Krótki film o zabijaniu

Amerykański show-biznes łączy siły w walce z antyaborcyjnym prawem. Czy poszczególne stany ulegną tej presji?

Bracia broni

Wydaje się, że w kampanię zaangażowały się jeszcze większe siły. Obok Disneya stanął również Netflix, popularna na całym świecie platforma filmowa, z kilkudziesięcioma milionami abonentów. To on jako pierwszy zagroził władzom Georgii, że zrezygnuje z produkowania na tym terenie swoich filmów, jeśli stan nie wycofa przyjętego niedawno prawa. Wkrótce w ich ślady poszli pozostali giganci, m.in. HBO, Warner Bros., NBC, Universal i kilka innych koncernów. Kluczowy jest jednak fakt, że większość tych firm zainwestowała gigantyczne pieniądze właśnie w stanie Georgia (i w paru innych z podobnym prawodawstwem). Są one zatem źródłem utrzymania ogromnej liczby mieszkańców i stanowią siłę napędową tamtejszej gospodarki, z czym z pewnością będą liczyć się gubernatorzy w kontekście kolejnych wyborów władz stanowych. Właściciele firm tworzących przemysł filmowy mają świadomość, że ich branża ma kluczowe znaczenie dla takich stanów jak Georgia. – Będziemy obserwować, jak sytuacja się rozwija – tymi słowami Chris Ortman, rzecznik Motion Picture Association of America, dał do zrozumienia, że również oni gotowi są zbojkotować Georgię i wycofać stamtąd swoje inwestycje.

Przeciąganie liny

Z jednej strony jest to realna groźba i sytuacja jest patowa: władze wszystkich tych stanów są zdeterminowane, by walczyć o ochronę życia. Z drugiej – władze muszą się liczyć z tym, że mieszkańcy odsuną je przy najbliższych wyborach stanowych, jeśli tysiące ludzi nagle stracą pracę. Należy jednak zapytać, czy Netflixowi i innym potentatom wystarczy determinacji, by dopiąć swego i wyprowadzić swoje interesy z miejsca, w którym mnożą swoje zyski. A Georgia pozwala zarobić, bo od kilkunastu lat m.in. stanowy system podatkowy (każdy stan w USA ma własny system) jest ustawiony tutaj w taki sposób, że premiuje wytwórnie filmowe. Nie licząc Kalifornii, gdzie znajduje się Hollywood, czy Nowego Jorku, gdzie powstaje najwięcej po tym pierwszym produkcji filmowych, to właśnie Georgia gości u siebie największą liczbę aktorów, producentów i reżyserów wraz z trzecią co do wielkości infrastrukturą konieczną do produkcji. Niewykluczone wprawdzie, że w razie rozkręcenia proaborcyjnej kampanii na szerszą skalę – co jest niemal pewne – zgłoszą się bardziej liberalne stany, które zaoferują przemysłowi filmowemu jeszcze lepsze warunki fiskalne i tym samym zachęcą do przeniesienia produkcji z Georgii na ich teren. Wtedy – można przypuszczać – groźby składane przez szefów wytwórni nie okażą się tylko straszeniem. Na razie jednak obserwujemy oddolny ruch ludzi, którzy są gotowi zrezygnować z korzystania z usług firm wymuszających na konserwatywnych stanach zmianę polityki pro-life. I o ile najtrudniej jest uderzyć w takich gigantów jak Disney – bo nie zawsze widzowie w kinach będą sprawdzać, czyja to produkcja – o tyle wydaje się to łatwiejsze w przypadku takich platform jak Netflix – wystarczy zrezygnować z abonamentu, by przestać finansować jego działalność.

Bojkot konsumencki

Na taki ruch decydują się tysiące ludzi (może już miliony?) na całym świecie, o czym informują siebie nawzajem na portalach społecznościowych. W mediach amerykańskich było o tym głośno, jeszcze zanim pojawił się temat nacisków na władze stanowe w Georgii. Netflix już wcześniej nie krył się z promocją wszystkiego, co najbardziej nośne we współczesnej poprawności politycznej. Swego czasu abonentów serwisu oburzyła ideologizacja drugiego sezonu serialu „Anna, nie Ania”, adaptacji „Ani z Zielonego Wzgórza”. Ni stąd, ni zowąd pojawił się tam wątek homoseksualny, wprowadzony sztucznie, bez żadnego pokrycia w treści książki. Tysiące abonentów zaczęło rezygnować z serwisu, gdy ten otwarcie zaczął promować aborcję. W jednym z odcinków show „The Break” Michelle Wolf pod jednoznacznym tytułem „Hołd dla aborcji” nie tylko rzucała hasłami w rodzaju „Aborcjo, pozdrawiam cię!” czy zachętą: „Jeśli chcesz dokonać aborcji, uczyń to”, ale mówiła również: „Bóg błogosławi aborcję, Bóg błogosławi Amerykę”.

Trudno powiedzieć, na ile bojkot abonentów okaże się skuteczną formą nacisku na gigantów filmowych. Gdyby była to zdecydowana większość odbiorców, zapewne przyniosłoby to zamierzony skutek. Pewnie jednak zbyt optymistyczna jest wersja zakładająca, że większość użytkowników Netflixa podziela poglądy władz stanowych Georgii. Gdyby jednak zdarzył się cud i spadająca oglądalność dała się odczuć w przychodach firmy, moglibyśmy mówić o szansie na zatrzymanie działań proaborcyjnych potentatów. Możliwe jest również, że przeważy jednak argument organizacyjno-finansowy: w Georgii po prostu nadal opłaca się produkować filmy. Niektórzy z twórców już zadeklarowali, że wprawdzie nie dołączą do hollywoodzkiego bojkotu Georgii i będą kontynuować produkcję rozpoczętych seriali, ale zarazem obiecali, że część zysków przeznaczą na walkę z ustawą chroniącą życie. Przy zaangażowaniu tak potężnej machiny medialno-rozrywkowej to prawdziwy cud, że już połowa Amerykanów (według ostatnich badań) odrzuca aborcję w jakichkolwiek przypadkach. Ta wiedza może mieć wpływ na determinację konserwatywnych stanów, by tym razem nie ulec naciskowi przemysłu filmowego.•

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • AWIK
    15.07.2019 12:07
    Tak więc, wspierajmy naszych lokalnych producentów, póki jeszcze są, a nie dajmy zarabiać IKE'om, Biedronkom, LIDLom - oni bez skrupułów zrobią zaraz to samo, a my nie będziemy wyboru bo skutecznie niszczą polską konkurencję.
  • wujek_Olek
    15.07.2019 13:20
    wujek_Olek
    Jest stanowcza różnica miedzy europejską kulturą kontynentalną (ius naturale, prawem naturalnym) a anglosaską "kulturą" śmierci (common law, prawo powszechne). Dla kontynentalnych Europejczyków jak i Żydów jest sie człowiekiem od poczęcia, tak głoszą Psalmy Starego Testamentu, przejęło to prawo rzymskie. Dla Anglosasów człowiekiem jest tylko ten borne alive (żywo urodzony), znaczy do porodu i w jego trakcie można dziecko zabić, bo to nie jest człowiek. Upadek Europy jest rodem z protestancko anglosaskiej wyspy, common law, Hume, Malthus, Hobbes, Darwin, Galton na to dowodem ...
  • fotelowy katolik
    15.07.2019 16:07
    Bojkot konsumencki w takich przypadkach ma również pozytywny skutek na samych odbiorców. Im mniej tych treści człowiek przyjmuje w ciągu dnia, tym jest zdrowszy,spokojniejszy. Znam to z autopsji. Taki paradoks, ale kiedy człowiek w telewizji obejrzy tylko film dokumentalny na TV Trwam, a tak tv wyłącza, kiedy czyta tylko Gościa Niedzielnego, słucha radia Em, a omija szerokim łukiem wszystkie te ogólnodostępne chore treści, to czuje się spokojniejszy. Polecam każdemu :-)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    7°C Piątek
    rano
    14°C Piątek
    dzień
    15°C Piątek
    wieczór
    12°C Sobota
    noc
    wiecej »