O. Lisak: Polska bierność doktrynalna

Gazeta Wyborcza/a.

publikacja 09.07.2005 07:56

Nie sprawność medialna ani oddziaływanie społeczno-polityczne czy statystyczne sukcesy duszpasterskie, ale debata teologiczna, a raczej jej brak, jest podstawowym problemem polskiego katolicyzmu - twierdzi Marcin Lisak OP w Gazecie Wyborczej. Przyślij swoiją opinię na ten temat pod adres wiara@wiara.pl

Przemiana umysłu Zagrożeniem dla Kościoła nie jest różnica zdań, ale zniewolenie umysłu. Zaćmiony rozum nie dąży do poznania prawdy, lecz wpisuje się w służbę mniej lub bardziej szkodliwej ideologii. Już u początku Kościoła apostołowie różnili się w swoich poglądach i odkrywaniu prawdy. Św. Paweł, neofita w gronie Apostołów, wypominał błędy samemu Piotrowi. Przypominał też: "Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe". Dzięki przemianie naszego umysłu, pisał kardynał Yves Congar OP, możemy dostrzec, że konserwowanie tego, co zastane i określone mianem Tradycji, często jest tylko powielaniem pewnych przemijających tradycji. Teologiczne wyzwania Do spojrzenia na kilka zagadnień wielce symptomatycznych dla dialogu Kościoła ze współczesnym człowiekiem sprowokowała mnie wypowiedź Przeciszewskiego. W jednym z artykułów stwierdził on, że "w Polsce wśród wierzących nie ma typowych dla świata zachodniego dyskusji o celibacie, kapłaństwie kobiet czy wreszcie o etyce seksualnej głoszonej przez Kościół". W jednym z komentarzy ks. Janusz Mariański, socjolog z KUL-u, stwierdził: "Pamiętam wstrząs, jakiego doznałem, zapoznając się z wynikami moich badań prowadzonych na początku lat 90. wśród maturzystów. Chodziło o poziom akceptacji nauczania Kościoła w sprawie środków antykoncepcyjnych. Okazało się, że nauczanie to akceptuje około 15 proc. młodzieży. Z punktu widzenia Kościoła sytuacja w tej dziedzinie jest beznadziejna". Czy taki stan rzeczy można wytłumaczyć jednie zwykłą ludzką słabością? Może brak akceptacji płynie z niezrozumienia wysublimowanej, opartej na prawie naturalnym argumentacji Kościoła, a może z nietrafności tego nauczania? Zadanie stojące w tej dziedzinie przed teologami nie jest łatwe, bo atmosfera kościelna nie jest przychylna takim tematom. Kiedy w 2003 roku sprawę antykoncepcji zasygnalizowałem w wywiadzie z Jarosławem Gowinem na łamach "Azymutu", wywołało to nerwowe reakcje. Okazało się, że w "Gościu Niedzielnym" na pewne tematy nie ma miejsca, a sam "Azymut", comiesięczny dodatek do tego tygodnika, musiał przestać się ukazywać. Głosy w sprawie celibatu pojawiają się w Polsce rzadko. Jest on duchowym i ludzkim wyzwaniem dla rzymskokatolickiego kapłana, w którego życiu miłość małżeńska czy rodzinna wcale nie musi kłócić się z głoszeniem Ewangelii. Do sprawy celibatu odnieść można taką myśl soborowej konstytucji "Gaudium et spes". "Ponieważ Kościół posiada widzialną strukturę społeczną, która jest znakiem jego jedności w Chrystusie, może on też wzbogacać się i faktycznie się wzbogaca dzięki ewolucji ludzkiego życia społecznego nie w tym znaczeniu, jakoby brakowało czegoś w ustroju nadanym mu przez Chrystusa, lecz że ustrój ten głębiej można poznać, lepiej określić i szczęśliwiej dostosować do naszych czasów".

Więcej na następnej stronie