Ameryka kontra Huawei

Amerykańsko-‑chińska rywalizacja zaostrza się na wielu frontach, w sferze technologicznej przybiera już formę otwartej wojny. W centrum konfliktu znalazł się obecnie chiński gigant – Huawei.

W Polsce Huawei stał się jednym z najpopularniejszych producentów smartfonów. Ambasadorem marki jest Robert Lewandowski. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych już w 2012 roku firma ta została uznana za „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”, a pod koniec zeszłego roku Stany Zjednoczone ruszyły do otwartej wojny z koncernem z Dalekiego Wschodu. Wydano szereg ustaw mających ograniczyć ekspansję Huawei i innych chińskich firm z branży elektronicznej. Waszyngton zachęca do podobnych działań swoich najbliższych sojuszników, próbuje też doprowadzić do ekstradycji zatrzymanej w Kanadzie wiceprezes ­Huawei. Dlaczego Amerykanie tak bardzo obawiają się technologii made in China?

Kto stoi za Huawei?

Firma została założona w 1987 roku przez Ren Zhengfeia, byłego oficera wysokiej rangi w chińskiej armii. W ciągu ostatnich lat stale rośnie sprzedaż produktów Huawei z branży elektronicznej i telekomunikacyjnej, przede wszystkim smartfonów. Obecnie firma z miasta Shenzen jest ich drugim największym sprzedawcą na świecie (200 milionów sztuk, zaraz za Samsungiem). Choć koncern na każdym kroku podkreśla, że nigdy nie doszło do przekazywania danych użytkowników, to wiadomo, że w Chinach relacje między władzą a biznesem są mało przejrzyste. Szczególnie gdy mowa o przedsiębiorstwie należącym do byłego wojskowego. Co więcej, zgodnie z przyjętą 28 czerwca 2018 r. nową ustawą (tzw. National Intelligence Law) chińskie agencje wywiadowcze mają pełne prawo do przeszukiwania, przejmowania i śledzenia wszystkich firm z ich kraju (oraz obywateli) pod kątem walki ze szpiegostwem.

Amerykanie i coraz większa grupa ich sojuszników obawiają się więc, że poprzez urządzenia Huawei oraz innych firm rząd w Pekinie może gromadzić dane użytkowników, instytucji, gdzie używana jest chińska technologia, a także uzyskać zdolność do ewentualnego przejmowania kontroli nad systemem łączności oraz innymi sferami życia, które podlegają automatyzacji. Lęki USA zostały celnie wyrażone w raporcie z listopada 2018 r., przygotowanym dla amerykańskiego Kongresu przez US-China Economic and Security Review Commission. Twórcy dokumentu ostrzegli, że Pekin może zmusić Huawei i inne chińskie firmy, aby „modyfikować produkty, by działały poniżej oczekiwań, ułatwić szpiegostwo państwowe lub w inny sposób naruszać tajność, integralność lub zdolność do działania” systemów działających na bazie chińskiej technologii.

Antychiński lobbing

Choć pierwsze ostrzeżenie amerykańskiej administracji przed firmą Huawei pojawiło się już siedem lat temu, nie podjęto wówczas skutecznych działań i chińskie koncerny elektroniczne zaczęły podbijać rynek USA nie tylko w branży smartfonów, ale też w tak wrażliwych sektorach jak np. sprzęty służące do monitoringu. Dopiero w 2018 roku w Stanach Zjednoczonych zdano sobie sprawę ze skali problemu. 13 sierpnia prezydent Donald Trump podpisał „Ustawę o upoważnieniu wydatków na obronę narodową im. Johna McCaina” (nazwaną tak, by oddać hołd senatorowi, który był już wówczas w ostatnim stadium choroby nowotworowej). Na jej mocy wszystkie amerykańskie agencje rządowe mają od sierpnia 2018 zakaz kupowania sprzętu telekomunikacyjnego od Huawei oraz ZTE, a także sprzętu monitoringu od Hytera Communications Corporation, Hangzhou Hikvision Digital Technology Company i Dahua Technology Company. Zakazano także zakupów od „jakiejkolwiek jednostki należącej do chińskich władz lub przez nie kontrolowanej”. Co więcej, od sierpnia 2020 agencjom rządowym nie będzie wolno przedłużać lub zawierać nowych kontraktów z innymi partnerami korzystającymi z chińskiej technologii.

Waszyngton ostrzegł przed używaniem sprzętu Huawei władze zaprzyjaźnionych krajów, gdzie Amerykanie mają największe bazy wojskowe: Wielką Brytanię, Niemcy, Japonię, Włochy i Australię. Dyplomatyczna kampania USA przyniosła pierwsze sukcesy. Władze Nowej Zelandii ogłosiły z powodu „zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego” wycofanie się ze współpracy z Huawei przy tworzeniu 5G – technologii mobilnej piątej generacji. Australia pod tym samym pretekstem, zrezygnowała z usług Huawei.

Wielka Brytania również zaczęła ograniczać wpływy chińskich koncernów z branży elektronicznej. Jeszcze na początku 2018 roku po wizycie w Chinach premier May szczyciła się zawarciem serii umów gospodarczych wartych 9 miliardów funtów. Jedną z ważnych chińskich inwestycji miało być stworzenie przez Huawei nowej sieci łączności dla brytyjskiej policji i służb ratunkowych oraz współpraca z BT (dawne British Telecom) przy technologii 5G. Po amerykańskich ostrzeżeniach 3 grudnia 2018 głos zabrał bardzo rzadko wypowiadający się publicznie szef MI6 – Alex Younger. Podał on w wątpliwość sens współpracy z Chinami przy projektach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa. Do sprawy odniósł się również sekretarz obrony Gavin Williamson, mówiąc o „bardzo głębokich obawach” w związku ze współpracą z Huawei. Ostatecznie pod koniec roku BT ogłosiło usunięcie tej firmy z „centralnej części” projektu technologii mobilnej piątej generacji, jak również z tworzonego systemu łączności dla policji. Choć miał być on gotowy już w tym roku, przesunięto jego realizację o trzy lata; Brytyjczycy będą dalej korzystać ze sprzętu amerykańskiej Motoroli.

Dziedziczka za kratami

1 grudnia władze Kanady zatrzymały na lotnisku w Vancouver Meng Wanzhou – wiceprezes zarządu Huawei, najstarszą córkę założyciela firmy. Stany Zjednoczone domagają się jej ekstradycji. Oficjalnym powodem jest oskarżenie o łamanie amerykańskich sankcji na Iran poprzez sprzedawanie im zakazanej technologii. Jednak oczywiste jest, że nie chodzi tylko o kontekst irański. Przyznał to zresztą doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa John Bolton, mówiąc: „Huawei to firma, która od dawna budzi nasze obawy”. Meng Wanzhou skarżyła się na złe traktowanie w więzieniu. Ostatecznie po kilkunastu dniach wypuszczono ją po wpłaceniu wysokiej kaucji (10 mln dolarów kanadyjskich), zakazano opuszczania Vancouver i objęto dozorem elektronicznym. 2 lutego czeka ją pierwsza rozprawa w sprawie ekstradycji do USA.

Chiny coraz bardziej nerwowo reagują na walkę z firmą Huawei, ale na razie unikają otwartego sporu ze Stanami Zjednoczonymi. Pekin oskarżył Wielką Brytanię o „głęboko zakorzenioną dumę i uprzedzenie” względem chińskich firm. Najostrzej potraktowano Kanadę, którą ostrzeżono, że „zapłaci surową cenę” za uwięzienie wiceprezes Huawei. 11 grudnia chińskie władze aresztowały pod pretekstem „zagrażania bezpieczeństwu narodowemu” Kanadyjczyka Michaela Kovriga, byłego dyplomatę, ostatnio eksperta think tanku International Crisis Group, pięć dni później pod tym samym zarzutem zatrzymano kolejnego obywatela Kanady, doradcę biznesowego Michaela Spavora.

Na froncie cyberwojny

Huawei prowadzi kampanię ratującą swój wizerunek. Zorganizowało między innymi wyjazd zachodnich dziennikarzy do swoich zakładów produkcyjnych i laboratoriów, gdzie pracuje się nad bezpieczeństwem użytkowników. Jednak równocześnie na świecie mówi się o kolejnych przypadkach chińskiej cyber­ofensywy. W październiku 2018 r. Stanami Zjednoczonymi wstrząsnęła publikacja „Bloomberga”. Zdaniem gazety chiński wywiad zinfiltrował prawie 30 firm z USA, z takimi gigantami jak Amazon i Apple na czele, a także CIA i marynarkę wojenną. Wszystko dzięki mikroczipom umieszczonym na produktach chińskiej firmy Supermicro produkującej serwery. Amerykańskie władze oraz firmy stanowczo zdementowały te informacje, ale „Bloomberg” obstaje przy swoim, powołując się na kilkanaście niezależnych, anonimowych źródeł. Szpiegostwo miało zostać zdemaskowane przez Amazon w trakcie prowadzonego przeglądu urządzeń.

Z kolei 20 grudnia, po ostrzeżeniu z USA, brytyjskie służby poinformowały o zatrzymaniu dwóch chińskich hakerów. Minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt mówił o „jednym z najbardziej niebezpiecznych cyberataków przeciwko Wielkiej Brytanii”, który stwarzał zagrożenie dla brytyjskiej gospodarki.

Nie ulega wątpliwości, że rywalizacja Chin ze światem zachodnim w cyberprzestrzeni stale się zaostrza, choć nadal najczęściej rozgrywa się w cieniu medialnego zainteresowania. Sprawa Huawei jest jednym z nielicznych przypadków, które nabrały rozgłosu na świecie.

Polska na razie znajduje się na uboczu tej globalnej konfrontacji. Jednak biorąc pod uwagę dążenia naszych władz do zainstalowania nad Wisłą stałych baz amerykańskich wojsk, można się spodziewać, że prędzej czy później Waszyngton będzie oczekiwać także od Warszawy ustosunkowania się do kwestii ekspansji chińskich gigantów branży elektroni­cznej.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    24°C Sobota
    dzień
    25°C Sobota
    wieczór
    22°C Niedziela
    noc
    19°C Niedziela
    rano
    wiecej »