Skromny kelner z Houston podkreśla, że nie zrobił niczego niezwykłego
Michael Garcia jest kelnerem w restauracji w Houston. Pewnego dnia stali bywalcy - rodzina z dzieckiem z Zespołem Downa - jedli w restauracji, a chore dziecko dzieliło się z rodzicami wrażeniami ze swoich urodzin. Sąsiedztwo chłopca nie spodobało się jednak innym gościom. Jeden z nich - ojciec rodziny - oświadczył ostentacyjnie, że "dzieci specjalnej troski powinny jeść w specjalnych miejscach". Uwagę usłyszeli chyba wszyscy obecni w lokalu. Garcia podszedł do mężczyzny, który wygłosił chamską uwagę i równie głośno powiedział, że nie zamierza go obsługiwać. Kelner zaryzykował utratą pracy, ale pomimo tego zareagował stanowczo na złośliwe uwagi.
- Byłem pod wrażeniem, że on stanął w obronie mojego syna - opowiadał "Daily Mail" wzruszony ojciec 5-latka. - On naprawdę nas nie zna. Stanął w obronie Milo tylko dlatego, że poczuł, że trzeba coś zrobić - dodał.
Pozostali klienci, będąc pod wrażeniem reakcji kelnera, nagłośnili sprawę i w krótkim czasie Garcia stał się bohaterem mediów. Sam jednak podkreśla, że nie czuje się bohaterem. Obfite napiwki, które otrzymał po wspomnianym wydarzeniu przekazał na ośrodek terapeutyczny dla dzieci z Zespołem Downa.
Przeczytaj też:
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.