będzie także OJCEM JEJ DZIECI?
przez tyle lat poniżał swoją żonę i dawał "przykład" swoim dzieciom ( zakładam,że je mieli);
czy za wszelką cenę należy trwac w związku, w którym nieleczony nałóg jednego współmałżonka - seksoholizm, alkoholizm,hazard, przemoc wpływa destruktywnie na całą rodzinę???
Chwała Bogu,jeśli ten człowiek prawdziwie się nawrócił - ale czy nawrócił się, bo zrozumiał czy "nawrócił się", bo po 30 latach szaleństw już nie dawał rady ... przepraszam za dosadnośc, ale niestety to są pierwsze skojarzenia jaki mi się nasuwają.
Co do wytrwania w związku mimo wad drugiej osoby zadam pytanie czy Jezus Chrystus niósł krzyż na golgotę?
Jeśli nie możesz wytrzymać ze współmałżonkiem w kościele jest separacja zawsze możesz zamieszkać osobno ale nigdy związać się z inną osobą.
Tak jak opowiadała ta córka ona też była wychowana przez ojca normą dla niej była antykoncepcja, uzależnienie od pieniądza (przeżyła bankructwo) i wiele innych grzechów. Jednak ona też się nawróciła po pewnym czasie. Teraz swoją historię życia opowiada innym ku przestrodze.
Dlaczego ojciec się nawrócił to tak jak pytać dlaczego Słowacki był wielkim poetą. Był wielkim poetą bo pisał.
Kościół jako całość upada, ale na szczęście nie najgorzej trzymają się wspólnoty zebrane wokół mszy trydenckiej. Może to jedyny ratunek dla Kościoła. Pora wrócić do tradycji Katolickiej.
I jeszcze jedno: w sobotę ogłoszono w Watykanie, że powołano komisje przygotowującą uproszczenie unieważniania małżeństw. To znaczy, że przed synodem już zaczęto realizować postulaty Kaspera. Zgody na unieważnienie małżeństwa mają wydawać zwykli księża, bez procesów kanonicznych.
To w praktyce będą ekspresowe kościelne rozwody!
Kościół jest na równi pochyłej.
"Kościół jest na równi pochyłej." - może i jest ale na pewno nie z tego powodu :)
Kościół Święty jest prowadzony przez Ducha Świętego, więc słabej jesteś wiary, że uważasz
"Zgody na unieważnienie małżeństwa mają wydawać zwykli księża, bez procesów kanonicznych.
To w praktyce będą ekspresowe kościelne rozwody!
Kościół jest na równi pochyłej."
Kościół dojrzał do tego czym jest wiara, nadzieja i miłość.
Ten kto nadużywa prawa potrafi się tak ustawić , by prawnie wszystko grało okey.
Czy o to jednak chodzi, by w papierach wszystko grało?
Bogu wierzyć to już wyższy stopień życia, a tu niestety życie samo weryfikuje i nikogo nie zmusisz, by ciebie kochał, szanował.
A przecież mamy dalej żyć i wędrować do Ojca niebieskiego. Nie stać i nie wpatrywać się w niebo,bo mamy do wykonania nasze zadania powierzone na ziemi, czyli pomnażać dobro a nie kalkulować w przepisach i kanonach.
Jak tu rozumiec przysięgę " ... nie opuszczę Cię aż do śmierci..." kiedy jeden z małżonków odchodzi do innego/innej,a pozostawiony współmałżonek ??? Przecież to on został opuszczony...
Żyjący w powtórnych związkach, ale jako białe małżeństwo mogą korzystac z sakramentów pod pewnymi warunkami. Ale czy małżeństwo to tylko sfera intymna? Cudzołożenie ogranicza się tylko i wyłącznie do zdrady łoża?
Nie zgłębiałam tego tematu, ale jak to wygląda u naszych braci prawosłąwnych? O ile mi wiadomo mogą zawrzec powtórny związek ważny przed Bogiem - jakimi fragmentami z Biblii uzasadniają takie decyzje?
Uważam,że dopuszczenie rozwodników w powtórnych związkach do sakramentów otwiera furtkę do nadużyc w tym temacie, ale po ludzku sądząc małżonkowie, którzy nie zawinili rozpadowi małżeństwa a chcący ponownie wejśc w uczciwy związek są tu najbardziej pokrzywdzeni.
Ale to myślenie ludzkie - nie Boskie ....
Wyśmienity artykuł!!!
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,16689143,Pieciu_przeciw_Franciszkowi__Watykan_spiera_sie_o.html#ixzz3E9v9jnkJ
"Mam nadzieję, że to jakieś wyssane z palca bzdury..." - a ja mam nadzieję że nie. Gdy przyprowadzono do Jezusa jawnogrzesznicę która miała być ukamienowana jakoś nikt pierwszy kamienia nie rzucił. Czyżby Jezus nie podważył obowiązującego Prawa??? Czy to człowiek jest dla prawa czy prawo dla człowieka powie w innym fragmencie J.Ch.
Co innego przebaczenie i nawrócenie, a co innego bagatelizowanie i tolerancja dla grzechu.
@Ania i Ksenia
"Kardynał przekonywał wtedy, że jeżeli rozwodnik wyraża żal za "klęskę pierwszego małżeństwa", wyjaśnił sprawy i zobowiązania, które z niego wynikają, w drugim związku stara się żyć jak najlepiej i pragnie przystępowania do sakramentów, Kościół powinien zastanowić się nad umożliwieniem mu przystępowania do komunii." - moim zdaniem argumentacja spójna i logiczna a także zgodna z duchem ewangelii, J.Ch. każdemu grzesznikowi chce dać drugą szansę, przypowieść o synu marnotrawnym, o zaginionej owcy.
"...a przez to na na dalsze nieuporządkowane życie - trwanie w stanie grzechu śmiertelnego(!)a Jezus wybaczył jawnogrzesznicy, ale powiedział: "Idź i nie grzesz więcej" - przecież od tego jest spowiedź, wyspowiada się, żałuje za grzechy przystępuje do sakramentu. Przecież po spowiedzi penitenta każdy duchowny wygłasza taką samą formułkę ("Idź i nie grzesz więcej") a my co robimy??? dalej grzeszymy :). Dlaczego my możemy grzeszyć a ona nie może?
http://w2.vatican.va/content/francesco/pl/angelus/2013/documents/papa-francesco_angelus_20130317.html
Niestety... zwracam uwagę na datę 17 marca 2013 r. ... 4 dni po wyborze... Pozamiatane???
Żyje samotnie, ale mając 33 lata jest naprawdę bardzo cięzko.
Z jednej strony nie wyobrazam sobie żyć bez Eucharystii z drugiej strony mam wielką obawę życ w samotności do konca życia.
To może wymażmy pojęcie grzechu przeciwko
Duchowi Św?
Małżeństwo zawarte przed Bogiem, rozłącza tylko śmierć.
Trwanie w małżeństwie, na dobre i złe,w Wierze, Miłości i Nadzieji, jest wspaniałe.
Zachowajmy Wiarę dla nas i naszych dzieci.
Szczęść Boże.
Małżeństwo to zbyt ważna sprawa.
www.malzenstwojestdobre.pl
Uwierzcie mi, ja rozumiem problem ludzi po rozwodzie, szczególnie tych poharatanych, wiem, że Jezus przyjdzie do każdego pragnącego.
Tylko czemu mając wcześniej możliwość przystępowania do komunii wcale się nie garnęli zbyt często, a jak nie mogą formalnie, to jest hałas?
No i mam takie wrażenie, że rodzice, którzy chcą bardzo a nie mogą (i nie pyskują przy tym podle wersji z telewizora) to dla dziecka lepszy przykład niż tacy, którzy mogą a przyjmują raz na Wielkanoc, no bo by trzeba antykoncepcję odstawić. To pewnie zresztą też tylko kwestia czasu heh.
Mówisz jak Faryzeusz co żyje w luksusie i mówi żebrakowi ze musi być głodny, bo jedzenie nie dla niego.
"Nie rozumiesz ludzi którym Kościół odmawia Spowiedzi i Komuni, których tak naprawdę odrzuca, którym mówi ze ich rozumie ale niech stoją w ostatnim rzędzie i których skazuje na potępienie, bo nie mogą sie spowiadać i którym odmawia Komuni odnawiającej życie oraz stawia ich dalej niż złodziei i bandytów".
----------------------------------------------
KiT co TY wypisujesz??? KOściół nikogo nie odrzuca, to ludzie SAMI odchodzą od Przykazań Bożych, SAMI świadomie - i sami ponoszą tego konsekwencje w postani niemożności przystępowania do Sakramentów. Znasz DEKALOG? To Bóg go wymyslił i dał ludziom na kamiennych tablicach - NIE CZŁOWIEK wymyślił DEkalog tylko Bóg. Jak Ci się nie podoba - napisz petycję do Boga, z pretensjami, że Ci się niektóre przykazania nie podobają, serio piszę!
Stosuj DEkalog w życiu, to będziesz przystępował do Komunii Św., pretensje możesz mieć tylko do SIEBIE SAMEGO a nie zwalaj na KOściół. Nie chcesz z premedytacją słuchać nauki Boga i jeszcze KOściół obwiniasz.
Mało kto niestety rozumie, że KAŻDY Chrześcijanin ma Krzyż dany w pakiecie na całe zycie, po śmierci Cię rozliczy Bóg jak niosłeś swój Krzyż - czy może wolałeś go odłożyć i zejść z drogi wiary. Nie boisz się BOga? Nie boisz się ryzykować swoją duszą?
Ty tego nie rozumiesz wogóle, Ty chcesz życie lekkie łatwe i przyjemne, to się nazywa HEDONIZM a nie chrześcijaństwo. Nie myl swojego hedonistycznego podejścia do życia z wiarą chrześcijańską. Z Twoich postów wynika, że Ty nie masz elementarnego pojęcia o wierze chrześcijańskiej, co mnie bardzo dziwi, bo pisałeś, że działasz we wspólnocie. Życzę CI Światła Ducha Świętego na Twojej drodze, obyś pojął naukę Jezusa, jeszcze nie wszystko stracone, jeszcze tu jesteś na ziemi i Bóg daje Ci szansę na wyprostowanie Twojej drogi.
Przed innym wyborem życia trzyma ich nauka Jezusa Chrystusa, którą głosi kościół katolicki. Jeśli Papież zezwoliłby na dopuszczenie do komunii rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych to fundament na którym budują siłę wytrącono by im spod nóg. Tylko w Jezusie siła, nie w mocy człowieka, bo tego co przeżywają w samotności, często czekając lata na powrót współmałżonka, modląc się za niego, sami by nie wytrzymali. Ważne jest by kosciół do którego należą ich wspomagał w ich ofierze i przysiędze małżeńskiej opartej na Bogu
Szóste przykazanie pozostanie bez zmian.
Czy jednak ci chrześcijanie, którzy ZERWALI PRZYMIERZE Z JEZUSEM, łamiąc przysięgę małżeńską, "...nie opuszczę Cię aż do śmierci...", będąc porzuconymi, poniewieranymi... NIOSĄCYMI KRZYŻ, ale porzucają ten swój krzyż... ... dla dzieci... ...dla innej osoby..., która być może... tak jak oni NIESIE PODOBNY KRZYŻ... ...aby nieść te swoje KRZYŻE - WSPÓLNIE..., zasługują na nieograniczone Miłosierdzie?
Zasługują, z pewnością zasługują!!
W czym zatem ma się przejawiać NIEROZERWALNOŚĆ ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIEGO?
W tym, że do końca życia prawowity małżonek będzie w myślach poświęcany Panu Bogu, będzie u porzuconego małżonka występować troska o jego nawrócenie. Oczywiście bez konsekwencji "obowiązku" powrotu do niego, gdy się nawróci... W końcu sprawiedliwość też musi być...
Czy Kościół Święty ma prawo wyjść do porzuconych małżonków, którzy weszli w nowy związek z posługą Miłosierdzia, nie gorsząc przy tym WSZYSTKICH CZŁONKÓW KOŚCIOŁA?
Mimo przyzwolenia Jezusa: "...cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie", Kościół nie może być WEWNĘTRZNIE SPRZECZNY "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi."
Dlatego możemy z pełnym przekonaniem wierzyć w Miłosierdzie i w Zbawienie członków TAKICH związków. Jednak "ziemskie" konsekwencje swojego WIDZIALNEGO ZERWANIA PRZYMIERZA, dla SPRAWIEDLIWOŚCI LUDZKIEJ i ZACHOWANIA WEWNĘTRZNEJ SPÓJNOŚCI KOŚCIOŁA, ci ludzie muszą ponosić. Jest to ich krzyż i brzemię, które w konsekwencji da im łaskę Miłosierdzia.
Niestety znam osobę, która czekała tak jak Ty, bo bardzo wierząca była i uzyskawszy stwierdzenie nieważności (wina była współmałżonka)....związała się z rozwodnikiem i żyje na slub cywilny, bo jej się spieszyło tak bardzo do dzieci, że teraz woli zyć w cudzołóstwie:-( Nie popełnij i Ty takiego błędu.
"Poza tym z cudzołożenia można się wyspowiadać. Pestka. Z chodzenia do burdelu - też."
-----------------------------------------------
Spowiedź jest WAŻNA TYLKO WTEDY gdy szczerze postanawiasz poprawę, że już nie chcesz tego grzechu więcej popełniać.
Jeśli ktos NIE zamierza przestać chodzić do burdelu czy cudzołożyć, to spowiedź jest nieważna a KOmunia Św. przyjęta po takiej spowiedzi jest świętokradzka.
Proponuję Ci dokształcić się w elementarnej wiedzy dotyczącej sensu chrześcijaństwa i 10 Przykazań, bo z tego co piszesz, to nie masz o tym wszystkim pojęcia niestety żadnego. Z Twoich postów przebija totalna arogancja - będę grzeszył bo tak chcę a Kościół musi zapwenić mi KOnunię Św. - czy Ty wogóle wiesz co piszesz?
Różne są ścieżki ludzkie ale Łaska jest jedna. Jeśli mówisz żyj w celibacie do śmierci, bo Cie żona/mąż opuściła, to nakładasz jarzmo którego sam nie nosisz i pewnie byś nie chciał nosić. Może w imię braterstwa, szczęśliwi małżonkowie wejdą w celibat tak na roczek? a może by kościół wprowadził takowa pokutę?
Zobaczymy co powiedzą Ci doskonali ludzie.
Zastanawiasz się kogo krzywdzą rozwiedzeni żyjący w nowych związkach? Dziwne, że tego nie widzisz: Ci co odeszli od małżonka strasznie go krzywdzą.
Chcesz im dawać prawo do KOmunii? No to od razu trzeba by znieść nierozerwalność małżeństwa. Przecież do tego się sporowadza przyznawanie prawa do Komunii świętej cudzołożnikom, że albo cudzołóstwo przestaje być grzechem, albo rozwody są w kościele dopuszczalne.
Żyć nadzieją, że w niebie ….. Żyje się tu i teraz i jak ktoś tego nie widzi to trudno. Czy po to BÓG dał nam życie byśmy cierpieli? Jeśli celibat jest taki super, czemu wszyscy się nie rodzimy mnichami?
Chodzi raczej moim zdaniem o MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO, a miłość to nie krzywdzenie i nakładanie jarzma ponad to co potrzebne
"Czuję się chrześcijaninem, ale nie będę żył w celibacie".
----------------------------------------------
Czuję się chrześcijaninem ale NIE BĘDĘ Boże przestrzegał Dekalogu, bo mi się on nie podoba.
No super!
KiT zastanów się nad sobą. Ty się może i czujesz chrześcijaninem ale czy nim jesteś? Bo z tego co piszesz to....
No ale co dla Pana jest priorytetem, komfort doczesności, czy Życie Wieczne? W tej perspektywie Pańskie nieszczęście to przejściowy stan, próba wierności Panu Bogu. Ale skoro ma Pan problemy z wstrzemięźliwoscią seksualną teraz, to nie znaczy, że do końca dni tu na ziemi. W końcu teoria, że "starość się Panu Bogu nie udała" to fundamentalna bzdura, to właśnie czas na "posprzątanie" naszej doczesności.
"Jakie przykazanie łamią?"
--------------------------------------
ODP:Dekalog przykazanie VI "nie cudzołóż". Cudzołożysz żyjąc bez sakramentu z obca kobietą - tego się uczy już w II klasie podstawówki, dlaczego chcesz więc prawa do Komunii Św. skoro sam łamiesz Z PREMEDYTACJĄ Boże Prawo? Sam piszesz - w celibacie żył nie będę, czyli Ty chcesz zyć w grzechu ciężkim. Łamiesz prawo Boże - to ponosisz karę. Kto licząc na Miłosierdzie Boże grzeszy popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu, każdy chrześcijanin o tym wie. Ty naprawdę potrafisz tak żyć i spać spokojnie???
Spytaj też samego siebie - ile zrobiłeś dla sklejenia swojego sakramentalnego małżeństwa - czyli rekolekcje dla małżeństw w kryzysie, terapia, wybaczenie żonie itd.itp, czy zrobiłeś WSZYSTKO czy sobie odpuściłeś. Łatwo powiedzieć zostałem porzucony ale wiesz co, znam jednego faceta, który został porzucony - ale po pewnym czasie jego żona chciała wrócić do niego a on... nie wybaczył jej, nie chciał jej powrotu mimo że mieli dziecko i sakrament małżeństwa, wolał się związać z obcą kobietą i mieć z nią nowe dziecko - i to jest tragiczne w tym wszystkim tak samo jak to że zona go wcześniej porzuciła. I on też chce prawa do Komunii - a wybaczyć nie chce sakramentalnej żonie i cudzołoży z obca kobietą. Dlatego wszystko u rozwodników ma drugie dno.
Ja się spowiadać nie mogę, bo tacy jak Ty - Wielcy Sprawiedliwi i bezgrzeszni tak stanowią. Nie cudzołożyłbym gdybym mógł się ponownie ożenić.
"Czy życie z osobą, która nie ma męża/żony to cudzołożenie?"
_----------------------------------------------
KiT przykro mi to pisać ale TY nie masz elementarnej wiedzy z zakresu wiary chrześcijańskiej Dekalogu, który dał ludziom Bóg i który jest wytyczną każdego chrześcijanina oraz pojęcia grzechu(!!!)
Zadajesz takie pytanie jak (dosłownie) 7-letnie dziecko, przecież tego się każdy uczy już przed I Komunią Świętą co wchodzi w skład przykazania VI-go!
ODP:
1)TAK - współżycie z wolną osobą bez SAKRAMENTU małżeństwa to jest cudzołożenie (grzech ciężki)
2)Seks przedmałżeński gdy oboje sa wolni to również jest cudzołożenie(grzech ciężki)
3) Gdy ksiądz schodzi z drogi Sakramentu Kapłaństwa i sypia z wolną kobietą to też jest cudzołożenie każdej ze stron(grzech ciężki)
Te wszystkie powyższe rzeczy podpadają pod VI przykazanie DEKALOGU "Nie cudzołóż"
Jeśli część rozwodników żyje takim pojęciem o wierze chrześcijańskiej jakie masz Ty, to się nie dziwię, że mają pretensje, ze im się Komunii Św. odmawia, bo oni po prostu tak jak Ty kompletnie nie wiedzą co czynią i jeszcze szum robią. TRA-GE-DIA!!!
Czy życie z osobą, która nie ma męża/żony to cudzołożenie?
TAK
@KiT
"Ja się spowiadać nie mogę, bo tacy jak Ty - Wielcy Sprawiedliwi i bezgrzeszni tak stanowią."
To ustanowił BÓG w Dekalogu- nie ludzie, do kogo masz zatem pretensje? Do Boga?
Mam chłopaka z którym współżyje, z tego powodu nie chodzę do spowiedzi (lub raz na rok) i równocześnie z powodu grzechu nie mogę przyjmować komunii, skoro wiem,że i tak nie będę spełniać warunku postanowienia poprawy. Samo nawet podchodzenie do spowiedzi jest w moim przypadku zupełnie bezsensowne i niejako bezpodstawne, skoro i tak się nie poprawię. Jednak chęć bycia z kimś, a nie życie w samotności bez szans na znalezienie kogoś, bardziej do mnie przemawia. Tak samo jak powtórne życie z kimś po rozwodzie. Życie jest takie krótkie, że trwanie w samotności tylko przez to, że religia wyklucza osoby, które się rozwiodły, jest zupełną stratą czasu, która nic w życiu nie zmieni. Przepraszam, jak kogoś obraziłam tym komentarzem, ale przedstawiam tylko mój pogląd.Nie jestem silna, żeby być na powrót lepszym katolikiem, którym kiedyś byłam jako dziecko, dopóki nie przekonałam się, że nie warto być tym "dobrym".
"czy za wszelką cenę należy trwac w związku, w którym nieleczony nałóg jednego współmałżonka - seksoholizm, alkoholizm,hazard, przemoc wpływa destruktywnie na całą rodzinę???"
----------------------------------------------
Nie nalezy, Kościół również zaleca separację w takich sytuacjach.
Ale związać się z nowa osobą nie wolno.
Należy modlić się o nawrócenie współmałżonka nawet jesli jest się w separacji oraz o uzdrowienie relacji małżeńskich. Ja wierzę, że Bóg działa cuda jesli człowiek MU na to pozwoli.