Trzech zamachowców samobójców zaatakowało w czwartek nad ranem na wschodzie Afganistanu konwój samochodów NATO transportujących paliwo. Wszyscy napastnicy zginęli, jednak udało im się zniszczyć 37 cystern - poinformowały lokalne władze i policja.
Do zdarzenia doszło na parkingu wojskowym w pobliżu przejścia granicznego z Pakistanem w prowincji Nangarhar. Przedstawiciele lokalnych władz poinformowali, że dwóch zamachowców zostało zabitych podczas wymiany ognia przez policjantów, a jeden wysadził się w powietrze. Napastnikom udało się wcześniej zniszczyć 37 cystern z paliwem. Do zamachu przyznali się talibowie.
Przez prowincję Nangarhar biegnie jeden z głównych szlaków zaopatrzeniowych NATO z pakistańskiego portu w Karaczi nad Morzem Arabskim do baz sojuszu w Afganistanie.
Do zamachu doszło w kilka dni po zakończeniu się w Afganistanie drugiej tury wyborów, w której brali udział były minister spraw zagranicznych Abdullah i były szef resortu finansów Aszraf Ghani. W pierwszej rundzie zdobyli oni odpowiednio 45 proc. i 31,5 proc. głosów. Obaj cieszą się opinią polityków prozachodnich, nowoczesnych, kompetentnych i sprawnych.
Inne statki nadal nie mogą swobodnie żeglować - podkreślił przedstawiciel rządu Japonii.
Od początku 2026 roku odnotowano już ponad 2 tys. pożarów lasów.
Rząd: śmierć członków obrony cywilnej w nowym ataku Izraela, to zbrodnia wojenna
Surowe kary grożą turystkom z USA, które wypuściły do morza homary z restauracji.