Dzikie kontrowersje

Pytanie o działania mające na celu redukcję liczebności dzików w Polsce w związku z afrykańskim pomorem świń jest pytaniem o charakter obecności człowieka w ekosystemie. Oto dwa z dostępnych sposobów wpływania na liczebność dzików: polowanie oraz odstrzał sanitarny.

W Polsce prowadzona jest gospodarka łowiecka – jedna z wielu dziedzin gospodarki. Jej elementem są polowania. Nie są one jej istotą, bo jest nią gospodarowanie – zarządzanie, kształtowanie populacji dzikich zwierząt w sposób zgodny z prawami i potrzebami przyrody. Nigdy nie polega to na dążeniu do eksterminacji jakiegoś gatunku (pomijając te obce, niebezpieczne dla rodzimej przyrody).

Opiniując przez wiele lat roczne plany kół łowieckich z terenu Krakowa (wbrew pozorom w znacznej części są to tereny rolnicze i odłogi zamieszkiwane przez liczne zwierzęta), wielokrotnie miałem do czynienia z sytuacją, kiedy pomimo możliwości prawnych i technicznych przeprowadzenia polowania żadne z krakowskich kół nie polowało na zające ani kuropatwy. Dlaczego? Na tym terenie, podobnie jak w wielu innych miejscach w Polsce, gatunki te z przyczyn niezależnych od myśliwych stały się rzadkie. Przyczyniły się do tego różnego rodzaju epidemie, wzrost liczebności lisów, ptaków krukowatych i drapieżnych, a także czynniki pogodowe. Prawo dawało możliwość polowania, jednak nikt tego nie robił. Jednocześnie myśliwi prowadzili działania zmierzające do odbudowy liczebności zajęcy i kuropatw, na przykład przez dokarmianie w surowsze zimy albo tworzenie kęp drzew i krzewów dających schronienie.

Przemyślana gospodarka

Myśliwi działają w ramach planowej, czyli przemyślanej gospodarki łowieckiej, która wpisuje się w zasady funkcjonowania ekosystemu. Oprócz działań ochronnych prowadzone są także polowania.

A może należałoby podejmować działania ochronne, lecz zrezygnować z polowań? Duża ilość dzików wiąże się z wysokim poziomem szkód, które dochodzą niekiedy do takiego poziomu, że produkcja rolna przestaje się opłacać. Bez ingerencji człowieka i wobec braku dużych drapieżników jedynymi czynnikami ograniczającymi populację dzików byłyby choroby i kolizje z samochodami. Trzeba pamiętać, że poza niektórymi terenami nie jesteśmy w stanie zapewnić samoregulowania się przyrody bez człowieka. Dla zapewnienia tego musielibyśmy cofnąć się jako ludzie liczebnie i ograniczyć nasze potrzeby do poziomu sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Nie znaczy to, że musimy nierozumnie eksploatować przyrodę. Wręcz przeciwnie, dzięki pogłębianiu wiedzy przyrodniczej, szacunkowi i ostrożności wynikającej ze świadomości tego, że nasza wiedza w wielu kwestiach jest ograniczona, mamy szansę współistnieć z przyrodą, a nawet pełnić taką funkcję, która dla całego ekosystemu jest korzystna.

O co chodzi?

Wróćmy do dzików. Obecnie mówi się o około 190 tys. dzików przeznaczonych do odstrzału w ramach polowań. Ta liczba wynika z planów łowieckich. Warto wiedzieć, że w poprzednich latach bywały to ilości nawet dwukrotnie wyższe, i że zamiary te już niemal zrealizowano (plan na rok łowiecki 2018/2019, kończący się 31 marca 2019 r.). Ta ilość nie budzi zastrzeżeń. Jest to realizacja gospodarki łowieckiej stanowiącej przemyślaną i sprawdzoną formę koniecznej obecności człowieka w przyrodzie. Utrzymuje ona liczebność dzików na pożądanym poziomie, jednocześnie nie zagrażając roli, jaką dziki odgrywają w przyrodzie.

Sama liczba zwierząt przeznaczonych do odstrzału nie powinna być kryterium słuszności podejmowanych działań. Przykład: żubry. Zabicie nawet jednego żubra jest karygodnym czynem i nikt tego nie robi. Jest to zbyt rzadki gatunek. Są jednak wyjątkowe sytuacje. Na przykład kiedy u dzikiego żubra stwierdzona zostanie gruźlica, konieczne jest odstrzelenie całego stada, aby choroba nie rozprzestrzeniła się na kolejne stada. Tak się zdarzyło w latach 90. w Bieszczadach. Poświęcamy grupę, żeby uratować gatunek. Muszą to być jednak działania głęboko przemyślane.

Odstrzał sanitarny

Tym razem jednak oprócz normalnego elementu, czyli polowań na dziki, zarządzony został odstrzał sanitarny ze względu na ryzyko zarażania afrykańskim pomorem świń (ASF). Jeżeli ktoś protestuje przeciwko upolowaniu 190 tys. dzików (czasem podaje się 200 tys. – w planach wpisanych jest 185 tys., ale przepisy prawa dopuszczają zwiększenie planu łowieckiego o 10 proc.), popełnia błąd. Jest to bowiem liczba ustalona w ramach gospodarki łowieckiej. W poprzednich latach bywała ona znacznie wyższa i nic to dzikom, jako gatunkowi, nie szkodziło. Protestując więc przeciwko takiej liczbie, de facto protestuje się przeciwko… dużemu ograniczeniu polowań. W poprzednim sezonie upolowano na przykład 308 tys. dzików i nikt nie robił z tego tajemnicy, nikt też nie protestował.

Odstrzał sanitarny natomiast to działanie inne od polowania, ukierunkowane nie na kształtowanie, ale na silną redukcję populacji. Kiedy podejmowana jest decyzja o odstrzale sanitarnym chorych na gruźlicę żubrów, wiadomo bardzo dokładnie, o jakiej liczbie zwierząt mówimy. Wiadomo też, że nie ma innego rozwiązania (bo nie ma możliwości leczenia gruźlicy u dzikich żubrów) i z dużą pewnością możemy przypuszczać, że w przeciwnym przypadku choroba rozprzestrzeni się i zagrozi kolejnym zwierzętom (tym bardziej że wszystkie żubry nie tylko w Polsce, ale i na świecie są bardzo blisko spokrewnione, a więc choroba śmiertelna dla jednego będzie śmiertelna dla każdego z nich).

W przypadku dzików brakuje pewności co do podstaw odstrzału sanitarnego. Ochrona trzody chlewnej jest sprawą niezwykle ważną. Wielu ekspertów jest jednak zdania, że odstrzał sanitarny dzików nie rozwiąże problemu. Znacznie skuteczniejsze byłoby ścisłe przestrzeganie bioasekuracji, czyli działań zapobiegających przenoszeniu ASF: ograniczenia dostępu ludzi do zwierząt (choroba jest niegroźna dla ludzi, ale ludzie mogą ją przenosić), deratyzacji pomieszczeń gospodarskich itp.

Liczba zwierząt do odstrzału sanitarnego ustalana jest przez powiatowych lekarzy weterynarii. Nie jest to jednak jakaś wartość bezwzględna – ma doprowadzić do osiągnięcia odpowiedniego, odgórnie ustalonego zagęszczenia dzików. Dla dużej części terenów Polski ustalone zagęszczenie jest znacznie niższe od tego, jakie występuje obecnie. Zaplanowany odstrzał sanitarny zakłada więc duże zmniejszenie liczebności dzików. Polowania tego nie załatwią, bo 190 tys. dzików przeznaczonych do upolowania to mniej więcej tyle, ile potrzeba, by zrównoważyć ich przyrost i utrzymać liczebność tych zwierząt na obecnym poziomie.

Słabe podstawy

Z odstrzałem sanitarnym problem jest taki, że nie wiadomo, ile dzików trzeba odstrzelić, aby osiągnąć zaplanowane zagęszczenie. Metody liczenia dzikich zwierząt na wielkich powierzchniach są obarczone bardzo dużym błędem statystycznym. Na podstawie wielkopowierzchniowej inwentaryzacji z 2016 r. ustalono, że przeciętne zagęszczenie dzików w Polsce wynosi 0,5 sztuki/km kw., mniej więcej 150 tys. dzików w całym kraju. Jednocześnie jednak wszyscy przyznają, że może być ich na przykład milion. Przyjmijmy więc, że jeżeli dzików jest 150 tys. i chcemy nie tylko nie dopuścić do ich większej liczebności, ale ją zmniejszyć, same polowania nie wystarczą, bo co roku rodzi się co najmniej drugie tyle. A jeżeli zwierząt tych jest kilkaset tysięcy albo milion, ile trzeba będzie odstrzelić w ramach odstrzału sanitarnego? Mam pewność, że tego nie wie nikt. Nie znamy skali i nie wiemy, jakie konsekwencje dla przyrody będzie miała taka ingerencja.

Jestem w pełni przekonany co do słuszności idei gospodarki łowieckiej, w tym polowań. Są to działania prowadzone od lat i pokoleń przez myśliwych w symbiozie z przyrodą. Jednak działania na taką skalę, jak planowany odstrzał sanitarny, mają bardzo wątłe podstawy, a raczej zdają się nie mieć ich w ogóle. Trudno nawet nazwać je czysto teoretycznymi, bo teoria myśliwska i przyrodnicza mówi co innego. Nie wiemy, co zamierzamy zrobić, i nie wiemy, jaki efekt osiągniemy, prowadząc odstrzał sanitarny na wielką skalę. Kwestia dzików, jak wszystkie zagadnienia przyrodnicze, wymaga dogłębnego rozważenia, zdobycia rzetelnej wiedzy i obrazu sytuacji, lecz z pewnością nie pochopnych, nieuzasadnionych działań.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    24 25 26 27 28 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    11°C Piątek
    noc
    8°C Piątek
    rano
    15°C Piątek
    dzień
    17°C Piątek
    wieczór
    wiecej »