Premier Korei Południowej Czung Un Czan podał się w czwartek do dymisji, gdy parlament nie zgodził się na proponowaną przez rząd rezygnację z przeniesienia siedzib kilku ministerstw poza stolicę kraju.
Prezydent Li Miung Bak, podobnie jak premier, uważa, że przeniesienie z Seulu ponad połowy z 15 ministerstw będzie stratą pieniędzy podatników i stworzy wiele niedogodności.
Jednak południowokoreańskie Zgromadzenie Narodowe (parlament) zdecydowało w ubiegłym miesiącu o wprowadzeniu planu przeniesienia ministerstw, twierdząc, że pomoże to w promowaniu rozwoju regionalnego.
Zgodnie z planem Seul pozostanie stolicą kraju oraz będzie siedzibą prezydenta, a także m.in. ministerstw obrony i spraw zagranicznych. Jednak inne ministerstwa, w tym te znajdujące się w mieście Gwacheon w pobliżu Seulu, przeniosą się na południe, 160 km od stolicy.
Nie wiadomo, czy prezydent przyjmie rezygnację premiera. Stanowisko premiera w Korei Południowej ma charakter głównie ceremonialny; premier ma bardzo małe uprawnienia. Jednak kieruje państwem, gdy prezydent nie jest w stanie sprawować swych funkcji.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.