Zmarnowana kadencja

Już tylko pół roku pozostało prezydentowi Barackowi Obamie do końca kadencji. Można ją podsumować jako akumulację fatalnych decyzji, których konsekwencje będą odczuwały następne pokolenia.

Ostatnie miesiące prezydentury Obamy skłaniają do podsumowania sukcesów i porażek tej administracji. Niestety, trudno mówić o jakichkolwiek sukcesach.

Na równi pochyłej

Niemal wszystkie ośrodki badania opinii publicznej w USA odnotowały w połowie maja gwałtowny spadek popularności prezydenta. Zgodnie z sondażem Rassmussen Reports – jednej z najbardziej wiarygodnych tego typu instytucji – 13 maja br. Mitt Romney po raz pierwszy uzyskał przewagę (50 proc.) popularności nad urzędującym prezydentem (45 proc.). Tendencja spadkowa notowań Obamy jest trendem utrzymującym się od początku jego kadencji. Jednak ostatni spadek oznacza utratę prowadzenia w wyścigu do Białego Domu na pół roku przed wyborami. Przyczynił się do niego zapewne niedawno ujawniony skandal z pracownikami Białego Domu w Kolumbii. 11 agentów Secret Service oraz 20 oficerów armii amerykańskiej wynajęło luksusowe apartamenty w hotelu Caribe – najdroższym miejscu w kurorcie Cartagena. Po zamówieniu kilkudziesięciu butelek bardzo drogich alkoholi rozochoceni reprezentanci Białego Domu zamówili sobie usługi 20 luksusowych prostytutek. Jak oświadczył Mark Sullivan, szef Secret Service, który został przesłuchany przez Komisję ds. Bezpieczeństwa Narodowego, w ciągu zaledwie kilku godzin pracownicy Białego Domu przepuścili kilkadziesiąt tysięcy dolarów z kieszeni podatnika.

Obrzydliwe zachowanie i rozrzutność pieniędzy publicznych przez ludzi z najbliższego otoczenia prezydenta stoją w jawnej sprzeczności z deklaracją głowy państwa o przeprowadzeniu oszczędności w obszarze wydatków jego urzędu. 9 listopada 2011 roku Amerykę obiegła wiadomość, że „prezydent zalecił podległym mu agencjom rządowym zredukowanie kosztów podróży, zmniejszenie ilości limuzyn należących do urzędników federalnych oraz ograniczenie wydatków na kupno laptopów i telefonów komórkowych w Białym Domu”. Wydawało się, że Biały Dom rozumie potrzebę oszczędzania środków publicznych. Tymczasem sex afera kolumbijska dowiodła, że listopadowe oświadczenie Obamy pozostało tylko słowami.

Biały Dom posiada 23 konta bankowe, z których swoje wydatki pokrywają wszystkie wydziały, sekcje i biura wchodzące w skład Urzędu Wykonawczego Prezydenta. Każdego roku, od wyboru Obamy w 2008 roku, koszty funkcjonowania szeroko pojętego Urzędu Wykonawczego Prezydenta narastają lawinowo. W 2008 roku wyniosły blisko 1,6 mld dolarów, a w 2012 przekroczyły 2,5 mld USD. Z tego większość księgowanych wydatków jest określana jako tajne lub klasyfikowane. Należy do nich np. pozycja 10. prezydenckiego budżetu, która nosi nazwę „nieoczekiwane potrzeby prezydenta”. Tym samym prezydent na swoje „potrzeby” może przeznaczyć dowolne kwoty. Obama po objęciu urzędu obiecywał także pobudzić gospodarkę oraz radykalnie zmniejszyć bezrobocie.

W grudniu 2009 roku Benjamin Weingarten, były analityk ekonomiczny banku Goldman Sachs, oświadczył: „[podczas kampanii wyborczej] Barack Obama stwierdził: »Nie spocznę, dopóki wszyscy Amerykanie, którzy chcą pracować, będą mogli znaleźć zatrudnienie«. Jednakże polityka Obamy zaprzecza jego słowom. W rzeczywistości działania jego administracji zapewnią masowe bezrobocie i niekończącą się stagnację gospodarczą”.

Trudno odmówić Weingartenowi słuszności. O zapewnieniu wszystkim pracy nie może być mowy. Dopiero w kwietniu 2012 roku bezrobocie spadło do 8,1 proc., dzięki poprawie sytuacji na rynkach międzynarodowych.

Każdy, kto chociaż odrobinę ma pojęcie o ekonomii, wie, że ekipa Obamy swoimi populistycznymi pomysłami, mającymi rzekomo pobudzić gospodarkę, wciągnęła ją jedynie głębiej w matnię zadłużenia publicznego.

To, że pod koniec lipca 2011 roku opozycja po raz pierwszy w historii była gotowa sparaliżować system dystrybucji dolara w rządzie federalnym, świadczy jak bardzo Partia Republikańska jest przerażona stanem gospodarki narodowej. Kiedy piszte słowa, dług publiczny Stanów Zjednoczonych wynosi 15 bilionów 721 miliardów dolarów. Oznacza to zadłużenie każdego Amerykanina niezależnie od wieku na kwotę ponad 50 tysięcy dolarów. Ten dług, który będą spłacać jeszcze co najmniej trzy pokolenia Amerykanów, będzie najtrwalszą pamiątką po rządach Obamy.

Butem w konstytucję

Cechą rozpoznawczą prezydentury Obamy pozostanie także systematyczne łamanie swobód i wolności obywatelskich.Przykładem postępowania niehumanitarnego jest rekordowa w historii USA liczba aresztowań i deportacji imigrantów. Nikt do końca nie wie, ilu cudzoziemców jest obecnie przetrzymywanych w amerykańskich więzieniach imigracyjnych. Różne źródła podają najczęściej dane szacunkowe. Dla przykładu w 2009 roku w 350 więzieniach imigracyjnych przetrzymywano około 380 tys. osób, wobec których postawiono podejrzenia naruszenia prawa imigracyjnego. Koszt utrzymania tych placówek wyniósł ponad 1,7 mld dolarów. Większość tego typu zakładów karnych jest prowadzona przez firmy prywatne, które otrzymują bardzo wysokie dotacje ze skarbu państwa. Paradoksalnie firmom tym opłaca się trzymać więźniów jak najdłużej i w jak największych ilościach.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
10°C Sobota
wieczór
7°C Niedziela
noc
5°C Niedziela
rano
10°C Niedziela
dzień
wiecej »