Nogi zwiastuna radosnej nowiny

Dziś być może trzej Magowie w ogóle nie przybyliby do Betlejem.

Nie dostrzegliby gwiazdy na niebie. Dzisiejsi magowie wolą genetykę, laboratoria z mikroskopem. Od znaków z nieba o wiele bardziej interesuje ich kod dostępu do życia, manipulacji nim, tworzenia hybryd.

Pasterze też by nie przybyli. Od pilnowania wołów i owieczek wolą podejmowanie walki o prawa zwierząt. I przesiadują przed komputerami w poszukiwaniu recept na produkcję syntetycznej tkanki. Radosna nowina przyniesiona przez anioła wzruszyłaby ich co najwyżej na chwilę, dopóki niebiański news nie zginąłby wśród innych e-maili, tweetów i esemesów.

Myślę, że zabrakłoby również osła i wołu przy żłóbku. Tradycyjnego osła zastąpiło cinquecento bądź smart. Woły zaś pochowały się ze strachu przed rolniczymi dronami. Kto dziś pamięta, jak wygląda stajnia i żłób? Z pewnością nie spełniłyby wymogów przepisów sanitarnych.

Obawiam się, że w dzisiejszych warunkach samo Boże narodzenie byłoby zagrożone. Maryja po wizycie w centrum diagnozy prenatalnej spotkałaby się z propozycją usunięcia dziecka. Przecież ma zaledwie kilkanaście lat, nie ma pojęcia, kim jest ojciec. Jej opowieści są chaotyczne. Psychologowie rodzinni wytłumaczyliby, że dziewczyna jest w szoku, dlatego wypiera z siebie fakt bycia wykorzystaną seksualnie. Wszystko by się zatrzymało.

Tymczasem Boże narodzenie ma ponadczasową i wszechpokoleniową moc tkwiącą w pewnym paradoksie. „O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny”. Wdzięk zwykle kojarzony jest z innymi częściami ludzkiego ciała. Tymczasem siła Bożego narodzenia tkwi w nogach. Wszyscy reagują na wołanie sług Boga, są postawieni na nogi.

Józef i Maryja, by dotrzeć do Betlejem, pokonali ponad 150 km. Chodzi o gotowość ruszenia w drogę, pójścia za głosem, wniesienia miłości w życie innych ludzi.

Piękne są stopy Józefa i Maryi – one niosą Jezusa. Piękne są stopy naszego Zbawiciela, przy których płakała skruszona cudzołożnica i wsłuchiwała się w nauki mistrza Maria z Betanii. Wielu je całowało z wdzięczności. Jezus umył uczniom nogi w przeddzień swej chwalebnej męki. „Jeśli nie umyję ci nóg, nie będziesz miał udziału ze Mną” – mówi Jezus do św. Piotra, który zdawał się uchylać od tego. Dziś figura św. Piotra Apostoła w Rzymie ma dziwnie spłaszczone stopy od pocałunków składanych przez wdzięcznych słuchaczy Ewangelii.

Jak odnaleźć swój udział w Bożym narodzeniu? Daj się postawić Miłości Bożej z Betlejem na nogi. I bądź gotowy ruszyć do innych z Jezusem w sobie. Tym małym Dzieciątkiem, które „ogłasza pokój, zwiastuje szczęście i obwieszcza zbawienie”.•

«« | « | 1 | » | »»
  • Wojtek
    06.01.2019 18:17
    Obawiam się, że to trochę błędne myślenie. Każdy czas ma swoje "małe" Boże Narodzenie. W czasach Jezusa nie było NIC lepiej jak dzisiaj. O to właśnie chodzi, że i dzisiaj znajdują się osoby, które odnajdą szopkę. Ona zawsze jest tematem niszowym.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    24°C Sobota
    dzień
    25°C Sobota
    wieczór
    22°C Niedziela
    noc
    19°C Niedziela
    rano
    wiecej »