Antysemityzm tolerancyjny

Jeśli przyjmować wartości mają dopiero ludzie dojrzali, nigdy nie będą dojrzali.

W ubiegłym tygodniu sąd w Kolonii orzekł, że obrzezanie niemowląt jest nielegalne i obrzezywać można po osiągnięciu 18. roku życia. Bo zabieg ten powoduje „trwałe i nieodwracalne” zmiany na ciele dziecka, a ponadto „taka zmiana narusza interesy dziecka, nie pozwalając mu później na podjęcie swobodnej decyzji o swej przynależności religijnej”.

Przypomnijmy, że Żydzi obrzezują swoje dzieci płci męskiej ponad 4 tysiące lat. Jest to dla nich znak przymierza z Bogiem. „Z pokolenia na pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane” – powiedział Bóg Abrahamowi (Rdz 17). Zatem dla Żydów obrzezanie niemowląt to więcej niż zwyczaj – to kwestia posłuszeństwa Bogu – więc sprawa pierwszoplanowa. I teraz oto dowiadują się, że to, co jest od setek pokoleń ważnym elementem ich tożsamości, jest przestępstwem.

Orzeczenie sądu w Kolonii wskazuje – jak się zdaje – że w Niemczech odradza się radykalny antysemityzm. Co z tego, że on się tak nie nazywa. Gdy do Żydów dobiera się władza, z reguły nie ma mowy o antysemityzmie. To tylko prymitywna żuleria, malująca na murach powieszone gwiazdy Dawida, jest gotowa przyznać, że jest antysemicka. Ale ta forma antysemityzmu, wbrew jeremiadom „Salonu”, nie jest groźna.

Takie zachowania budzą powszechną niechęć i raczej skłaniają do współczucia wobec ich adresatów niż przyjęcia sposobu myślenia prymitywów. Władza nie jest taka głupia i tak się nie odsłania, przeciwnie – chętnie grzmi przeciw temu, co sama demaskuje jako antysemityzm.

Antysemityzm państwowy zawsze ma twarz troski o coś. O czystość rasy, o jedność narodową, o utrzymanie handlu w naszych rękach i tak dalej. Nowa odsłona antysemityzmu w Niemczech ma imię: „troska o dzieci”. Bo władza „wie”, że najlepsza dla dzieci jest neutralność światopoglądowa. Zastosowanie tezy, że dziecko nie powinno być w niczym ukierunkowane, bo musi sobie samo wybrać, gdy dorośnie, jest zaprogramowanym niszczeniem zdrowego społeczeństwa. Bo zdrowe społeczeństwo składa się z ludzi, którym rodzice od samego początku dawali to, co sami mieli najcenniejszego, i które uczyli tego, co dla nich najważniejsze.

Tymczasem wynaturzona demokracja chce wyhodować ludzi, którym rodzice dali papu i pozwolili seksu, a o resztę zatroszczy się władza. Wraca demon teorii Rousseau, który wpoił „oświeconym” myśl, że dziecko jest „czystą tablicą” i nie należy „brudzić” go wpajaniem zasad. Poważne potraktowanie takiej tezy – i to w skali globalnej – musi zaowocować pokoleniem egoistycznych bęcwałów, kreatywnych jedynie w wymyślaniu nowych form przeżywania bezpłodnej przyjemności. Na krótką metę to są dobrzy konsumenci, ale prawdziwa meta nigdy nie jest krótka. Niemiecki precedens uderza nie tylko w Żydów, lecz i w muzułmanów, i w chrześcijaństwo. Wkrótce się dowiemy, że chrzest dzieci także jest przestępstwem, bo przeszkadza im w podjęciu „swobodnej decyzji o przynależności religijnej”. Maryja z Józefem byliby dziś w Niemczech przestępcami.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10°C Czwartek
rano
16°C Czwartek
dzień
17°C Czwartek
wieczór
16°C Piątek
noc
wiecej »