W Watykanie odbyła się gorąca debata na temat nowej ewangelizacji. Informuje o tym komunikat prasowy po spotkaniu rady Synodu Biskupów.
Uczestniczyli w nim przedstawiciele Kościołów lokalnych z różnych kontynentów, jak kardynałowie George i Wuerl z USA, Zen Ze-Kiun z Hongkongu czy Scherer z São Paulo, a także szefowie niektórych watykańskich dykasterii, m.in. abp Rino Fisichella z Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji. Ten ostatni już na wiosnę publicznie krytykował Lineamenta, a zatem dokument przygotowujący Kościół na najbliższy Synod, który odbędzie się w październiku przyszłego roku, a będzie poświęcony nowej ewangelizacji. Zdaniem abp. Fisichelli zagadnienie to ujęto w watykańskim dokumencie zbyt szeroko, utożsamiając z nową ewangelizacją niemal całą działalność Kościoła.
Dyskusja o precyzyjnym znaczeniu tematu przyszłego zgromadzenia ożyła na nowo na posiedzeniu synodalnego sekretariatu, tym bardziej, że jego członkowie rozważali już kwestionariusze nadesłane do Watykanu z Kościołów lokalnych oraz opracowane na ich podstawie Instrumentum laboris, a zatem dokument roboczy Synodu.
Ostatecznie zgodzono się, że nowa ewangelizacja jest skierowana do osób, które straciły zainteresowanie praktykowaniem wiary chrześcijańskiej. Problem ten dotyczy jednak całego Kościoła, choć w różnym stopniu – czytamy w komunikacie. Nowa ewangelizacja to również odpowiedź na globalne zmiany zachodzące w całej ludzkości, a nacechowane klimatem sekularyzacji i agnostycyzmu.
Z drugiej strony uczestnicy spotkania przyznali, że cały Kościół potrzebuje nowego zaangażowania misyjnego, którym objęci zostaną nie tylko ochrzczeni, którzy porzucili wiarę, niewierzący i agnostycy, ale także wyznawcy innych religii. Zgromadzeni w Watykanie hierarchowie podkreślili również, że Kościół potrzebuje dziś nawrócenia, aby ponownie mógł występować wobec ludzi jako nauczyciel i świadek.
Obajtka za to, że osmielił się bronić świętego Jana Pawła II.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.