Przynajmniej osłem być

Wciąż komuś potrzebna jest masa bezmyślnych i bezwolnych niewolników. Niech mają wolność podróżowania po Europie, wizy do Stanów i prawo wybierania posłów.

W kościele, gdziem przez lata proboszczował, jest ciekawa, „kompaktowa”, rzeźbiona w drzewie szopka betlejemska. Dziewiętnastowieczny artysta w centrum – jak się należy – umieścił żłóbek z Dzieciątkiem. W tle, a przecież na głównym planie Maryja, pół kroku za nią – Józef. Z nieba spływa cała kaskada aniołków. Właściwie standard. Ale są dwie postaci, razem z Dzieciątkiem stanowiące pierwszy plan. Pielgrzym w postawie adoracji Jezusa. Naprzeciw niego... osioł. Tak, taki zwyczajny kłapouch. Właściwie to on jest najbliżej Narodzonego. Głowa lekko pochylona, oczy utkwione w Dzieciątku. Jeśliby kto maleńkiego Jezusa nie dostrzegł, to podążając za spojrzeniem osła – zobaczy. Dopiero potem, złożywszy pokłon Bogu, spokojnie ogarnie oczyma i duszą całą szopkę – wyznanie wiary pokoleń.

Gdy włączyłem dzisiaj mój komputer, system zafundował mi na dzień dobry widoczek, który w zamyśle (czyim?) ma być świątecznym. Historyczna zabudowa bogatych kamienic okalających jakiś belgijski rynek, pływająca choinka, a perfekcyjne oświetlenie budynków umiejętnie wydobywa detale architektury. Wokół rynkowych pierzei drzewa ubrane w światełka. Porządnie, bogato, uroczyście. Teksty od Windowsa standardowe, można na szczęście wyłączyć. No i pytanie, czy mi się to podoba. W warstwie fotograficznej kicz. Pytania o treść nie postawię, bo jej nie dostrzegam. Wiem, chodzi o święta. Tyle, że ze świąt zostało tylko słowo „święta”. Reszta już dawno wyparowała.

Nie tylko z tego zdjęcia. Chciałoby się ze łzami w oczach powiedzieć: zabrali nam święta. A może to nie tak? Może trzeba, wciąż ze łzami w oczach, zawołać: oddaliśmy święta! Wigilijny opłatek chcieliśmy zanieść wszędzie. Byliśmy tolerowani, teraz już nie wszędzie. Czy jednak wolno było święte dawać tym, którzy świętości nie pojmują? Jest w Ewangelii mocne zdanie Jezusa na ten temat (Mt 7,6). Nie doczytaliśmy wielu zdań i napomnień Jezusa. Oddaliśmy Boże Narodzenie... I nawet trudno powiedzieć, komuśmy oddali.

Wszystko działo się powoli, niezauważalnie, wręcz dyskretnie. Okrężnymi drogami. Ot, chociażby „choinka”, dokładniej mówiąc: „wojewódzka choinka”. W nagrodę za dobre stopnie, ja i chyba jeszcze dwoje z naszej szkoły, mogło pojechać pod opieką nauczyciela do wojewódzkiej stolicy. Tam w jakimś „pałacu” – nauki czy młodzieży, nie pomnę – były dydaktyczne wystawy. Dzisiejszym językiem powiedzielibyśmy że interaktywne. Cudeńka, których nawet wyobrazić sobie nie mogliśmy – bo tych 40 km w głąb lądu czegoś takiego nie było nawet w skali 1:1000. Wróciłem zauroczony. Gdzieś za rok, gdy już byłem ministrantem, ustawialiśmy w kościele choinki. Przypomniała mi się owa „choinka” w nagrodę. Przez myśl mi przeszło, dlaczego tamta, ciekawa impreza przed rokiem nazywała się choinką... A był to rok chyba 1955. Apogeum ateistycznej i komunistycznej propagandy. Nie wszyscy, a zwłaszcza dzieci, sprawę sobie z tego zdawali.

A ktoś drążył różnymi sposobami. Trudno w felietonie o wszystkim napisać. Popytajcie dziadków i babcie. Za tym drążeniem, maskowaniem, zastępowaniem, wymazywaniem i czym tam jeszcze najwyraźniej stał ktoś. Bo tak sprytnie splecionej i wielostronnej akcji o przypadkowość posądzać nie można. Czy tylko propagandziści partyjni (w ówczesnym znaczeniu tego słowa)? Czy nawet oni byli tylko wykonawcami cząstkowych instrukcji, zaleceń, nakazów? Pytanie zostaje otwarte. Przypomnę tylko, że działały Wieczorowe Uniwersytety Marksizmu-Leninizmu.

A dziś? Dziś działają Gender Studies i dzieją się rzeczy nie tyle podobne, co analogiczne. Boże Narodzenie prawie że wymazane. Zostały bezimienne święta, w które jedzie się na jakiś długi weekend (cokolwiek by to znaczyło). Ci co nie jadą na narty to zwykłe buraki i tyle. Czy ktoś to nakazuje? Bynajmniej. Wszystko od lat i powoli dzieje się samo? Nic się samo nie dzieje. Każda sprawa ma swoich pomysłodawców, ideologów, strategów, taktyków. Na końcu tego przyczynowego łańcuszka cała gromada ludzi albo przebiegłych, albo mało rozgarniętych. Tak samo było zresztą w epoce wspomnianej wyżej choinki. Przebiegli interesy robili, mało rozgarnięci zadowalali się interesikami i nadzieją na swoje „pięć minut”.

A tak w ogóle to wymazanie Bożego Narodzenia z krajobrazu Europy to nie cel sam w sobie. Podejrzewam, że to tylko jeden z elementów złapania obywateli wolnego ponoć świata za... Upss... O mało nie posłużyłem się słowem z tamtej, dawniejszej epoki. Młodsi niech zapytają starszych, co to za słowo. W naszej epoce metody uciszania i uziemiania inaczej myślących są wykwintniejsze. Nie mniej, a może nawet i bardziej skuteczne.

Wciąż komuś potrzebna jest masa bezmyślnych i bezwolnych niewolników. Niech mają wolność podróżowania po Europie, wizy do Stanów i prawo wybierania posłów. Oj, chyba lepiej pójść do szopki, jak nie w roli pielgrzyma, to choć osła. Gotowi? Boże Narodzenie tuż, tuż!

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • hopek
    14.12.2019 14:41
    Pamiętam z czasów jeszcze Gomułki te kinderbale w zakładzie pracy Taty, nazywało się to Zabawą Choinkową, może nie wiedzieli jakby to inaczej nazwać. Były i choinki, i Mikołaj i jakieś paczki nawet z pomarańczą i czekoladą w środku. Chyba Mikołaj, raczej nie dziadek Mróz. I dzikie zbiorowe tańce i gonitwy, wszystko ze sporą, wiecie, kulturą. Nie widzę w tym niedopatrzenia komuchów ani celowego zawłaszczania Choinki, a raczej że ludzie byli jeszcze dość normalni i na poziomie, głównie pracująca inteligencja powiedzmy. Szczęka opadła mi dzisiaj. W sklepiku w którym od lat kupowałem świąteczne kartki bo był ich duży wybór i w dobrym guście, prawie puste półki. A to co jest, nie dość że graficznie słabiutkie, to jeszcze wyprane ze wszystkich świąteczno-religijnych akcentów. Choinka nawet z rzadka, jakaś świeczka, szyszka i koszyk bombek, z daleka mogłyby to być pisanki na Wielkanoc. Życzenia Świąt i Nowego Roku takich i owakiego, ale święta nie wiadomo jakie. Szopki ani widu ani słychu. DNO. Pomyślałem sobie że Kościół jest teraz podpadnięty, te prawdziwe albo i zmyślone skandale jednak zrobiły swoje. A czyjeś winy najchętniej widzą i krzyczą o nich ci, co sami czują się mocno nie halo, choćby w temacie aborcji mając nie tylko swoje poglądy ale i praktykę. Musi ich mocno irytować i boleć obrazek Świętej Rodziny. Już łatwiej znieść te malowane na wiele kolorów jajka. Oddaliśmy nie tylko i nie przede wszystkim Święta, lecz coś o wiele większego. Czy nam to ukradziono, chytrze oszukano, czy sami Tego nie pilnowaliśmy i zgubili w ogólnym bałaganie? Ja zacznę od Mea culpa, mea culpa... Mocno zgrzeszyłem, jeśli nawet nie tak myślą, mową i bardzo złym uczynkiem to milczeniem i zaniedbaniem.
  • skierka
    15.12.2019 12:01
    Zna Ksiądz ten fragment Pisma w którym kamień uderza w posąg- moloch i go niszczy ? [ Daniel ] Więc chciałem Księdza "ostrzec " ,że diabeł jest świetnym teologiem bo uderza W PODSTAWY życia społecznego , tak jak ten kamień ateiści konsekwentnie bez rozgłosu uderzają w ekonomię , prawo , życie obyczajowe itp. kościołowi zostawiając "wyższe " dziedziny życia jak "wysublimowane dysertacje teologiczne niezrozumiałe nawet dla stałych bywalców kościoła , takich jak ja i kto tutaj wygrywa ?oni czy my ? Ksiądz lepiej o tym napisał .

    Kawały szmoncesowe zaczynały się zwykle od słów :przychodzi icek do cadyka to tak jak u na baba u lekarza , a więc co ? czegoś nie dostrzegliśmy , kapłan to także w założeniu pasterz , tutaj w k.k. mamy ostre oddzielnie jednej funkcji od drugiej … u nas pasterzy nie ma .Gdzie się podziałeś mój Księże Proboszczu na rowerze który objeżdżałeś nasze drogi , znałeś nasze problemy a i przygadać także ambony potrafiłeś i nikt nawet nie śmiał zarzucić ,ze się "wtrąca do polityki " potrafiłeś "zrównać z ziemią rzemieślnika który "oszczędzał" na urlopach zwalniając pracowników przed nabyciem uprawnień … gdzie tacy teraz są ? zamknęli się w plebani mkną przed świat szybkimi "brykami" oni są nasi czy z innego świata ?

    Wie Ksiądz , pamięta , jak robotnicy mówili o Wałęsie "Lechu " mógł wygrać każde wybory , jak zaczęli mówić "prezydent " albo ..no coś co nie nadaje się do powtórzenia na tej Stronie to … otrzymał w wyborach prezydenckich 1% poparcia … z matematyka się nie polemizuje , a dlaczego ja o tym ? bo te same relacje , zależności występują tez i w kościele … tylko nikt o tym nie mówi .
  • paulus
    16.12.2019 09:15
    I nie badz tu K O N S E R W A T Y S T A i smutno mi Boze.
  • Kocór
    16.12.2019 12:36
    Takie Święta jacy katolicy. Szał zakupów, promocji i prezentów. Już teraz nie ma Adwentu, bo zapalone choinki, muzyka kolęd najczęściej w języku angielskim. Nie ma teraz rekolekcji przed świętami, tylko spowiedź w kilku metrowych kolejkach. Kapłani uwijają się bardzo sprawnie, pukając w obie strony. Najważniejsza to noc Sylwestrowa w sławnym kurorcie lub na balu, pełny brzuszek i alkohol lejący się strumieniami. A potem karnawał. Nowy Rok, obietnice jaki będzie dobrobyt czy też podwyżki.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    2°C Sobota
    wieczór
    2°C Niedziela
    noc
    2°C Niedziela
    rano
    2°C Niedziela
    dzień
    wiecej »